Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Masz małe dziecko? – nie zdziw się, być może czeka Cię kontrola!

| aktualizacja: 16.12.2016 | 60

Coraz więcej mam informuje o kontroli w domu. Jaka jest przyczyna?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(24)
fot. Fotolia
Na jednej z grup w mediach społecznościowych RB-offtopowo, mamy dzielą się zaskakującą nowiną. Położne środowiskowe przeprowadzają kontrolę w tych domach, gdzie mieszkają malutkie dzieci.
Dlaczego? 

Okazuje się, że w przypadku dzieci, które mają zaległe szczepienia – np. z powodu ciągnących się przeziębień lub innych chorób, położne środowiskowe mogą przyjść z niezapowiedzianą wizytą i sprawdzić, co się dzieje z dzieckiem. 

Czytaj: Wizyta z noworodkiem w przychodni

Pod postem mamy, która opisała taką niezapowiedzianą wizytę położnej środowiskowej, pojawiło się wiele wpisów świadczących, że nie jest to pojedynczy przypadek. Problem z zaszczepieniem dziecka, które ma starsze rodzeństwo i ciągle narażone jest na infekcje i wirusy, znany jest wielu mamom.

Pojawiły się jednak także wpisy zwracające uwagę na inne aspekty. Niektóre mamy były oburzone taką praktyką nachodzenia rodziców w domu. Inne z kolei uznały, że to bardzo dobra metoda, bo przy okazji położna może także określić stan zdrowia dziecka i sprawdzić, czy maluch jest bezpieczny pod opieką opiekunów. To mogłoby pomóc wyeliminować problem przemocy wobec najmłodszych.

Inne wpisy dotyczyły poczucia napiętnowania za to, że rodzice świadomie rezygnują ze szczepienia dziecka, ze strachu przed powikłaniami, o których donoszą ruchy antyszczepionkowe. Jeżeli jednak rodzic nie chce szczepić, powinien otwarcie poinformować o tym przychodnię i wówczas nie będzie musiał odbierać ponaglających telefonów.

Gdy więc zapuka do waszych drzwi pielęgniarka środowiskowa, nie denerwujcie się, tylko wytłumaczcie spokojnie, dlaczego nie pojawiacie się w przychodni.

Czytaj także: Mama wezwała policję do szpitala. Powód- płaczące dziecko

źródło: RB-offtopowo
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (60)
avatar

ona
ona | 2016-12-29 19:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie ma podstaw prawnych, by taka położna żądała jakichkolwiek wyjaśnień ze strony rodziców i też nie ma żadnego obowiązku wpuszczania takiej położnej i korzystania z jej usług. Oburzenie rodziców wynika najprawdopodobniej z tej kwestii. Rodzice są wprowadzani w błąd, również przez takie "artykuły", które przedstawiają opinię "redaktora", któremu nie chce się sprawdzić stanu faktycznego (pomijając już, że za to właśnie się takiemu "redaktorowi" płaci, bo bez wątpienia tekst jest na zamówienie - w związku z wielką kampanią PRO szczepionkową). Jak czytam, że rodzić POWINIEN o czymkolwiek informować z własnej woli przychodnię to źle mi się robi. Po pierwsze decyzja w kwestii szczepień należy do rodziców, a nie do przychodni. Po drugie przychodnia jest zwykłą placówką usługową i nie ma obowiązku informowania jej o sprawach, o których się jej nie chce informować (podobnie jak fryzjera i kosmetyczki). Po trzecie takie "dobrowolne oświadczenia" prowadzą do skierowania sprawy do Sanepidu i dalej do wojewody, dzięki czemu przychodnia nie musi się więcej z niczego tłumaczyć natomiast dla rodzica wiąże się to z użeraniem się z urzędami. Poza tym zabawne, że o powikłaniach muszą donosić tzw. "ruchy antyszczepionkowe" - to jest obowiązek Państwa, by je sprawdzać i monitorować. Jak widać nieudolnie autorzyna sam stwierdził, że trzeba tego pilnować samemu. O powikłaniach donoszą RODZICE dzieci, które ich doznały, a te rzekome ruchy antyszczepionkowe (nazewnictwo bardzo sugestywne - nie dałam się nabrać) przekazują te informację w imieniu rodziców i dzieci, których Państwo i te cudowne przychodnie mają w nosie.

