Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

10 zaskakujących faktów o porodzie

21.12.2012, aktualizacja: 13.12.2013 | 16

Większość kobiet nie dowiaduje się tego w szkołach rodzenia ani od znajomych, ale dopiero... na porodówce. Sprawdź wcześniej, co może się stać w czasie porodu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(21)

Większość kobiet rodzi w innym niż wyznaczony termin porodu
Tylko ok. 5% kobiet rodzi w terminie, który wcześniej wyznaczył lekarz. Większość porodów odbywa się pomiędzy 37. a 42. tygodniem ciąży i wtedy też są to porody "o czasie".

Oblicz termin swojego porodu.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (16)
avatar

annawianna
annawianna | 2015-12-09 11:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja leżąc przed porodem w szpitalu miałam okazję zobaczyć jak wygląda porodówka, porozmawiać z położną na wszystkie nurtujące mnie pytania a podczas samego porodu miałam wspaniałą położną. Co do uczucia skrępowania to oczywiście na początku trochę się je odczuwa ale kiedy już poród jest zaawansowany to nie myślisz o innych rzeczach tylko o tym aby przeć z całych sił i pomóc maleństwu przyjść na świat.

Odpowiedz

mama dwulatka
mama dwulatka | 2015-11-13 01:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie położna upokorzyła tym i bardzo mnie to zabolało, że przed porodem nie poprosiłam o lewatywę i dlaczego tego nie zrobiłam, nie wstyd pani teraz zapytała??? Teraz ktoś musi Panią wycierać. Sami powinni to zrobić, bo skąd ja to miałam wiedzieć ( nie chodziłam do szkoły rodzenia). Na dodatek obok mnie towarzyszył mi mój mąż, który to słyszał i jeszcze bardziej mnie to upokorzyło. Dowiedziałam się że to jest to główna położna co kieruje wszystkimi. Było to w OPOLU!!! Pozdrawiam Panią serdecznie, mam nadzieje, że to przeczyta Pani. Mój poród miał być najpiękniejszy na świecie, naczytałam się o nim tyle, ale nigdzie nie natrafiłam na to, że powinnam poprosić sama o lewatywę. Z tego powodu cały czas mam dyskomfort jak sobie o tym wspomnę. Była tam miła TYLKO praktykantka, która właśnie musiała mnie powycierać i posprzątać i powtarzała, żeby się nic nie przejmować.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anka
anka | mama dwulatka | 2016-05-16 18:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja również zrobiłam "kupę" w czasie parcia. Niestety tego sie nie przewidzi. Owszem informowałam wcześniej, że mam potrzebe skorzystania z sedesu ale skurcze były na tyle silne, że nikt nie pozwoliłby mi skorzystać z toalety w ostatniej fazie porodu. No i stało się. Było mi głupio ale położna zachowała się w porządku. Nic nie komentowała. Przeprosiłam cóż mogłam więcej zrobić. Obecnie jestem w 38 tc, mam nadzieje, że "oczyszczę się" przed porodem i nie będzie wpadki.

Odpowiedz

Stokrotka
Stokrotka | 2015-06-22 16:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wiem do jakiej szkoły rodzenia chodziła autorka, ale w "mojej" wszystkie te super zaskakujące fakty zostały omówione na zajęciach :)
Pozdrawiam przyszłe mamy

Odpowiedz

Nulla
Nulla | 2014-08-22 15:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie podczas porodu okazały się "gabaryty" mojego syna. Jeszcze w dzień porodu lekarz podczas USG zapewniał mnie, że syn będzie ważył maksymalnie 3500g a tu niespodzianka. Mój syn urodził się z wagą 4190g i 61cm długości. Personel był w szoku i co chwilę przychodził ktoś oglądać małego bo nie wierzyli, że drobna kobieta o wzroście 158cm, która przytyła w ciąży ok. 7kg dała radę urodzić naturalnie tak duże dziecko. Dlatego potwierdzam tezę, że nie można wszystkiego zaplanować i przewidzieć

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

majka91111
majka91111 | Nulla | 2014-10-14 15:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo wspulczuję wiem jak to jet moja córka miała 4374 i 60 cm jak sie urodziła .Też ją urodziłam silami natury bylo ciezko i tez nikt nie wiezyl ze taka mala osoba jak ja mogla urodzic takie duze dziecko tez mam jakies 158 i przytylam 10 kg pozdrawiam

Odpowiedz

KN
KN | 2013-08-26 12:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety znieczulenie nie pozostaje bez znaczenia i nie potrzebnie wydłuża podród... ja za drugim razem świadomie nie chciałam znieczulenia i poród poszedł gładko w 2 h bez przyspieszania oxy i właśnie przeżyłam świadomie i byłam w stanie kontrolować co się dzieje i słyszeć i słuchać co położna do mnie mówi. Za 1 razem dostałam Dolargan i tragedia...byłam otępiała, nie wiedziałam co się dzieje, położna po 5 razy powtarzała, a ja byłam jak naćpana...nigdy więcej żadnego znieczulenia, zzo również bo znowu nie czuć tak jak powinno parte...ja wolę bez ;)

