Baby online.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak wygląda poród naturalny

| 30.11.2012 | 20

Co to oznacza urodzić naturalnie i jak naprawdę wygląda poród? Na pytania o poród odpowiada doświadczony lekarz położnik.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(12)
kobieta, mam, poród, porodówka, szpital

Na pytania o poród naturalny odpowiada dr n. med. Wojciech Puzyna, ginekolog położnik.

Czy poród naturalny musi boleć?

W XXI wieku poród nie musi być traumatycznym przeżyciem. Znamy różne skuteczne metody znoszenia bólu porodowego. Znieczulenie to jednak zawsze sprawa indywidualna. Zwykle poród przebiega na tyle prawidłowo i szybko, że kobiecie wystarcza tylko opieka personelu medycznego oraz miła atmosfera na sali porodowej, np. pomoc bliskiej osoby. Duży odsetek rodzących nie wymaga lub nie chce znieczulenia do porodu.

Wiele kobiet odczuwa jednak skurcze porodowe w sposób szczególnie nieprzyjemny i bolesny i wtedy znieczulenie jest rozsądnym wyjściem, bo ból uniemożliwia im współpracę z personelem medycznym i utrudnia poród. W wielu wypadkach pozwala nawet odbyć poród drogami natury, a więc uniknąć porodu zabiegowego lub nawet cięcia cesarskiego. Najczęściej wykonuje się znieczulenie zewnątrzoponowe ciągłe.

Czy poród naturalny jest bezpieczny dla mamy i dziecka?

Bezpieczne znieczulanie opiera się na doświadczeniu anestezjologa, zminimalizowaniu dawki leku przeciwbólowego, odpowiednim czasie jego zastosowania, przygotowaniu rodzącej i oczywiście wykluczeniu kobiet, dla których ten typ znieczulenia jest niewskazany. Takie postępowanie nie wpływa w sposób znaczący na przebieg porodu. Ból zostaje znacznie złagodzony przy zachowaniu odczucia parcia, polepsza się więc stan psychiczny rodzącej.

Kobieta może chodzić, leżeć, rodzić w dowolnej pozycji i cały czas jest świadoma tego, co się z nią dzieje. W części przypadków znieczulenie pomaga czy przyspiesza rozwieranie się szyjki macicy, ale należy zaznaczyć, że nie można wyeliminować bólu na początku porodu – znieczulenia nie podaje się, zanim nie nastąpi rozwarcie szyjki około 4-5 centymetrów (zbyt wczesne podanie środka znieczulającego może zatrzymać akcję porodową, skomplikować dalszy jego przebieg). Znieczulenie działa również przy szyciu krocza. Cienki cewnik można pozostawić w okolicy kręgosłupa przez następną dobę po cięciu cesarskim i w razie konieczności łagodzić ból. Daje to możliwość wcześniejszego wstania z łóżka po porodzie i sprzyja karmieniu piersią.

Kobieta nie powinna jednak z góry zakładać, że będzie rodzić w znieczuleniu. W konkretnym wypadku o znieczuleniu zawsze musi zadecydować lekarz, bo metoda ta ma nie tylko zalety, ale i wady.

Sprawdź 11 niezbędnych badań w ciąży.

Znieczulenie przedłuża poród?

W części przypadków po podaniu znieczulenia może dochodzić do przedłużenia porodu. Nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć indywidualnej wrażliwości na podawane dawki leków. Czasem ta wrażliwość jest o wiele większa, nie dochodzi więc do rozluźnienia mięśni, a przez to może nawet dojść do zahamowania akcji porodowej. Wtedy konieczne bywa podawanie oksytocyny.

Znieczulanie wiąże się ponadto z dodatkową opłatą i obecnością lekarza anestezjologa. W znieczuleniu zewnątrzoponowym pacjentka musi być stale monitorowana. Cewnik bowiem jest zakładany do przestrzeni zewnątrzoponowej i sukcesywnie, co kilka godzin jest podawany środek znieczulający.

Niekiedy, częściej niż przy porodach bez znieczulenia, w końcowej fazie porodu konieczne jest założenie próżniociągu czy kleszczy, ponieważ pod wpływem rozluźnienia mięśni macicy nie zawsze dziecko dokonuje prawidłowych zwrotów i potrzebuje pomocy z zewnątrz. Na szczęście w przypadku porodów znieczulanych zewnątrzoponowo zdarza się to rzadko – 2-3 razy na sto porodów znieczulanych. To o niewielki ułamek procentu więcej niż w trakcie porodu standardowego, ale i pewien sygnał statystyczny.

