Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Polsce grozi epidemia odry: ostrzega ekspert

| 06.03.2015, aktualizacja: 06.03.2015 | 7

Na 1000 dzieci, które zachorują na odrę, 1 umrze. 1 dziecko na 2000 dzieci, które zachorują, będzie miało ostre zapalenie mózgu. O tych powikłaniach nie mówią ruchy antyszczepionkowe - mówi dr Paweł Grzesiowski, pediatra i wakcynolog.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia

Jakie jest ryzyko pojawienia się niepożądanych odczynów po szczepieniu w porównaniu do ryzyka powikłań po zachorowaniu na odrę?

Proporcje między potencjalnie niepożądanymi działaniami szczepionki a skutkami zachorowania na odrę są absolutnie nieporównywalne. Nie da się tego porównać. Po szczepionce się nie umiera, po przechorowaniu odry - można umrzeć.
Na 1000 dzieci chorych na odrę 1 umrze, a na 1000 dzieci zaszczepionych nie umrze żadne. Raz na 2000 przypadków po zachorowaniu na odrę pojawia się ostre zapalenie mózgu czy stwardniejące zapalenie mózgu.

Kto powinien się szczepić przeciw odrze?

Od 2004 roku szczepimy dzieci dwiema dawkami szczepionki: pierwszą w 13. miesiącu, drugą w 10. roku życia. Szczepionki są bezpłatne i obowiązkowe.
Przeciw odrze powinni też zaszczepić się wszyscy, którzy wcześniej nie byli zaszczepieni i nie chorowali na odrę.
Zobacz: Kalendarz szczepień dla dziecka od 0 do 18 lat

Czy dorośli też powinni zaszczepić się na odrę?

Tak, jeśli nie chorowali na odrę i nie byli szczepieni. Odra jest chorobą zakaźną przenoszoną drogą kropelkową i powietrzną, co oznacza, że jeśli w danym pomieszczeniu jest choćby jedna osoba niezaszczepiona i nie chorowała na odrę, to ta osoba będzie zagrożona zachorowaniem na odrę.
Zakaźność wirusa odry jest ponad 10 razy większa niż eboli. A mamy szczepionkę, która w 97 procentach chroni przed zachorowaniem: można więc w prosty sposób uchronić się przed chorobą.
Warto też pamiętać, że odra dla dorosłej osoby może być jeszcze bardziej groźna niż dla dziecka.

Czy dziś grozi nam epidemia odry?

Tak. Grozi nam epidemia, ponieważ mamy w Polsce ok. 100 tysięcy dzieci nieuodpornionych. Rocznie nie jest szczepionych 2-4 tys. dzieci: niektóre ze względów medycznych, inne dlatego że rodzice nie chcą ich zaszczepić.
Co roku rodzi się w Polsce 350 tysięcy dzieci, przez cały 1. rok życia nie są one uodpornione, bo szczepione są dzieci w 13. miesiącu. W pierwszych miesiącach życia dzieci mają przeciwciała od mamy, jednak już w drugim półroczu życia poziom przeciwciał spada. Liczba zachorowań na odrę jest największa w pierwszym roku żucia.

Może szczepionka powinna być podawana wcześniej?

Oczywiście że jest możliwość podawania tej szczepionki wcześniej, ale jest ona zarejestrowana dopiero od 9. miesiąca życia.

Ruchy antyszczepionkowe twierdzą, że szczepienie nie jest konieczne. Mają rację?

Wyobraźmy sobie, że do pomieszczenia wpuszczamy trujący gaz. Co wszyscy robią? Zakładają maski przeciwgazowe. Ktoś może powiedzieć: nie zakładam, to oszustwo, nie ma gazu. Szczepienia to maska przeciwgazowa. Stoimy przy każdym dziecku w wieku 13 miesięcy i mówimy: załóż maskę przeciwgazową.
Ruchy antyszczepionkowe mówią: spokojnie, ten gaz nie jest taki trujący: choroby zakaźne nie są tak straszne, nic się nie stanie. I dziś mamy bolesny moment weryfikacji dziecko zmarło w Berlinie na odrę. Dla nas, lekarzy jest to oczywista konsekwencja choroby: w 1 przypadku na 1000 ktoś musi umrzeć. Statystyka jest nieubłagalna: powikłania odry dotyczą 20 proc. chorych.
Przed wprowadzeniem szczepień na odrę chorowało w Polsce 100-150 tysięcy dzieci na odrę, w ubiegłym roku zachorowało 110 osób, więcej niż w poprzednich latach. Porozmawiajmy z rodzicami dzieci, które umarły w wyniku odry, albo których dzieci mają powikłania po chorobie, co myślą o szczepieniach.
Czytaj też: Nieszczepione dzieci nie będą wpuszczane do szkół



