Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Oko w oko z noworodkiem

| 09.12.2008, aktualizacja: 23.09.2015 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, noworodek, całować, łóżko
Wkrótce zamieszka z wami istotka, która sporo płacze i nie mówi dlaczego. Wymaga karmienia, kąpania, kołysania do snu. Jak sobie radzić?
Cudownie być z dzieckiem w domu, ale co z zarwanymi nocami, płaczem smyka, zmęczeniem? Podpowiadamy, jak „ułożyć sobie życie” z tym całkiem nowym, nieznanym człowiekiem. 

Poznajcie się
Jeszcze w szpitalu, jeśli tylko czujesz się na siłach, zajmuj się malcem. Dzięki temu szybciej nabierzesz wprawy i nie będziesz czuła się bezradna w domu. Pytaj położne o wszystko. Naucz się dobrze przystawiać dziecko do piersi. To ci zaoszczędzi stresu i problemów z naturalnym karmieniem.

Zaufaj intuicji
Nawet jeżeli nie robisz wszystkiego doskonale (to normalne, nikt tak nie potrafi!), na pewno sobie poradzisz. Uwierz w siebie! Nie wpadaj w panikę, jeśli czujesz w głowie pustkę. Usiądź z maluszkiem, pooddychaj spokojnie. I pamiętaj – jesteś dobrą mamą. Najlepszą dla swojego dziecka.

Ułatwiaj sobie życie
Zanim zabierzesz się za kąpanie czy przewijanie, zgromadź wszystko, co ci będzie potrzebne. Nim zaczniesz karmić, przygotuj sobie coś do picia. Niektórym mamom ułatwia życie... wyciszenie telefonu. Nie denerwują się, że dzwoni, gdy one akurat nie mogą odebrać.

Daj sobie czas
Już niedługo przestaną cię boleć piersi i ręce nie będą się trzęsły podczas przewijania (będziesz mogła zmieniać pieluchy nawet w półśnie!). Poznasz swoje maleństwo tak dobrze, że będziesz potrafiła po płaczu zorientować się, czy jest głodne, czy tylko chce się przytulić.

Przestań się bać
Strach o dziecko znają wszystkie mamy. To naturalne, ale... nie pozwól, by cię sparaliżował. – Martwiłam się o Kajtka bez ustanku. Że śpi za krótko albo za długo. Że kichnął. Że płacze i nie wiem dlaczego. Wciąż biegałam z nim do lekarza, który się śmiał, że w miesiąc wyrobiłam roczną normę – opowiada Beata. – Wiele moich obaw rozwiało czytanie podręczników dla rodziców.

Pytaj fachowców
Warto mieć kogoś, do kogo można zwrócić się z wątpliwościami: swojego pediatrę lub położną, z którą będziesz rodzić. Czasem wystarczy ich krótkie „proszę się nie martwić, to normalne”, by się uspokoić. W środku nocy, gdy dzieje się coś niepokojącego, zawsze możesz zadzwonić na oddział patologii noworodka w szpitalu, w którym rodziłaś, do izby przyjęć szpitala pediatrycznego albo na pogotowie. Jeśli dziecko urodzi się za wcześnie lub ma kłopoty ze zdrowiem, przed opuszczeniem szpitala poproś pediatrę, by wyjaśnił ci, na co powinnaś zwracać szczególną uwagę.

Poproś kogoś o pomoc
Byłoby cudownie, gdyby tata twojego dziecka wziął urlop. Niestety, nie zawsze jest to możliwe. Wtedy poproś o pomoc mamę, teściową, siostrę. – Z moimi bliźniakami nie poradziłabym sobie bez babć. Gdy jedno zasypiało, drugie się budziło, czasem słychać było dwie arie jednocześnie – opowiada Ola. Jeśli ktoś pomoże ci w gotowaniu i sprzątaniu, będziesz mogła skupić się na dziecku. Tylko nie rób nic na siłę! Jeśli wolisz być sama, nie zapraszaj „pomocników”.
– Moja mama wyręczała mnie we wszystkim. Przez to nie wierzyłam w swoje siły. Gdy wychodziła, bałam się wziąć Zosię na ręce! – mówi Bożena.
Jeśli zbyt duża pomoc cię przytłacza, proś tylko o konkrety: zrobienie zakupów, obiad, wyprowadzenie psa na spacer.

