Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ospa lubi wiosnę

| 11.04.2016, aktualizacja: 27.04.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Dziecko chore na ospę
fot. Fotolia
Choć ospa wietrzna, zwana też wiatrówką, czyha na nasze dzieci przez cały rok, to najchętniej przypomina o sobie właśnie o tej porze roku. Nie dajmy się więc jej zaskoczyć. I nigdy jej nie lekceważmy, ponieważ nie jest taka niewinna, jak się wydaje.
Pierwsze sygnały, że przyjdzie się nam zmierzyć z wirusem ospy wietrznej, można pomylić choćby z objawami zwykłej infekcji. Dziecko jest niespokojne, może mieć gorączkę. Wszystko staje się jasne już po dniu lub dwóch, gdy na jego ciele pojawia się wysypka, czyli czerwone plamki i wypełnione przezroczystym płynem pęcherzyki. Te ostatnie pękają albo samoistnie, albo pod wpływem drobniutkich nawet urazów. Po czym przysychają, a na ich miejscu tworzą się strupki. Po ich odpadnięciu, czyli po 1–3 tygodniach, zostają na skórze malca jasne plamki, które z czasem znikają. 

Chorobę wywołuje wirus VZV, należący do grupy herpes. Jest roznoszony drogą kropelkową oraz rozsiewany przez wiatr – stąd nazwa „wiatrówka”. To dlatego dzieci tak łatwo zarażają się jedne od drugich. Efekt? Każdego dnia w Polsce na tę zakaźną chorobę wieku dziecięcego zapada średnio 500 maluchów. Okres wylęgania ospy wynosi 14–21 dni. Jednak już na dwie doby przed pojawieniem się wysypki malec zaraża innych. I robi to aż do czasu, gdy wszystkie (naprawdę wszystkie!) pęcherzyki pokryją się strupkami. 


Plamki, pęcherzyki, krostki i strupki

Wysypka umiejscawia się najpierw na głowie, także na jej owłosionej skórze, oraz na tułowiu. Potem na ramionach i wreszcie – na kończynach dolnych. Zdarza się, że jest niemal wszędzie. W dodatku, gdy krostki przysychają i zamieniają się w strupki, okazuje się, że to jeszcze nie koniec. Na skórze malucha dają się zauważyć kolejne, nowe pęcherzyki. Zazwyczaj w trakcie choroby są trzy, a nawet cztery takie wysiewy. Dlatego na jego ciele obok siebie współistnieją zgodnie plamki, pęcherzyki, krostki, strupki.


Jak pomóc maluchowi choremu na ospę?

Wysypka jest dokuczliwa, bo swędząca. We znaki daje się zwłaszcza w nocy, uniemożliwiając choremu dziecku spokojny sen. Potrafi więc skutecznie utrudnić życie i malcowi, i opiekującej się nim osobie. Dlatego chcąc ulżyć maluchowi, można mu podać w porozumieniu z pediatrą leki antyhistaminowe, które złagodzą świąd. Krostki można smarować gencjaną (ale wyłącznie tą na wodzie, nigdy gencjaną na spirytusie!) – dzięki temu szybciej przyschną. Uwaga: od kilku lat nie stosuje się już w tym celu wytwarzanych w aptekach papek, ponieważ udowodniono, że mogą one sprzyjać rozwojowi bakterii nadkażających wykwity. Nieaktualny od dawna jest także zakaz mycia dziecka chorego na ospę. Tyle że zamiast długiej i ciepłej kąpieli powinien to być szybki letni prysznic. 

Przy temperaturze ciała przekraczającej 38,5 st. C trzeba ją obniżać, ale tylko za pomocą paracetamolu. Podanie ibuprofenu przy wirusie ospy mogłoby bowiem spowodować powikłania (o tym, że to nie tylko teoria, przekonuje przypadek opisany na Facebooku przez jedną z matek). W pierwszej dobie wystąpienia wysypki lekarz może przepisać dziecku leki przeciwwirusowe (acyclovir). W ten sposób  można zmniejszyć ryzyko powikłań u maluchów z osłabioną odpornością lub gdy choroba ma ciężki przebieg.  

Rozwiąż quiz i sprawdź: Co wiesz o ospie wietrznej?


Sposoby na drapanie się

Strupków, które są ich efektem, nie można drapać ani odrywać. Trzeba poczekać, aż same odpadną. Upilnowanie, by dziecko tego nie robiło, może być sporym wyzwaniem. Ale warto je podjąć – dzięki temu uchronimy malucha nie tylko przed szpecącymi bliznami, ale także ewentualnym nadkażeniem (krostki stają się wtedy białe, ropne i konieczne bywa podanie antybiotyku).

Poza lekami przeciwświądowymi skuteczną, acz wymagającą dużego zaangażowania metodą jest odwracanie uwagi dziecka, czyli... niedopuszczenie, by się nudziło. Ten wysiłek się opłaca, ponieważ po strupkach, które odpadły samoistnie, pozostają jedynie jaśniejsze przebarwienia, które z czasem znikają. Warto tylko krótko po chorobie pilnować, by malec nie przebywał na słońcu. 


Uwaga na groźne powikłania!

Ospa ma często łagodny przebieg. I zapewne dlatego bywa lekceważona. Gdy w przedszkolu wybucha epidemia, niektórzy rodzice celowo posyłają doń zdrowego jeszcze malucha, by się zaraził wirusem ospy i przebył chorobę we wczesnym dzieciństwie. Inni, w tym samym celu, organizują tzw. ospa party… Zdarza się, że ich skutki bywają tragiczne. Bo – powtórzmy to raz jeszcze! – wiatrówka może dawać groźne powikłania, np. bakteryjne. Może dojść do nich wtedy, gdy dziecko rozdrapuje swędzące krostki. Efektem przebytej ospy bywają też niekiedy powikłania neurologiczne (np. zapalenie mózgu czy móżdżku) czy zaburzenia hematologiczne albo zapalenie płuc. 

Przeczytaj: 1,5-roczne dziecko zmarło w Warszawie po "ospa party"

Zachorowania na ospę wietrzną można uniknąć szczepiąc dziecko. Można to zrobić już w drugim roku jego życia, podając dwie dawki szczepionki w odstępach około sześciu tygodni. Dla dzieci do trzeciego roku życia, które chodzą do żłobka, szczepienia są bezpłatne. Szczepienie, podobnie jak przechorowanie ospy, pozostawia odporność na wywołujący ją wirus na całe życie. Oznacza to, że na ospę można chorować tylko raz. 

Konsultacja: dr n. med. Marek Pleskot, pediatra, prowadzi prywatną praktykę medyczną w Podkowie Leśnej k. Warszawy, www.drpleskot.pl 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?