Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Etapy porodu, czyli cud narodzin krok po kroku

| 19.11.2008, aktualizacja: 22.03.2016 | 0

Reakcje, ułożenie i ruchy maleństwa w trakcie porodu nie są przypadkowe. Natura w pełni przygotowała je do przyjścia na świat. Ono naprawdę zna drogę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
noworodek
fot. fotolia.com
Poród to dla dziecka najważniejszy sprawdzian życia i jego pierwszy sukces! Wszystko, czego doświadczył w ciągu 9 miesięcy w brzuchu mamy, może wreszcie wykorzystać w praktyce. Ruchy główką, fikołki, zginanie nóżek teraz się przydadzą. Co więcej, w trakcie przechodzenia przez kanał rodny dziecko doświadczy wielu ekstremalnych wrażeń, które, jak twierdzą fachowcy, są mu potrzebne na przyszłość. I choć to będzie ciężka i wyczerpująca przeprawa, to z pewnością nie jest ona dla malca przykra.

Na tym etapie rozwoju dzieci jedynie odbierają wrażenia i nie oceniają, czy są one dla nich przyjemne. Dobrze ujął to Frederic Leboyer w książce „Narodziny bez przemocy”: „Natura to matka surowa, ale kochająca. Jeśli chodzi o narodziny, wszystko jest przygotowane, żeby i skok, i lądowanie odbyło się z pożądaną lekkością”.

Poród - sprawdzian życia

– Narodziny są najważniejszym momentem życia – mówi Bożena Kierył, terapeutka rozwoju psychomotorycznego i emocjonalnego. – Jeśli potraktować ciążę jako trening, to poród przypomina igrzyska, w których dziecko może sprawdzić swoje możliwości. Zrobi wtedy wiele rzeczy po raz pierwszy, a przez resztę życia będzie je już tylko ćwiczyło i udoskonalało, np. reakcję na stres. Nie ukrywajmy, moment narodzin wywołuje u dziecka silne emocje, ale nie tak szkodliwe jak u dorosłych. Sam stres bywa przecież bardzo mobilizujący i taki właśnie występuje u dzieci przy porodzie. Pomaga im przetrwać trudne chwile i wyjść z tego bez szwanku. A przede wszystkim dodaje sił.

Skurcze porodowe

Rodzące się dziecko czuje skurcze macicy. Te, które rozpoczynają poród, są znacznie silniejsze od tzw. przepowiadających, które pojawiały się wcześniej. Ale to dzięki tym przepowiadającym dziecko odbiera ruchy macicy jako coś znajomego. Niektóre maluszki nawet słodko śpią we wczesnych fazach porodu. Dzięki monitorowaniu płodu wiadomo, że niedługo potem, w trakcie silnych skurczów, zmniejsza się ilość krwi przepływającej przez łożysko i pępowinę. Dziecko jest na takie „przerwy w dostawie” świetnie przygotowane – zamiera w bezruchu i wolniej oddycha. Jego organizm zaczyna wtedy wydzielać hormony stresu (adrenalinę i noradrenalinę) i dostarcza krew w pierwszej kolejności do najważniejszych narządów, czyli mózgu i serca.

Każdy kolejny skurcz spycha maleństwo do kanału rodnego i nakierowuje jego główkę na rozmiękczoną szyjkę macicy. Całe ciało jest rytmicznie ściskane, niekiedy bardzo mocno. Ale to też jest potrzebne! Zdaniem Lise Eliot, amerykańskiej neurobiolog, dzięki takiemu masażowi narządy wewnętrzne dziecka są odpowiednio pobudzane i przygotowywane do pracy poza brzuchem mamy, zwłaszcza płuca.

Kości czaszki dziecka nie są jeszcze w pełni zrośnięte i momentami zachodzą jedna na drugą. To nie jest dla niego bolesne, ale sprawia, że hormony stresu wydzielają się jeszcze intensywniej. Dochodzi jeszcze jedno nowe doznanie – nacisk na kolejne centymetry ciała i ocieranie się skóry o ścianki tunelu, a to pobudza intensywny rozwój komórek nerwowych. Nawet mieszki włosowe mają receptory dotyku, które przekazują informacje do zmysłu równowagi.

Narodziny

Każdy skurcz przesuwa dziecko do wyjścia. Gdy tylko uda mu się wydostać na zewnątrz, od razu odchyli główkę do tyłu (w przyszłości powtórzy ten ruch przy unoszeniu główki w leżeniu na brzuchu). Teraz jego głowa znów doświadcza nowych wrażeń: czuje inną temperaturę, dotyk dłoni położnej, a przede wszystkim nie otaczają jej już wody płodowe! Jeszcze tylko ramiona – najpierw jedno, potem drugie (ten ruch w przyszłości przekłada się na koordynację stron ciała, np. przy raczkowaniu).

Pierwszy oddech

– Nikt nie wie dokładnie, co powoduje, że dziecko wykonuje pierwszy wdech, ale temperatura otoczenia i zmiana ciśnienia mogą być czynnikami wyzwalającymi ten odruch – twierdzi Heather Welford, autorka książki „Wszystko o ciąży i porodzie”.

Z tym pierwszym wdechem płuca maleństwa rozszerzają się i wciągają powietrze. Do tej pory były zapadnięte, tak jak przekłuty balon. Dziecko może początkowo łapać oddech, prychać, tryskać śliną, a nawet płakać, gdy pierwszy strumień powietrza dotrze do jego płuc. Nie martw się jednak, jeśli nie usłyszysz krzyku – niektóre dzieci zaczynają oddychać bez wydania żadnego dźwięku. Gdy tylko pępowina przestanie tętnić (zwykle trwa to do kilku minut), jest to sygnał, że można ją już odciąć. W sznurze pępowinowym nie ma zakończeń nerwowych, a więc nie obawiaj się, że dziecko będzie czuło ból.

Granice przestrzeni

W brzuchu mamy było ciasno, ciepło, a każdy ruch maleństwo odbierało łagodnie, kołysząco. Dopływ światła i dźwięków był przytłumiony. Za to teraz jest zupełnie inaczej! Noworodek nie ma żadnego punktu odniesienia, który dawałby mu poczucie bezpieczeństwa. Po raz pierwszy czuje ciężar swego ciała, odbiera różnice temperatur i poznaje granice siebie. Jeszcze przez mniej więcej 2 godziny noworodki są pod wpływem hormonów stresu, przez co zachowują czujność i mogą być nieco ożywione. Te, które urodziły się przez cesarskie cięcie, adaptują się nieco wolniej.

Jak pomóc dziecku, które przychodzi na świat

1. Przygaś światła. Zadbaj o to, by w pokoju, gdzie rodzisz, było cicho i niezbyt jasno, to nie zestresuje rodzącego się malca.
2. Wejdź pod prysznic. Woda działa rozluźniająco, a obojgu wam tego trzeba.
3. Często oddawaj mocz, ponieważ pusty pęcherz ułatwia dziecku drogę.
4. Kładź się na lewym boku, bo to usprawnia dopływ tlenu do płodu.
5. Skacz na piłce, spaceruj. W ten sposób pomożesz sile grawitacji i dziecko ruszy w dół. Spróbuj przeć w klęku lub kucając.

Konsultacja: dr Leszek Lewandowski, ginekolog położnik, IMID.

Czytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?