W kilkuprocentowym odsetku przypadków zdarzają się także po porodzie znieczulanym uporczywe bóle głowy, co wymaga podawania leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych.

Zobacz, jak wygląda poród:




Zobacz 8 gadżetów bardzo przydatnych w ciąży.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (20)
avatar

Kasia
Kasia | 2013-12-09 15:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja rodziłam 2 razy, teraz jestem 2 ciąży po raz 3. I bardzo żałuję że mój pierwszy poród był zupełnie inny niż u tej pani na filmie, było jak w rzeźni i do dziś nie mogę się pozbyć traumy... Podejście personelu było lekceważące, zero empatii. Mój drugi poród mogę nazwać normalnym i naturalnym, ale pierwszy pomimo że z teorii był naturalny, to w praktyce był jak najbardziej NIENATURALNY!!!

Odpowiedz

Anonim
Anonim | 2013-12-05 15:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Chciałam podzielić się swoimi skromnymi doświadczeniami z porodu naturalnego bez znieczulenia.W ciąży takie sfrormułowanie poród bez znieczulenia -o zgrozo, budziło we mnie niepokój, a jednak udało się. Na izbie przyjęć w warszawskim szpitalu zawsze jest pełno "rodzących"więc zwlekałam z tym momentem jak najdłużej. Pierwsze delikatne skurcze miałam już wieczór wcześniej ale to jednorazowe delikatne takie drgania.Następnego dnia miałam zaplanowane KTG był to 5 dzień po wyznaczonym terminie. Po zapisie badanie - no jest 1,5 cm proszę się zapisać na poniedziałek( a był piatek) na KTG ale moze jeszcze kontrolnie zrorbimy usg bo dawno nie było robione. I podczas usg pod koniec poczułam coś dziwnego nagłe ostre napięcie w okolicy brzucha , tak tak to lekki pierwszy skurcz ale pani lekarz powiedziała no najwyżej wróci pani do nas w niedziele ale to nic pewnego. Wróciliśmy z meżem po KTG do domu, pojechalismy na zakupy weekendowe , mnie takie delikatne skurcze nachodziły na początku co 30 min potem coraz czesciej się pojawiały.I tak dotrwałam do godziny 17 odwiedziła mnnie kuzynka z synkiem, rozmawialismy ja siedziałam sobie na łóżku i skurcze się robiły już co 10/8 min ale nic za rzadkie, jeden dłuższy drugi mniej bolesny- mówie siedzimy. O 20 wstawiłam pizze a co zjem sobie. Przed 22 skurcze zrobiły się co 4/5 min ruszylismy na izbę przyjęć, akurat nikogo nie było wyjatkowo. KTG w porzadku i badanie i ciach 5 cm rozwarcia wiadomość zostajemy i rodzimy :) Czekał na mnie Pan Położnik na wstępie oświadczyłam ze interesują mnie wszytskie mozliwe metody znieczulenia bólu , informacja ze strony poloznika brzmiała oto jest wanna niech maz zaleje ciepla woda zapraszam i wyszedł.Poslusznie polozyłąm się do wanny. Po jakich 4 godzinach skurczów, które w wodzie dało się znieść, zobaczyłam plamę krwi pod sobą. Maż pobiegł po poloznika a on ze rodzimy. A ja ze chce znieczulenia ale było za późno. I 30 min później Adaś był już z nami. Były to najbardziej wyjatkowe dwa dni w moim zyciu- choć poród jak mówią specjalisci trwał 30 min, na porodówce spędziłam 6 godz wiec chyba szybko poszło.
Kazdej pani polecam wannę do porodu.

Odpowiedz

annar1992
annar1992 | 2013-11-30 06:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam naturalnie, bez znieczulenia. I nie wyobrażam sobie żebym miała rodzić przez cc (chyba że taka potrzeba by była). Rodziłam 5h 40 min, a sama akcja 10 min trwała. Bóle miałam z krzyża, ale byłam tak przygotowana do porodu, że nawet największy ból to był dla mnie pikuś.
Mimo nacinanego krocza i tak szybko doszłam do siebie.Lekarze aż się dziwili, że tak dobrze sobie radziłam na sali porodowej.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

aniołka
aniołka | annar1992 | 2014-07-11 12:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie wpadnij w samozachwyt !!! nie lubie takich mamusiek co to wzszstko zawsze jest w porzadku,wychwalajace sie :/

