Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

"Rodziłam na trzy różne sposoby i wiem, jaki poród jest najlepszy!" – zgadzasz się?

| aktualizacja: 24.05.2017 | 10

Poród siłami natury, planowane cesarskie cięcie czy awaryjna cesarka? Susan ma porównanie i... Sprawdź, który sposób rodzenia jest według niej najlepszy!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Kobieta po porodzie w szpitalu
fot. Fotolia
Poród naturalny czy cesarskie cięcie – który poród jest lepszy? Susan Taylor jest mamą trójki dzieci. Każdy z maluchów przyszedł na świat w inny sposób. Pierwsze dziecko urodziło się przez cesarskie cięcie w wyniku komplikacji podczas porodu naturalnego. Drugie przyszło na świat drogami natury, trzecie – przez planowane cesarskie cięcie. Susan porównała te trzy doświadczenia i wybrała to, które według niej jest najkorzystniejsze. Zgadzacie się z nią?

Poród wywoływany i cesarka w wyniku komplikacji

Susan chciała rodzić naturalnie, jednak stan przedrzucawkowy i wysokie ciśnienie krwi jej to uniemożliwiły. Lekarze podjęli decyzję o wywołaniu porodu. W trakcie porodu doszło do komplikacji i konieczne było przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Dla Susan jedynym plusem takiego porodu było... przetrwanie. "Zalety? Wszyscy wyszli z tego doświadczenia żywi i zdrowi" – napisała. Minusów jest o wiele więcej: rozczarowanie, ból, stres, infekcja po cesarskim cięciu. "Przejście przez to wszystko, żeby na końcu zostać pociętym, było rozczarowujące, chociaż była to najbezpieczniejsza opcja" – wyjaśnia Susan.

Poród naturalny

Chociaż część kobiet rezygnuje z porodu naturalnego, gdy ich pierwsze dziecko przyszło na świat przez cesarskie cięcie, lekarz Susan nie widział przeciwwskazań i pozwolił jej rodzić naturalnie po cesarce. Największą zaletą porodu naturalnego było dla Susan "doświadczenie najbardziej naturalnej i niezwykłej z fizjologicznego punktu widzenia rzeczy, której może dokonać kobieta". Jego największą wadą jest natomiast "największy ból, jakiego można doświadczyć w życiu". Innymi minusami są pęknięcia krocza podczas porodu, hemoroidy i... brak zainteresowania lekarza i położnej, "w końcu poród naturalny jest łatwiejszy niż cesarka".

Planowana cesarka

Przy trzecim dziecku, z powodów medycznych, lekarz zalecił Susan cesarskie cięcie. Zdecydowała się na planowaną cesarkę. Dzięki wyznaczeniu konkretnego terminu, zorganizowanie opieki dla dzieci było o wiele łatwiejsze. Podczas operacji nie wystąpiły żadne komplikacje, a czas połogu Susan opisała jednym słowem – "doskonały". Minusami były jednak brak magii, szpitalna, surowa atmosfera, brak zaskoczeń i konieczność zabrania maluszka na oddział intensywnej terapii.

Jaki poród jest najlepszy?

Dla Susan zwycięzca jest tylko jeden! Gdyby miała rodzić jeszcze raz, wybrałaby... poród naturalny. "Wiem, jestem szalona, że po tych doświadczeniach wybieram poród siłami natury, ale naprawdę było warto. Nie mówię tego dlatego, że czuję, że wypada tak powiedzieć. W dzisiejszych czasach kobieta powinna decydować o tym, w jaki sposób chce rodzić i nie powinno jej się zmuszać do porodu naturalnego" – wyjaśnia Susan.

Opiszcie nam swoje doświadczenia z porodu! W jaki sposób przyszły na świat wasze maluchy? Gdybyście mogły wybrać, w jaki sposób chcecie rodzić, na co byście się zdecydowały?

Zobacz także: Cesarka czy poród naturalny? Mam porównanie i...

Źródło: babyology.com.au
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (10)
avatar

Paulina
Paulina | 2017-08-01 10:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Urodziłam siłami natury , po 2 dniach w bólach bo do samego końca główka nie chciała się ustawić w kanale rodnym, w kółko powtarzałam towarzyszącemu partnerowi ze nigdy więcej nie urodzę naturalnie , do momentu jak położono na mnie to maleństwo , najpiękniejsze uczucie !! Długo dochodziłam do siebie przez utratę dużej ilości krwi i szwy niefortunnie w miejscach które uniemożliwiały mi wstawanie z łóżka czy nie wspomnę o chodzeniu aż 3 tygodnie. Zazdrościłam mamom które dzień po naturalnym śmigały bo korytarzach jakby noe rodziły ! Jednak po kilku miesiącach te złe emocje znikają ;) już nie wykluczam kolejnego maleństwa :)

Odpowiedz

Bianka
Bianka | 2017-07-24 21:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Też rodzilam sn dwa razy i raz po 8h porodu przez cc. Cesarka- najgorsze przeżycie w moim życiu!

Odpowiedz

DT
DT | 2017-06-06 11:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Trzy tygodnie temu urodziłam Synka w UK, siłami natury oczywiście. Ból był absolutnie nie do zniesienia - błagałam, żeby to się w końcu skończyło - wiedziałam jednak, że nie ma sposobu na przerwanie akcji porodowej - i ta świadomość z każdą godziną przerażała mnie coraz bardziej. Był nawet moment, że przepraszałam mojego Narzeczonego, że nie chcę mieć więcej dzieci, że nie dam rady przeżyć tego jeszcze raz. Bóle krzyżowe były tak intensywne, że błagałam o epidural. Wody odeszły mi już zabarwione, dziecko wydaliło smółkę - jednak tutaj nie ma to wpływu na przyspieszenie akcji - położne czekały do końca na naturalny rozwój dalszej akcji. Od samego początku miałam za wysokie ciśnienie - musieli podać mi lekarstwa na zbicie - przez co Synuś urodził się z bardzo niskim poziomem cukru - przynajmniej tak mi to wytłumaczyli.

