Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Najlepszy szpital do porodu w Polsce

| 03.07.2012, aktualizacja: 06.12.2013 | 2

Klimatyzowane sale porodowe z osobną łazienką i kącikiem noworodkowym – to nie są obrazy z filmu, tylko ze szpitala w Rzeszowie!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(11)
szpital do porodu, sala porodowa, porodówka, szpital położniczy w Rzeszowie
fot. materiały prasowe

Dlaczego piszemy o tym szpitalu? Bo jest prywatny, stworzony przez zapaleńców. A za poród nic tam nie zapłacisz.

To chyba jedyny szpital w Polsce, w którym kobieta po urodzeniu dziecka jest pod opieką dietetyka i psychologa. Jak taką placówkę udało się stworzyć, opowiada Radosław Skiba, jej dyrektor.

Jak to się stało, że to w Rzeszowie powstał szpital na takim poziomie?

W rzeszowskich szpitalach brakowało miejsc, rodzące kobiety były odsyłane do Krakowa, Tarnowa – szczególnie jeśli poród miał być trudny czy skomplikowany. Jeden z założycieli szpitala miał dwójkę dzieci wcześniaków (pierwsze urodziło się w ciężkim stanie). Z własnego doświadczenia wiedział, czego tu brakuje, jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi.

Każda mama jest u was pod opieką psychologa i dietetyka. To tak ważne?

Tak. Bywają sytuacje, że poród się udaje, dziecko dostaje 10 punktów w skali Apgar, a trzy dni potem u kobiety pojawia się depresja. Chcemy temu zapobiec, dlatego po porodzie z każdą z mam rozmawia psycholog. Dzięki temu udaje się zapobiec problemom, charakterystycznym u kobiet po porodzie. Każda kobieta ma też kontakt z położną laktacyjną, wyspecjalizowaną w kłopotach związanych z karmieniem piersią. Po trzech–czterech dniach mamy są tak dobrze przygotowane do karmienia piersią, że gdy wracają z dzieckiem do domu, nie mają problemów z karmieniem.

Zatrudniamy też dietetyka, gdyż wiele kobiet ma wątpliwości, co może jeść, a czego nie podczas karmienia piersią. I popełniają błędy, które mają niekorzystny wpływ na nie i na dziecko.

Rodząca kobieta nic u was nie zapłaci, nawet jeśli nie jest z Rzeszowa?

Nic, jeśli tylko jest ubezpieczona w NFZ. Mamy wiele pacjentek z całej Polski, m.in. z Warszawy, Krakowa. Często pytają: „Ile ja będę musiała za to zapłacić?”. Nic!

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?