Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Październik 2012 - trzech wspaniałych

ciemiączko, noworodek, niemowlę
fot. Panthermedia
Marcin Zandecki
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1

Jasnowidz!

Zauważyłam tę wyjątkową rubrykę w Waszym piśmie i stwierdziłam, że mogłabym napisać list i w ten sposób odwdzięczyć się mężowi za wszystko, co robi dla naszej rodzinki. Ale zacznę od początku... Miałam skończone 37 lat, widoczne zmarszczki wokół oczu, na głowie sporo skrzętnie pokrywanych farbą siwych włosów, a w głowie… no cóż, powiedzmy, że prawie pogodziłam się z myślą, że już nie będę mogła mieć dziecka. Pewnego listopadowego dnia Marcin poprzyglądał mi się dłuższą chwilę, po czym wypalił – „Wiesz, wyglądasz jakoś inaczej, myślę, że jesteś
w ciąży”. Mój ukochany bawi się w jasnowidza – pomyślałam. Faktycznie mój punktualny zwykle (jak szwajcarski zegarek) okres, spóźniał się trzeci dzień. Ale przecież Marcin nie miał o tym pojęcia! Po tygodniu przyznałam mu się, że nie mam miesiączki, na co on odparł z uśmiechem: „Możesz oczywiście kupić test, bo pewnie będziesz tego potrzebowała dla uzyskania pewności, ale dla mnie to tylko formalność”.

Oba kupione testy pokazały dwie kreski. Lekarz też potwierdził, że to ciąża. Przez kolejne miesiące ze spokojem przyjmowałam zmiany w moim organizmie. Marcin obsypywał mnie komplementami, podziwiał rosnący brzuszek, przemawiał do niego, głaskał. Nie mówił już „kocham Cię”, tylko „kocham WAS”. Marcin jest mężczyzną, który doskonale radzi sobie z wszelkimi pracami: położy płytki w łazience, postawi płot, pomoże przy konstrukcji dachu, wywierci dziury, zmontuje szafkę, a jednocześnie świetnie gotuje, kiedy trzeba wypierze, wyprasuje, zrobi zakupy. Potrafi być konkretny, bezpośredni, czasem nawet szorstki, a jednocześnie dla najbliższych ciepły, czuły, opiekuńczy i wrażliwy. Pracowałam do końca siódmego miesiąca ciąży. Próbowałam „odwdzięczać się” Marcinowi posprzątanym mieszkaniem czy ugotowanym obiadem, ale moje starania i tak wydawały się mizerne w porównaniu z tym, co on robił. „Ale fajnie będzie z Igą” – mówił (takie imię wybraliśmy, gdy lekarz stwierdził, że to na pewno dziewczynka).

Na sali porodowej „walczył” razem ze mną przez całe 12 godzin. Na koniec odciął pępowinę i zrobił pierwsze zdjęcia Iguni. Dziś córka ma miesiąc, a Marcin jest najwspanialszym (obok mojego oczywiście ) tatą, jakiego znam. To on potrafi uspokoić małą, kiedy jest marudna czy zmęczona. Jego ciepła dłoń to najlepszy „usypiacz” wieczorową porą i najdoskonalszy „termofor” kiedy boli brzuszek. Ponoć ideałów nie ma, ale zdarzają się czasami takie cudowne boże niespodzianki jak mój mężczyzna i nasze dziecko. Ola


Kamil Auguścik - TATA MIESIĄCA
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2

Kibice sportowi i melomani ;-)

Kamil dowiedział się o tym, że będzie ojcem, w szpitalu, bo akurat przechodził operację polipów w nosie. Śmialiśmy się, że w razie czego miał go kto reanimować :-) Na szczęście obeszło się bez tego. Cały poród też dzielnie trwał przy mnie. Jest wspaniałym ojcem. Gdy karmiłam piersią, odciągałam pokarm i pierwsze nocne karmienie należało do niego, choć jest okropnym śpiochem i trudno go w nocy dobudzić. Codziennie wstaje wcześnie rano i bierze Stasia, żebym mogła jeszcze trochę pospać. Nie za bardzo lubi karmić synka kaszką, bo Staś uwielbia przy okazji wybrudzić siebie i wszystko wokół. Wtedy śniadanie musi się skończyć kąpielą. Kamil i Staś chodzą razem na mecze piłki nożnej zespołu GKS Jastrzębie. Stasiu jest najmłodszym kibicem i ma nawet swój kibicowski strój! Tatuś nauczył go klaskać, choć zdarza mu się bić brawo przeciwnikowi :-)

Ponieważ mąż jest fanem muzyki reggae, przez całe lato zabierał Stasia na różne koncerty. Synek ma oczywiście specjalną czapkę i opaskę w kolorach rasta. Choć woda to nie jest ulubione miejsce mojego męża, jednak ze Stasiem nie ma to znaczenia. Zabawy z jeziora często mąż przenosi do kąpieli wieczornych. Staś chlapie, śmieje się, rzuca zabawkami, a Kamil biega z ręcznikiem i wyciera wszystko po nim. Ostatnio podczas kąpieli tak Stasia wykończył, że ten zasnął przy karmieniu. Mąż przygotowuje się także do wypraw górskich z maluchem. Zakupił nosidło górskie i przyzwyczaja Stasia do siedzenia w nim, aby pierwszy wypad w góry sprawił mu radość. Razem z mężem dbamy o to, aby nasz syn zasmakował jak najwięcej świata już od narodzin. Stasiu jest bardzo aktywnym, pogodnym chłopcem, tak jak jego tata. Synek ma dziewięć miesięcy i jest szczęśliwym posiadaczem szczęśliwego taty, no i oczywiście szczęśliwej mamy. Ewelina

Michał Zając
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3

Miłość, odpowiedzialność i bezpieczeństwo

Kiedy powiedziałam mężowi o ciąży, zapewniał mnie, że będzie tulił i kochał maleństwo nad życie. Gdy przyszedł czas porodu, mąż był przy mnie cały czas. Wspierał mnie, opiekował się mną, jak tylko potrafił. A gdy już było po wszystkim i Mateuszek pojawił się na świecie, Misiek był bardzo dumny, że ma syna. Od pierwszych chwil starał się być dla niego wzorowym ojcem. Troszczył się o nas jak o największe skarby. Robił przy Matim wszystko. Począwszy od pierwszej kąpieli, aż po przewijanie, karmienie, wizyty u pediatry.

Teraz z dwuletnim już Mateuszkiem szaleją aż do utraty tchu. Spędzają dużo czasu na wspólnej zabawie. Synuś jest uśmiechnięty, zadowolony i uwielbia, gdy tatuś go gilgocze, podrzuca do góry. Biegają razem za piłką albo chlapią się w wannie. Wiem, że gdy synek zostaje z tatą, niczego mu nie brakuje, a mąż dba o to, by jego synuś miał wszystko, co najlepsze. Kochanie, bardzo Ci dziękuję za miłość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, które dajesz nam każdego dnia. Lucyna
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?