Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Podróżnicze last-minute

| 12.08.2008, aktualizacja: 12.08.2014 | 0

Maluchy to wybredni turyści. Może nie zachwycić ich katedra Notre Dame lub zbiory Prado w Madrycie. Ale są miejsca, gdzie będą piszczeć z radości.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
rodzina, samochód, podróż, wyjazd, dzieci, wakacje, rodzice
Wakacje z dzieckiem to spore wyzwanie, zwłaszcza dla tych, którzy nadmorskiego piasku mają już po dziurki w nosie. Warto jednak szukać rejonów, w których dobrze będzie i rodzicom, i smykom. Jeśli decyzja jeszcze przed wami (fajnie jest wyjeżdżać we wrześniu), zobaczcie, gdzie dobrze bawiły się nasze „redakcyjne” dzieci.


Beata Walczak, mama Kajetana

Na krótko...

Zamek w Malborku. Zwykle odwiedzamy go, jadąc nad morze. Kajetan miał trzy i pół roku, gdy pierwszy raz przeszedł przez most zwodzony i biegał po dziedzińcu. Cieszyły go wielkie bramy, kręte, wąskie schodki, studnia. Pozwoliliśmy mu na swobodne zwiedzanie, żeby go nie znudzić. Do samochodu wracaliśmy odprężeni, obładowani mieczami i tarczami, a hełm z przyłbicą był najlepszym nakryciem głowy przez całe wakacje. W następnych latach Kajetan zwiedzał już bardziej świadomie i wnikliwie. Cieszy mnie to, że lubi i chce tam wracać. A w tym roku wybieramy się na oblężenie Malborka. Jako widzowie, oczywiście.
Informacje praktyczne:
• www.zamki.net.pl (kalendarium turniejów rycerskich w całej Polsce)
• www.zamek.malbork.pl (cennik)

Na dłużej...
Mazury. Każdego roku mieszkaliśmy w innym, równie pięknym miejscu. Raz trafiliśmy do małego gospodarstwa w Onufryjewie niedaleko Rucianego. Były konie, kury, a za płotem krowy. Wielka frajda dla dzieciaków. Do śniadania zasiadaliśmy pod gruszą, przy stole zasłanym białym obrusem z pysznym chlebem, jajkami i pomidorami – bajka. Przez pole i las chodziliśmy do małego jeziorka.
Ale największą atrakcją były spływy kajakowe. Krutynia to jeden z piękniejszych szlaków Polski. Świetną bazą wypadową na kajaki, ale też na wycieczki rowerowe jest Stanica Wodna w Spychowie w Puszczy Piskiej. Miło wspominamy również Stanicę Wodną w Bieńkach, gdzie mieszkaliśmy pod namiotem. Kajetan szalał ze szczęścia. Tak mu się ten namiot podobał, że zaklinał deszcz, by zostać w nim jak najdłużej. Na wodzie dzielnie wiosłował i dowodził. A jak mu się znudziło, obserwował, co dzieje się wokół. Cieszyły go kaczki i ważki – najbardziej, gdy siadały na nim. Gdy był już naprawdę znużony, zasypiał, opierając głowę o duży kołnierz kamizelki ratunkowej, utulony ciszą i szumem wody.
Informacje praktyczne:
• www.kajaki.pl
• www.stanicaspychowo.w.interia.pl
• www.bienki.com.pl


Aleksandra Sobieraj, mama Michaliny i Olka

W Polsce...

Bałtowski Park Jurajski. Wśród pięknie zaprojektowanej zieleni maluchy mogą podziwiać naturalnej wielkości dinozaury. A starszaki z kolorowych tablic wzdłuż trasy dowiadują się jak wyglądało życie przed milionami lat. Dinozaury poznaje się od żyjących najwcześniej, a kończy na gatunkach, które wyginęły jako ostatnie. Przejście trasy z przewodnikiem zajmuje godzinę. Zmęczeni mogą odpocząć na ławeczkach przy malowniczych oczkach wodnych, słuchając ptasiego śpiewu. Ścieżka kończy się przy wejściu do Muzeum Jurajskiego, ale to rozrywka dla starszych dzieci. Maluchy chętniej bawią się na wielkim placu zabaw, a rodzice spogladją na nie z pieczar, gdzie przy kawie mogą chwilę odpocząć.
Informacje praktyczne:
• www.juraparkbaltow.pl
• bilet normalny: 48 zł, ulgowy: 38 zł, grupowy (25 osób): 30 zł

Za granicą...
→ Park rozrywki „Mirabilandia” we Włoszech.
Wybraliśmy się tam z pięcioletnią Misią przy okazji urlopu nad włoskim morzem. Już samo wejście robi wrażenie. Do parku prowadzi most z efektowną fontanną. W bramie gości witają maskotki parku: kaczor i królik. A za bramą? Kolejki, karuzele, zjeżdżalnie z pontonami, spływ górską rzeką na tratwach, labirynt z robotami, cyrk. Z pewnością warto wejść na wolno obracający się diabelski młyn – jedno okrążenie trwa pół godziny. Długo? Nagrodą za wytrwałość są widoki – panorama okolicy w promieniu kilku kilometrów. Mirabilandia to „królestwo przeciążeń”. Gigantyczne roller coastery, olbrzymia wieża, na szczyt której wjeżdża się z prędkością 80 km/h... Nie zdecydowaliśmy się na takie przejażdżki. Bardziej podobały się nam wodne atrakcje, np. spływ... samochodami. Misię zachwyciły karuzele – balonowa i kotły kanibali, którymi można obracać w dowolnym tempie. Przez cały dzień nie skorzystaliśmy ze wszystkich atrakcji.
Informacje praktyczne:
• www.mirabilandia.it
• bilety są ważne przez dwa kolejne dni; normalny: 26,50 euro, ulgowy: 20,50 euro, dzieci do 100 cm wstęp gratis
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?