Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mężczyzna na porodówce? To może być położnik

| 20.01.2015, aktualizacja: 15.06.2015 | 1

W Polsce jest ich 64. Niewielu, ale za to wszyscy wykonują ten zawód z powołania. Do niedawna był on uważany za typowo kobiecy, ale dzięki nim - położnikom - powoli się to zmienia. Poznaj historię Radosława Niedźwiedzia.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Poród, kobieta podczas badania KTG
fot. Fotolia
Radosław Niedźwiedź, 31-letni położny, wybrał ten zawód przez przypadek. Zdawał na medycynę; marzył o chirurgii. Zabrakło mu kilku punktów, by dostać się na wydział lekarski. Zaproponowano mu kilka kierunków na tzw. przeczekanie. Wybrał położnictwo. Na roku było tylko dwóch mężczyzn, jednak kolega po pierwszym stażu odszedł. On został, bo odnalazł swoją drogę. Gdy wziął w ramiona "swoje" pierwsze dziecko, wiedział, że już z tego nie zrezygnuje. Bo dla niego to nie praca, lecz powołanie. 
W pierwszych dniach na porodówce czuł ogromny stres, miał też poczucie winy, że nie może pomóc cierpiącym kobietom, choćby nie wiadomo jak się starał.  

Warto przeczytać: Zdarzają się ucieczki z sali porodowej - wywiad z położną

Położny zamiast położnej? Nie wszyscy to akceptują

– Nie sądziłem, że narodziny dziecka wiążą się z takim bólem. Tym bardziej szanuję kobiety, które chcą zostać matkami i podziwiam ich odwagę – wyznaje Radosław Niedźwiedź. I dodaje: – Ten zawód sprawił, że mogę uczestniczyć w najważniejszym i najbardziej intymnym momencie życia, w czymś, co niektórzy nazywają cudem.
Na początku swojej drogi zawodowej pracował ciężko, po kilkanaście godzin na dobę, ale do szpitala biegł uskrzydlony. Czuł się potrzebny swoim pacjentkom oraz ich rodzącym się dzieciom. Pielęgniarki, położne, widząc jego zaangażowanie pozwalały mu asystować. Uczył się przyjmować porody, nacinał i szył krocza, zakładał cewniki, pocieszał kobiety i podnosił na duchu ich mężów.
– Myślę, że mężczyźni czują się przy mnie bezpieczniej. Wiedzą, że nie wygłupią się z żadnym pytaniem, bo przecież jestem taki sam jak oni – opowiada Radosław Niedźwiedź. – Chociaż zdarzają się też zazdrośnicy, którzy nie rozumieją, że choćby mieli najpiękniejsze żony i dziewczyny na świecie, poród nie jest czasem na romans, a ja jestem w pracy, zajęty dbaniem o zdrowie ich partnerek i dzieci – dodaje.
A kobiety? Ciężarne czasem się dziwią, gdy zamiast położnej – kobiety, pojawia się położnik – mężczyzna. Ogromnej postury mężczyzna (Radosław Niedźwiedź ma prawie dwa metry). Niektóre, stremowane jego obecnością, rezygnują z jego pomocy, prosząc o opiekę kobiety. On nie obraża się, rozumie to. Z tymi, które mu zaufały przyjaźni się do dzisiaj. – Zdarzało mi się już odbierać drugi poród tej samej pary – zdradza. 

Polecamy: Co ułatwi poród - tens, żel, gaz czy coś innego?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

gaga
gaga | 2016-07-10 01:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Taki sam erotoman z kompleksami jak pan ginekolog. Tylko im w tych pustych łbach "pomaganie"...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?