Odpowiedz

KN
KN | 2013-08-26 12:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety znieczulenie nie pozostaje bez znaczenia i nie potrzebnie wydłuża podród... ja za drugim razem świadomie nie chciałam znieczulenia i poród poszedł gładko w 2 h bez przyspieszania oxy i właśnie przeżyłam świadomie i byłam w stanie kontrolować co się dzieje i słyszeć i słuchać co położna do mnie mówi. Za 1 razem dostałam Dolargan i tragedia...byłam otępiała, nie wiedziałam co się dzieje, położna po 5 razy powtarzała, a ja byłam jak naćpana...nigdy więcej żadnego znieczulenia, zzo również bo znowu nie czuć tak jak powinno parte...ja wolę bez ;)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

kk
kk | KN | 2014-07-25 15:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

przeważnie drugi poród idzie szybciej i łatwiej, więc to nie wina znieczulenia

Odpowiedz

ane
ane | 2013-07-31 01:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

absolutnie się z tym nie zgadzam! Nie ma możliwości poproszenia o znieczulenie - piszę o Ustce...
Rodziłąm tam syna - pewna,że sama dam radę, wyczekane dzieciatko!
Niestety położna nie zgodziła się jeszcze przed porodem na znieczulenie. Oznajmiła mi, że jest za późno co było totalną bzdurą!
W trakcie porodu wyszła ich niekompetencja! Okazało się, że mamy z synem dysproporcję miednicowo - główkową i w życiu bym nie urodziła... musieli mi zrobić cięcie po 19h męki...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

KN
KN | ane | 2013-08-26 12:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Współczuję Pani przejść. To wina nie braku znieczulenia, tylko braku kompetencji, że Panią nie pomierzono przed porodem...zapewne. I tak by Pani nie ur. ale dla dziecka już lepsza cc z akcji niż planowana, zawsze to dziecko miało masaż itd. A zzo też nie jest obojętne zawiera opiaty i jeszcze bardziej opóźnia poród...

Odpowiedz

martyk
martyk | ane | 2014-06-22 16:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

już tyle się nasłuchałam o tym szpitalu, że aż strach tam rodzić... nie wiem co mam robić, w sumie poród dopiero w styczniu, ale już mnie gęsia skórka przechodzi jak myślę o usteckim szpitalu...

Odpowiedz

Kropka
Kropka | ane | 2014-09-05 09:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeżeli chodzi o porody w Ustce to też słyszałam o tak fatalnym personelu ze płakać się chce..

Odpowiedz

Polka
Polka | 2013-06-21 16:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dlatego dla mnie bardzo ważny jest udział partnera w porodzie. Ale nie jako bierny widz, tylko jako pomocnik. Jego obecność jest dużym wsparciem dla kobiety. Ponadto nie pozwoli na ewentualne niewłaściwe zachowanie położnych. Poda rzeczy z torby, potrzyma za rękę, otrze pot z czoła i doda parę słów otuchy. Jeśli coś się będzie działo - zawoła kogo trzeba. Panowie nie bójcie się. Wystarczy, że będziecie podczas I fazy porodu, w której kobieta chodzi w bólach aż do pełnego rozwarcia. W II fazie - skurczach partych, którym towarzyszy wypchnięcie dziecka - możecie przecież wyjść i nie widzieć głównej części narodzin. A Wasze żony na pewno łatwiej zniosą wszelkie trudności.

Odpowiedz

domino
domino | 2013-03-04 12:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wszystko pięknie....fajnie że ten artykuł jakby usprawiedliwia zachowania kobiet przy porodzie tylko co jak ktoś wydrze się na rodzącą?!
Przecież nie zawsze dojedzie się na czas do szpitala,zdarzają się porody w miejscu publicznym i można trafic na kogoś kto nie będzie się liczył z taką kobietą,po proszę artykuł jak walczyc o swoje prawa po fakcie:)
Jak walczyc gdy ktoś nie umiejętnie zaczął chlastac po twarzy kobietę która zasłabła a tylko skoczyło jej ciśnienie...albo tłum gapiów.W brew pozorom czasem można zaszkodzic rodzącej,ktoś mysli że krzykiem czy nawet przezwiskami ją zmobilizuje a tu się okazuje że ją uraził i zaszkodził....uważam że o Ustawie z kwietnia 2011 powinno się mówic więcej-czyt. o życzliwości!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

m_m
m_m | domino | 2015-01-28 17:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może i trafne pytania, ale nie do tego artykułu.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?