dr Paweł  Grzesiowski konsultacja: dr Paweł Grzesiowski
Pediatra, immunolog, ekspert ds szczepień, kieruje Fundacją "Instytut Profilaktyki Zakażeń" oraz punktem konsultacyjnym szczepień w Centrum Medycznym "ŻELAZNA" w Warszawie.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Mak
Mak | 2015-06-25 20:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dr Paweł Grzesiowski (specjalista?) też o tym nie wie? A może mu sie nie opłaca wiedzieć?
Raport Klennera burzy bowiem bezlitośnie ten obraz, który przez kilkadziesiąt ostatnich lat wypromowały media i autorytety.
W swoim raporcie Klenner opisuje detalicznie wszystkie przypadki jakie udało mu się wyleczyć megadawkami witaminy C różnych chorób uznanych za nieuleczalne. Okazuje się, że nieuleczalne one wcale nie są, jak zapewne wtajemniczeni wiedzą o tym, i to już od kilkudziesięciu lat. Co by jednak było, gdyby tej wiedzy nauczano powszechnie w szkołach medycznych, jak wtedy wyglądałaby nasza planeta, o ile zdrowsze byłyby nasze dzieci, ile istnień można byłoby uwolnić od niepotrzebnego cierpienia lub przed nim uchronić? Pomyśleć tylko, że każdy z 60 pacjentów dra Klennera chorych na polio po terapii witaminą C w odpowiednich (czyli powodujących pozytywną odpowiedź kliniczną) ilościach – wyszedł do domu zdrowiutki i wolny od polio w ciągu… 72 godzin. Polio jak się okazuje można wyleczyć w ciągu zaledwie 3 dni! Podobnie jak świnkę, odrę, grypę, żółtaczkę, zapalenie opon mózgowych oraz szereg innych chorób wywoływanych przez wirusy.
No tak, ale chwileczkę: przecież jest tyle badań mówiących, że witamina C nie ma żadnego wpływu nawet na banalne przeziębienie, a co dopiero na tak groźne choroby jak polio czy odra! W tym miejscu jednak biorąc pod uwagę obserwacje poczynione przez Klennera należy rozpatrzyć uważnie jedną kwestię, o której wiedzą (znów, niestety!) tylko wtajemniczeni, a mianowicie taką, że wszystkie dające negatywny wynik badania do tej pory opublikowane, mówiące, że „witamina C nie ma żadnego wpływu na choroby” są obarczone podstawowym błędem, a nawet dwoma:
1) Substancja nie była podawana w odpowiednio dużej ilości aby wywołać odpowiedź kliniczną
2) Substancja nie była podawana z częstotliwością pozwalającą na osiągnięcie stałego stężenia jej w plazmie

Odpowiedz

Parasol
Parasol | 2015-06-25 19:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeśli ktokolwiek w Polsce obawia się epidemii odry (a uważam, że jest to sztucznie i specjalnie wywoływana panika), to proszę uruchomić wlewy dożylne witaminą C (IV) wzorem doktora Klennera, który w ten sposób leczył swoich pacjentów już w pierwszej połowie XXw (między innymi: polio-pełne leczenie ze 100% skutkiem trwało 72 godziny, odra, wirusowe zapalenie mózgu i inne)

Odpowiedz

moniq
moniq | 2015-04-15 23:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

odra to zwykła choroba wieku dziecięcego, natomiast szczepionka przeciwko niej to cholerna trucizna. Rodzicu powinieneś mieć wybór, co wybierasz dla swojego dziecka... i w normalnym demokratycznym państwie pewnie byś ten wybór miał

Odpowiedz

kejt
kejt | 2015-04-15 20:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

odra zawsze była, jest i będzie i szczepienia tego nie zmienią. Co roku jest "wielka epidemia", ale jest ona tylko i wyłącznie w mediach, bo lekarze w przychodniach nie odnotowują zwiększonej zachorowalności. Czyżby w jakimś magazynie kończyły się daty ważności mmr? Postraszmy epidemią, to ludzie zaczną się szczepić na potęgę? Niestety nie. Całe szczęście rośnie świadomość wśród rodziców i w końcu zaczynają dokonywać mądrych wyborów, nie kierując się strachem a rozsądkiem.

Odpowiedz

mia
mia | 2015-04-15 00:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Paweł Grzesiowski - super ekspert. Kieruje prywatną fundacją, którą ciekawe kto finansuje. Prowadził wykłady dla jednej z większych firm farmaceutycznych, i tu już wiadomo kto go finansuje...

Odpowiedz

Mam2
Mam2 | 2015-03-07 00:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Do: Ja: Może trzeba nauczyć sie czytać ze zrozumieniem?

Odpowiedz

Ja
Ja | 2015-03-06 13:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Odpowiedzi na dwa pierwsze pytania nijak się mają do tego, czego te pytania dotyczą - może wypadałoby ten wywiad jakoś zredagować?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?