Odpowiedz

Groch
Groch | 2016-12-29 10:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mimo wszystkich szczepień w terminie mieliśmy niezapowiedzianą wizytę położnej w domu, gdy synek skończył równo pół roku. Powiedziała mi, że gdyby nas nie zastała to kolejna wizyta byłaby w momencie gdy dziecko skończy 14 miesięcy. Nie widzę w tym w sumie niczego złego - fajnie, że są jakieś kontrole dzieci i sprawdza się w jakich warunkach żyją, czy są czyste i przewinięte. U nas niefortunnie Pani położna wyciągnęła mnie spod prysznica swoim uporczywym dobijaniem się do drzwi. Zadawała dziwne pytania, np. "czy dziecko jest kochane i szanowane". W odpowiedzi powiedziałam jej, żeby zapytała leżącego obok synka. Nie rozbierała malucha żeby go obejrzeć. Może i lepiej, bo młody chyba z ekscytacji wizytą zrobił kupę i leżał sobie grzecznie. Sprawdziła gdzie dziecko śpi, czy ma czystą pościel i jakie ma warunki. Właściwie potraktowałam tę wizytę jako standardową. Może dlatego, że położna środowiskowa po urodzeniu dziecka powinna pojawić się u nas 3 razy a była tylko 2.

Odpowiedz

M
M | 2016-12-28 23:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dziecko ma 3,5 roku i pielegniarka srodowiskowa byla u nas jak mialo pol roku. Takie sa procedury. niektore przychodnie ida na latwizne i ankiety mamy wypelniaja przy okazji wizyty w przychodni. Wizyta byla ciekawa wiele mozna sie dowiedziec

Odpowiedz

zadowolona
zadowolona | 2016-12-28 15:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem w 38tygodniu ciąży, pierwsze dziecko i ostatnio przyszła odwiedzić mnie Pani położna środowiskowa. Byłam zaskoczona, że już przed porodem odbywają się takie wizyty. Mogłam uzyskać odpowiedź na wiele nurtujących mnie pytań, wysłuchalismy bicie serca maluszka itp. Wizytę wspominam bardzo pozytywnie i przyjacielsko. Zapewne chętnie spotkam się z tą Panią po porodzie, bo mam poczucie, że nie jest mi obca. Popieram takie wizyty:)

Odpowiedz

Mała
Mała | 2016-12-27 06:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja wpadla nie zapowiedzianie.miala 2 latke w domu noworodka i okropny ból głowy po cc.wytlumaczylam jej że w każdy inny dzień mam czysto i nie mam takiego bałaganu tylko akurat dzisiaj źle się czuję i okropnie boli mnie głowa.wpadla za tydzień oczywiście też bez zapowiedzi.A tu zonk wszystko w porządku czysciutko.dzieciaki czyste.pytam jej po co przyszła drugi raz a ona ze musiała bo za pierwszym zastała tornado.grzecznie odpowiedziałam że bolała mnie okropnie głowa i ze już jej to mówiłam ona na to ze musiała i koniec.No to już był ostatnia jej wizyta i mnie

Odpowiedz

marta
marta | 2016-12-26 20:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgłosiliśmy się do pobliskiej poradni zaraz, po narodzinach dziecka, położna była u nas parę razy na wyznaczonych wizytach. Po ok pół roku przyszła inna położna z kontrolą, pomimo iż wszystkie szczepienia mieliśmy wykonane planowo. To podobno standardowa procedura, bo pytałam o to panią która wpadła do nas z niezapowiedziane wizyta. Sprawdzają czy dziecko nie jest zaniedbane, bite itd. Akcje jaak najbardziej popieram!!!!!

Odpowiedz

mama 3 łobuzów
mama 3 łobuzów | 2016-12-26 16:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas przychodziła położna tylko dziwi mnie to ze z koro nie ma musu na szczepienie dziecka to zaraz informują sanepid i opiekę społeczna bo znam taki przypadek ale odwiedziny pielęgniarki jak najbardziej za

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

inf...
inf... | mama 3 łobuzów | 2016-12-27 11:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jezeli nie zgadza sie Pani na szczeoienie swego dziecka to przychodnia ma obowiazek poinfirmowania sanepidu. Dalej to sanepid pania sciga I prosi o wiele wyhasnien. Mimi ze ma Pani prawo nie szczepic to sanepid wrecz nakazuje.