Odpowiedz

edyta
edyta | 2013-11-28 21:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wsparcie meża jest bardzo ważne przy porodzie jest się spokojniejszą bo czuwa nad nami najbliższa osoba.Ja czesto pisałam o obecności partnera podczas badań zawsze przy całym badaniu nawet na fotelu.Dużo krytykowało te wpisy.Kobiety często wstydzą sie meża a obcego faceta czasmi zboczonego ginekologa nie to średniowiecze tylko w Polsce mozliwe!!Ginekolodzy gdy jesteś sama sobie pozwalają często za dużo!!!A mamy Prawo Pacjenta ust 2008 r art 21 ktore zapewnia obecność osoby bliskiej nawet w szpitalu podczas badań i zabiegów gdy wyprosza płaci placówka odzkodowanie PACJENTOWI bo on decyduje a nie niedouczony lub zboczony ginekolog.Do tego dodam że to w Polsce jest tylko takie zboczenie ginekologów ze podczas każdej wizyty muszą pchać łapy do pochwy.W cywilizowanych państwach raz się bada pochwę(oczywiscie w obcenościosoby bliskiej lub gdy brak musi być położna a nie sam na sam z pacjentom nie ma takiej obcji) i wpisuje się do kartoteki położenie jajowodów i reszty bo to się nie zmienia.Każde badanie ginekologiczne jest ryzykiem zakazeń nawet brodawczakiem bo rękawiczki chronią tylko lekarza a nie pacjenta!Ja chodze raz na trzy lata zaraz robię cytologię i mąż obceny patrzy by nic nie dotykał potem wkładał palce do pochwy.To samo mąż wspierał porody.

Odpowiedz

edyta
edyta | 2013-11-28 21:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wsparcie meża jest bardzo ważne przy porodzie jest się spokojniejszą bo czuwa nad nami najbliższa osoba.Ja czesto pisałam o obecności partnera podczas badań zawsze przy całym badaniu nawet na fotelu.Dużo krytykowało te wpisy.Kobiety często wstydzą sie meża a obcego faceta czasmi zboczonego ginekologa nie to średniowiecze tylko w Polsce mozliwe!!Ginekolodzy gdy jesteś sama sobie pozwalają często za dużo!!!A mamy Prawo Pacjenta ust 2008 r art 21 ktore zapewnia obecność osoby bliskiej nawet w szpitalu podczas badań i zabiegów gdy wyprosza płaci placówka odzkodowanie PACJENTOWI bo on decyduje a nie niedouczony lub zboczony ginekolog.Do tego dodam że to w Polsce jest tylko takie zboczenie ginekologów ze podczas każdej wizyty muszą pchać łapy do pochwy.W cywilizowanych państwach raz się bada pochwę(oczywiscie w obcenościosoby bliskiej lub gdy brak musi być położna a nie sam na sam z pacjentom nie ma takiej obcji) i wpisuje się do kartoteki położenie jajowodów i reszty bo to się nie zmienia.Każde badanie ginekologiczne jest ryzykiem zakazeń nawet brodawczakiem bo rękawiczki chronią tylko lekarza a nie pacjenta!Ja chodze raz na trzy lata zaraz robię cytologię i mąż obceny patrzy by nic nie dotykał potem wkładał palce do pochwy.To samo mąż wspierał porody.

Odpowiedz

BS
BS | 2013-09-01 18:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Życzę serdecznie żeby to tak wyglądało jak na tym filmie. Żeby kobieta miała taką minę jak na tym filmie. Żałuję, że moja żona nie mogła mieć takiego, tylko zestaw wszystkich koszmarów: wywoływanie, długość porodu, nacięcie, brak znieczulenia, pęknięcie szyjki macicy, pęknięcie hemoroidów, poważna utrata krwi (kwalifikująca do przetoczenia) :( Boże jak zazdroszczę patrząc na ten film...

Odpowiedz

edyta
edyta | 2013-05-29 23:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Poród dużo lepiej wygląda dla rodzącej gdy jest obecny mąż!!!Cytologię najlepiej robić podczas badania u ginekologa by dodatkowo nie ryzykować zakażeniem wirusami czy bakteriami bo szpitale i gabinety lekarskie to siedlisko właśnie tych zagrożeń.Ja badam się raz na trzy lata u ginekologa i zawsze mam męża przy każdym badaniu czy zabiegu i porodzie.Podczas badania u ginekologa mąż zwraca uwage by ginekolog po załozeniu rękawiczek nie dotykal przedmiotów w gabinecie a potem badał pochwę bo wtedy można wprowadzić bakterie i wirusy,a mam prawo do obecności męża przy badaniach i zabiegach gdy wyrzuci to narusza ust 2008 r art 21 Prawa Pacjenta i za wyrzucenie płaci placówka odszkodowanie pacjentce.A co do mammografii uaktywnia raka też usg jest szkodliwe to samo hormony czy antybiotyki mogą skończyć sie rakiem