Odpoczywaj
Nie zawsze jest to proste. – Byłam zmęczona, ale nie umiałam spać – wspomina Beata. – Nawet jeśli udawało mi się zasnąć, budziłam się po kwadransie i sprawdzałam, czy z Kajtkiem wszystko OK.
Warto jednak próbować. Może ci pomóc spanie w pobliżu dziecka. Dobrym pomysłem jest ustawienie łóżeczka przy łóżku, tak by można było włożyć rękę przez szczebelki, nie wstając. Jednym mamom dobrze robi wyjście z domu, innym... zostanie w nim. – Gdy mąż wracał z pracy, wychodziłam na skwer obok domu. Był listopad, ale za żadne skarby nie pozwoliłabym sobie odebrać tego spaceru – wspomina Ola. Inaczej było z Bożeną. – Nie chciałam wychodzić. Nic by mi to nie dało: martwiłabym się o córeczkę. Najlepiej wypoczywałam, gdy mąż był w domu, a mała spała.

Zobacz też: Noworodek nie chce spać

Zrób coś dla siebie
Umyj głowę, przebierz się w coś, co lubisz, przejrzyj gazetę, zadzwoń do koleżanki. Nie żałuj na to czasu. Bez zapewnienia sobie minimum komfortu trudno zająć się czymś innym poza własną frustracją.

Uśmiechnij się!
Denerwujesz się, że płacz maleństwa przeszkadza sąsiadom? Dzieci płaczą, a sąsiedzi to słyszą. Tak to już jest. Powiedz sobie: „Trudno. Sąsiad spod ósemki także dawał kiedyś w kość innym”. Smyk zrobił kupę na twoją piżamę? Widać, chciał ci dać prezent, ale nie zdążył go zapakować (w pieluszkę). – Gdy nad ranem synek zaczął tak czkać, że obudził psa, dostaliśmy z mężem ataku śmiechu – wspomina Beata. I dobrze! Lepiej się śmiać, niż denerwować.

Poznaj małego człowieka
Dzięki temu łatwiej go zrozumiesz i szybciej się go „nauczysz”. 
• Je 7–10 razy na dobę. Niektóre dzieci najadają się w kwadrans, inne potrzebują nawet godziny.
• Potrzebuje ciebie, twojego głosu, zapachu twojego ciała. Jest przekonane, że ty i ono to jedna osoba.
• Jest najśliczniejszy pod słońcem, ale... nie przypomina bobasa z reklamy. Może mieć suchą, łuszczącą się skórę, wypryski i krostki, spłaszczony nosek i spiczastą główkę, zapuchnięte oczka. Za parę tygodni wypięknieje!

Ważne dla taty
Mieć dziecko to supersprawa. Fakt, na początku nie wszystko wygląda różowo. Ale będzie pięknie, zobaczysz.
1. Przygotowanie. Wysprzątany dom, pełna lodówka, kwiaty w wazonie, zamontowany w aucie fotelik. O tym pamiętaj, zanim pojedziesz do szpitala po mamę i malucha.
2. Rozpoznanie. Do czego możesz się przydać? Do wszystkiego! Możesz np. wziąć urlop i spędzić pierwsze dni tylko z żoną i dzieckiem. Niemożliwe? Rób więc, co się da, czyli: załatwiaj zakupy, kąp smyka, przewijaj go w nocy. Boisz się, że nie dasz rady? Niech ten strach nie powstrzyma cię przed zajmowaniem się dzieckiem. Nie taki bobas straszny!
3. Zawieranie przyjaźni. Jesteś dla malca kimś wyjątkowym od pierwszych chwil. Kiedyś uważano, że więź emocjonalna między ojcem i dzieckiem rodzi się później, dziś wiadomo, że im wcześniej się do siebie zbliżycie, tym lepiej.
4. Randka z mamą. Twoja ukochana jest zmęczona, zestresowana, być może ma baby blues. Wspieraj ją emocjonalnie. Powtarzaj, że ją kochasz, że jest piękna i że świetnie sobie radzi.

 
Bede mama

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?