Odpowiedz

środowiskowa
środowiskowa | mama 3 łobuzów | 2016-12-29 22:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pomoc społeczną nie opiekę

Odpowiedz

Natalka
Natalka | 2016-12-24 21:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo dobrze że przychodzą...przy pierwszym dziecku panie nas odwiedziły jak mały miał trzy miesiące i dzień wcześniej wróciliśmy po tygodniowym pobydzie w szpitalu z małym na zapalenie płuc, akurat sprzątałam..odkurzacz rozwalony, wiadro z mopem rozstawione i nikt sie nie czepiał że bałagan, panie obejrzały maluch i zapytały o ewentualne nurtujące mnie sprawy i spisały coś sobie z karty wypisu ze szpitala. Przy drugim maluchu też panie były akurat nam się szczepionka zaczeła "paskudzić" więc uspokoiły mnie, że nic się złego nie dzieje...uważam że to dobrze że chociaż na początku są takie wizyty

Odpowiedz

Ola
Ola | 2016-12-23 11:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja zaszczepiłam swoje dziecko na wszystkie mozliwe szczepionki ale jesli rodzic uważa że nie jest to dobre dla jego dziecka to niech nie szczepi, niech sam decyduje, jesli dziecko mu zachoruje będzie miał do siebie pretensje, podobnie jak zaszczepi i beda powikłania - kazdy niech decyduje za siebie

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

nati
nati | Ola | 2016-12-24 09:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Po szczepieniach też są powiklania.

Odpowiedz

Emifg
Emifg | Ola | 2016-12-24 11:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A czy zdajesz sobie sprawę, że te nie zaszczepione dzieci choruja na choroby zakaźne, które mutuja bardzo szybko i tym samym zaraza twoje szczepione dziecko ? Ja uważam że szczepić powinni wszyscy bez wyjątku bo w innym wypadku zagraża nam epidemia a choroby wyeliminowane przez szczepienia powracają niestety przez nieszczepienia :/

Odpowiedz

MagdaLop
MagdaLop | Ola | 2016-12-28 09:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie chcesz szczepić dziecka. Spoko. Ale takie dziecko nie powinno mieć prawa uczęszczają do publicznego przedszkola, żłobka czy publicznej szkoły. Bo zagraża zdrowiu i życiu pozostałym dzieciom...

Odpowiedz

Magda
Magda | MagdaLop | 2016-12-28 21:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

O matko ale bzdury aż ręce opadają... a Szanowne Mamusie kiedy się ostatnio doszczepiały na Krztusiec Tężec polio WZW gruźlicę odre świnkę różyczke pneumo- i meningokoki i jeszcze rotawirusy??? W szkole podstawowej czy kiedy to było? I nie zakazano Wam wstępu do sklepy czy na pocztę chyba, nie mówiąc już o tym że odprowadzacie przecież swoje szczepione dzieci tych publicznych żłobków i przedszkoli???

Odpowiedz

Margoonika
Margoonika | Magda | 2016-12-28 22:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szanowne mamusie uważają, że są najmądrzejsze...
I w nosie mają gruntowne zbadanie tematu dot. obecnych szczepionek... Naprawdę przykre

Odpowiedz

nata
nata | 2016-12-22 17:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Położna a pielęgniarka srodowiskowa to dwie różne osoby. 5lat temu nie było takiej kontroli teraz miala ma roczek i odwiedziła nas miesiąc przed ukończeniem oku zdziwiłam się jednak przebiegło wszystko sprawnie.. Jednak moje zdziwienie nie miało końca po co ktoś sąsiadów zadzwonił ale dlaczego dziecko płacze ale to normalnie w końcu zapytałam się pielęgniarki ze to standard teraz moje dziewczyny maja szczepienia do tylu bo wiecznie coś i do tego alergie . Uwaam ze to dobry sposób na lapanie,, rodziców na zaniedbywaniu dzieci ile się słyszy tu pobite tam coś ...pezykre ale prawdziwe

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?