Odpowiedz

kasia
kasia | 2013-02-12 23:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wiem,jak można rodzić bez znieczulenia - ja miałam strasznie bolesne skurcze z kręgosłupa, nie byłam w stanie współpracować z lekarzem i położną, dostałam drgawek, z bólu prawie zemdlałam - lekarze sami zaproponowali mi znieczulenie. Może każda kobieta odbiera bóle porodowe inaczej - w moim przypadku, gdyby nie znieczulenie, to nie wiem, czy bym dała radę. Jeden plus - dzięki aż tak silnym skurczom, urodziłam w 25 minut xD

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

KN
KN | kasia | 2013-11-18 13:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja za to rodziłam 2 razy bez zzo, przy 1 porodzie podano mi jedynie dożylny dolargan, co było najgorszą decyzją jakiej mogłam dokonać w trakcie porodu, ja się bałam tych powikłań po zzo poza tym mają dyskopatię tym bardziej niebezpiecznie, i za drugim razem całkowity naturalny w 2,5 godziny w tym 10 min partych. Niestety zzo przedłuża fazę skurczową np normalnie powyżej kryzsu 7 cm poród postępuje już ekspresowo, przy zzo lubi się nawet zatrzymać no i parte przy zzo bolą, dlatego, że nie czuło się skurczów, dla mnie parte były ulgą i były tak silne, że położna nie musiała mówić kiedy przeć raczej kiedy nie przeć ;) ale jak Pani napisała każda odczuwa inaczej. Ja miałam to szczęście, że moje porody prawidłowe były i bez komplikacji i jak tylko mi przyjdzie 3 raz rodzić to bez żadnego znieczulenia jak za 2 razem, miałam pełną kontrolę nad tym co się dzieje, nie byłam tymi głupim jasiem otumaniona i słuchałam położnej ur bez nacięcia i bez pęknięcia :) ale dobrze, że już co raz częściej jest wybór :)

Odpowiedz

mmm
mmm | 2013-02-10 11:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

choc bol MOCNO WYCZUWALNY da sie przezyc, rodzilam w 100%naturalnie i o dziwo jak na 1wsze dziecko od pojawienia sie bolow 4h("glowna akcja" niecale30min:) ) co mnie dziwi w tym filmie to nadwyraz spokojna pani (moze miala znieczulenie:) ). podobalo mi sie, ze wszystkie pierwsze czynnosci wokol dziecka byly wykonywane na brzuszku u mamy, wszedzie o tym mowia, ze tak powinno byc, a jednak wydaje mi sie, ze sa to bardzo rzadkie praktyki, moze tyklo tutaj w polsce. pozdrawiam przyszle mamy :)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Tina
Tina | mmm | 2013-05-17 00:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam z ZZO, nie wyobrażam sobie rodzić na żywca, przy 4 centymetrach z bólu nie wiedziałam jak się nazywam, a gdzie dalszy ciąg? Drugie też zamierzam tak rodzić choćbym miała jechać daleko albo płacić! To jedyne dobre rozwiązanie, cesarka to poważna operacja, więc odpada.Dobrze podane ZZO nie powoduje braku czucia, ja czułam bóle parte ale delikatnie :)

Odpowiedz

edyta
edyta | 2013-01-31 20:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Poród dużo lepiej wygląda dla rodzącej gdy jest obecny mąż!!!Cytologię najlepiej robić podczas badania u ginekologa by dodatkowo nie ryzykować zakażeniem wirusami czy bakteriami bo szpitale i gabinety lekarskie to siedlisko właśnie tych zagrożeń.Ja badam się raz na trzy lata u ginekologa i zawsze mam męża przy każdym badaniu czy zabiegu i porodzie.Podczas badania u ginekologa mąż zwraca uwage by ginekolog po załozeniu rękawiczek nie dotykal przedmiotów w gabinecie a potem badał pochwę bo wtedy można wprowadzić bakterie i wirusy,a mam prawo do obecności męża przy badaniach i zabiegach gdy wyrzuci to narusza ust 2008 r art 21 Prawa Pacjenta i za wyrzucenie płaci placówka odszkodowanie pacjentce.A co do mammografii uaktywnia raka też usg jest szkodliwe to samo hormony czy antybiotyki mogą skończyć sie rakiem.Cytologia to pobranie materiału z wejścia do macicy złuszczonego naskórka.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?