Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Pierwsza noc po porodzie = samotność i przerażenie?

| 24.08.2016, aktualizacja: 24.08.2016 | 3

"Chciałam zadzwonić do męża i błagać o pomoc. Chciałam usłyszeć, że robię wszystko dobrze...". Znacie to?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
pierwsza noc po porodzie
fot. Fotolia
Upragnione dziecko jest już na świecie. Emocje opadają, wszyscy się rozchodzą. Wy na sali wraz z maleństwem zaczynacie wspólne życie. Pierwsze chwile są bardzo samotne, a bezmiar odpowiedzialności dopada nieoczekiwanie i pozbawia tchu. Jak sobie poradzicie, czy będziecie umiały zająć się maluchem? Czy dacie radę? To pytania, które stawia sobie większość matek. Przeczytajcie list!

"Mój poród trwał 39 godzin.
Moja śliczna córeczka urodziła się wieczorem i o 23.00 mój mąż pożegnał się z nami i poszedł do domu. Zostałam po raz pierwszy sama z dzieckiem. Sama w szpitalu. 
Nie myślałam zbyt wiele o tym co się będzie działo już po porodzie, bardziej myślałam o samym rozwiązaniu. I o tym, jak wspaniałym momentem będzie ujrzenie dzidziusia. Ale potem wszystko zaczęło iść w innym kierunku.

Gdy mój mąż poszedł do domu, przez godzinę leżałam i patrzyłam na moje maleństwo. Podziwiałam jak wspaniałą istotę udało nam się stworzyć. Dziecko spało spokojnie obok mnie zawinięte w kocyk. Postanowiłam więc również zasnąć, 39- godzinny poród był bardzo wyczerpujący. 
Po chwili obudziła mnie pielęgniarka. Czułam się jakby upłynęło raptem kilka minut. Powiedziała, żebym nakarmiła dziecko i wtedy zaczął się koszmar. Przystawiłam dziecko do piersi, ale nie wiedziałam jak to zrobić, by dziecko zaczęło ssać. Zaczęłam się denerwować. Położna pokazała mi jak robić to prawidłowo, ale dziecko płakało i wierciło się. Potem zaczęło przysypiać i modliłam się, żeby zasnęło i pozwoliło mi także pójść spać.

Co jakiś czas zaglądał do mnie doradca laktacyjny i próbował mi pomóc nakarmić głodne dziecko. Byłam wyczerpana i zmęczona i czułam się jakbym zawiodła...

Kryzys laktacyjny - co to jest i jak sobie z tym radzić?

Chciałam by mój mąż powiedział mi, że robię wszystko dobrze.  Chciałam do niego zadzwonić i błagać go, by przyjechał i mi pomógł. Żeby zajął się dzieckiem, a mi pozwolił zasnąć. Żeby mnie przytulił i otarł łzy. Żebym przestała się czuć taka samotna i opuszczona przez wszystkich.

Ale nie zadzwoniłam. Wiedziałam, że jest środek nocy, a on śpi po tym, jak towarzyszył mi w czasie długiego i męczącego porodu. Reszta nocy upłynęła mi na próbach karmienia, krótkich drzemkach oraz płakaniu. Rano wszystko zaczęło wyglądać lepiej. Zaraz po śniadaniu przyszedł mój mąż i mogłam się wtulić w jego ramiona. Razem łatwiej przechodzić przez pierwsze dni z dzieckiem, kiedy wszystko jest jeszcze takie nowe."


A Wy jak wspominacie swoją pierwszą noc z maleństwem? Byłyście spokojne, czy przerażone?

Pierwsze dni karmienia piersią - co będzie ważne? Mówi doradca laktacyjny
Jak dobrze odciągać pokarm - mówi doradca laktacyjny

źródło: netmums
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

flor
flor | 2016-08-25 08:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mi wzieli mala na noc. Po 25h porodu. Czulam sie dziwnie, zdezorientowana bardzo. Co przychodzila pielegniarka pytalam gdzie moje dziecko a ona ze zaraz przyniesie. Cala noc tak minela (urodzilam o 18:49) na podsypianiu i pytaniu o mala. O 6 rano juz czulam zlosc ze nadal nie ma ze mna mojej corki i wtedy przywiezli mi ja. I juz caly czas bylysmy razem :)

Odpowiedz

Maja
Maja | 2016-08-24 23:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czulam dokladnie tak samo. To bylo straszne!!!

Odpowiedz

Jola
Jola | 2016-08-24 22:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Byłam spokojna, leżała moja najukochańsza kruszynka na świecie obok mnie, wiedziałam ze chce ja otoczyć miłością czułością chciałam dbac o nią, zmęczenie czy samotność,.nie byłam samotna..przecież miałam ja a ona mnie, razem przez świat zycie..damy radę mówiłam sobie. Mimo negatywnych prób karmienia i bezradności wspominam chwile z corka jako najpiękniejsze...bol po cesarce niedozniesienia ale mimo to gdy głaskałam córeczkę palcem po jej małym policzku to wszystko jakoś sie oddalało, wiedziała, ze będzie dobrze:)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?