Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Pomoc w zakrztuszeniu

| 13.08.2009, aktualizacja: 28.11.2013 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
fot. Kampania "Pierwsza pomoc w przypadku zaksztuszeń"
Co trzeba zrobić, gdy dziecko się zakrztusi? I najważniejsze: jak uchronić malca przed niebezpieczeństwem?
Zapytaliśmy o to lekarza pracującego z dziećmi jako anestezjolog, Elżbietę Byrską-Maciejasz, kierownika grupy roboczej do spraw resuscytacji w pediatrii przy Polskiej Radzie Resuscytacji.

Na czym polega zakrztuszenie?
Człowiek nie jest zbudowany doskonale – drogi oddechowe i pokarmowe są usytuowane bardzo blisko siebie i dlatego czasem coś wpada „nie w tę dziurkę”: zamiast trafić do żołądka, wędruje do krtani, a potem do tchawicy i oskrzeli. To bardzo niebezpieczne. Każdy, kto choć raz w życiu zakrztusił się łykiem herbaty, wie, jak trudno wówczas złapać oddech. Łatwo sobie wyobrazić, co się dzieje, gdy do dróg oddechowych wpada kawałek chleba, guzik, moneta… Taki przedmiot utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia oddychanie o wiele bardziej niż płyn.

Zakrztuszenie jest groźne, ale w wypadku dzieci jest szczególnie niebezpieczne. Dlaczego?
Krtań dorosłego ma kształt walca. U dzieci (mniej więcej do ósmego roku życia) wygląda ona jak zwężający się ku dołowi rożek. Im głębiej coś w nią wpada, tym bardziej blokuje drogi oddechowe i tym trudniej to wyjąć. Poza tym u maluchów szybciej niż u dorosłych dochodzi do obrzęku krtani, co jeszcze bardziej utrudnia oddychanie.

Co trzeba zrobić, gdy dziecko się zakrztusi?
Przede wszystkim zachować zimną krew. Musimy sobie uświadomić, że w takiej chwili nasze emocje nie są ważne. Ważne jest tylko dziecko i to, że trzeba mu pomóc.

W jaki sposób?
Jeśli dziecko kaszle i może oddychać, mówić lub płakać, czekamy i zachęcamy je do kaszlu. Jeżeli jednak kaszel nic nie daje, staje się nieefektywny, co oznacza, że malec nie może złapać tchu i zaczyna sinieć, wzywamy karetkę, bo liczy się każda sekunda. Do jej przyjazdu pomagamy samodzielnie (instrukcja obok).

Czy uderzając maluszka w plecy albo uciskając klatkę piersiową możemy spowodować jakieś obrażenia?
Tak, to może się zdarzyć, jednak ewentualne obrażenia (siniaki albo potłuczenia) to drobiazg w porównaniu z konsekwencjami nieudzielenia pomocy, a więc obumarciem kory mózgowej z powodu braku tlenu czy nawet śmiercią.

O czym trzeba pamiętać, udzielając pomocy?
Po pierwsze, trzeba zadbać o bezpieczeństwo – dziecka i własne. Łatwo sobie wyobrazić, co mogłoby się stać, gdybyśmy starali się pomóc malcowi, równocześnie prowadząc samochód. Po drugie, tkwiącego w gardle przedmiotu nie wolno wyciągać na siłę, bo w 99 przypadkach na 100 wepchniemy go głębiej. Po trzecie, gdy jest po wszystkim, trzeba iść z dzieckiem do lekarza, nawet jeśli czuje się ono dobrze. To ważne, bo część ciała obcego mogła pozostać w drogach oddechowych. Poza tym na skutek ich podrażnienia może dojść do ich obrzęku nawet wówczas, gdy guzik zostanie już wykrztuszony.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?