Bez wahania twierdzę, że było to traumatyczne przeżycie dla mnie. Julian urodził się w sumie po 18 godzinach - wiotki, owinięty pępowiną, niedotleniony. Jego Tata nie zdążył przeciąć pępowiny - zrobiła to położna na szybko, po czym zabrali Go na specjalne stanowisko, żeby pobudzić oddech. Był to najbardziej przerażający widok w moim życiu - nie życzę nikomu zobaczyć swojego dziecka, które wygląda jakby było martwe. Na szczęście udało się i po kilku chwilach Juluś zaczął "piszczeć". Dostałam go wtedy w ramiona i ta chwila sprawiła, że z każdą następną godziną, coraz mniej myślałam o tym, co było. Pierwsza zmiana nastąpiła jeszcze podczas porodu - gdy podano mi znieczulenie - ulga była niewyobrażalna. Mimo faktu, że rozerwałam się z dwóch stron, nabawiłam gigantycznych hemoroidów, myślałam tylko o tej kruszynce, którą dzielnie urodziłam! I szczerze, następnym razem - jak Bóg da - również będę chciała rodzić naturalnie.

Odpowiedz

pati
pati | 2017-06-01 18:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pierwszy poród naturalnie 14 dni po terminie, ale: wywoływanie, zakaz jedzenia i picia przez 1,5 doby łącznie tak zmęczyło mnie i dziecko, że Apgar był pierwszy 4. Lekarze ściemniali, wody seledynowe wpisano jako czyste, nie powiedzieli jaki apgar itp. Nie było pierwszego krzyku i długie sekundy czekania na dziecko. Potem trauma obserwowania dziecka od pierwszego dnia. Za słabe trzymanie główki, lekarze, ćwiczenia. Synuś ma 8 lat, jest zdolny i kochany ale poważne problemy wyszły ..po pójściu do szkoły! Obniżone napięcie i zaburzenia integracji, słuch centralny. Drugi poród w innym szpitalu po wywoływaniu rozwiązany cc. Pierwszy płacz i super rozwój córci cały czas. Ileż łez i zmartwień byłoby mniej, a dziecku jak łatwiej w życiu, gdyby lekarze nie czekali aż się samo rozwiąże..

Odpowiedz

elcia
elcia | 2017-05-25 12:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem po 3 cc. Pierwsza odbyła się 10 dni po terminie po kilku kroplówkach na wywołanie i zastrzyku. Druga była planowana bo synek urodził się duży a przy trzeciej nie miałam wyboru. Po cesarkach dochodziłam do siebie bardzo szybko.

Odpowiedz

Mama2011
Mama2011 | 2017-05-25 09:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój pierwszy poród oceniam na dobry najpierw poród naturalny​ a później niestety​ wystąpiły komplikacje i zakończył się CC szycie podwójne krocza i brzucha teraz jestem aktualnie w drugiej ciąży i okropnie się boje bo chciałabym poródu naturalnego wiem że to wspaniałe uczucie kiedy wiesz że dałaś z siebie wszystko a nie poszłaś na łatwiznę jak to nie którzy mówią

Odpowiedz

MamaAnia
MamaAnia | 2017-05-25 08:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą dwóch chłopców. Pierwszego syna rodziłam naturalnie ale po 20 godz. z powodu komplikacji moj poród skończył się cc. Plusy mojej cesarki były takie, że miałam znieczulenie ogólne i można było wygodnie siedzieć ;) więcej plusów bym nie dała. Drugi synuś urodził się naturalnie i szybko, po 15 min. od przyjazdu do szpitala. Minusy porodu naturalnego to mało komfortowe siedzenie ;) Zdecydowanie dla mnie poród naturalny był najlepszy, szybo się dochodzi do siebie i nie ma tyle bólu już po porodzie.

Odpowiedz

Ania
Ania | 2017-05-24 20:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pierwsze dziecko urodziłam naturalnie. Był to bardzo bolesny i ciężki poród. Byłam popękana i ponacinana. Do tego miałam pękniętą kość ogonową( czego skutki odczuwam do dzisiaj). Drugi poród było to zaplanowane cc z przyczyn zdrowotnych. I najgorzej z tego wszystkiego wspominam cewnikowanie, a po za tym było o wiele lepiej niż rodzenie naturalne. Teraz czeka mnie 3 poród przez cc i jestem spokojna bo wiem co mnie czeka.

Odpowiedz

MamaDwojki
MamaDwojki | 2017-05-24 19:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja rodzilam pierwsze dziecko naturalnie. Drugi maluch przyszedl na swiat przez cc z powodu komplikacji :( obecnie jestem w trzeciej ciazy I jest to okres krotszy niz 2 lata pomiedzy drugim maluchem a trzecim I bedzie to planowana cesarka. Ktory porod najlepszy? Naturalnie - szybko sie dochodzi do siebie I szybciej czlowiek cieszy sie macierzynstwem, chodzi na spacery. Cesarka - teoretycznie czlowiek nie odczuwa bolow porodowych ale jednak Rana boli dosc dlugo I bole popunkcyjne ... Nie zycze ich nikomu ! 2 tygodnie wyjete z zycia..

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Mama2011
Mama2011 | MamaDwojki | 2017-05-25 09:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja długo podchodziłam do siebie po CC 3 miesiace okropność

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?