Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Poród, który uratował życie - to zdjęcie zgorszyło internet!

| 19.08.2015, aktualizacja: 24.08.2015 | 17

Jedno zdjęcie – tyle emocji! Zobacz, dlaczego kobieta po cc tak bardzo zbulwersowała internautów.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
cesarskie cięcie
Fotografka Helen Aller zrobiła sesję zdjęciową anonimowej kobiecie w ciąży. Z rozmowy z nią dowiedziała się, że przyszła mama bardzo boi się porodu, a w szczególności cesarskiego cięcia, które mogłoby się jej przytrafić. Niedługo potem kobieta urodziła… przez cesarskie cięcie. Podczas porodu straciła mnóstwo krwi, operacja uratowała życie i jej, i dziecka.

Zobacz: Tak się rodzi dziecko przez cesarskie cięcie - zachwycający film!

Helen ponownie sfotografowała kobietę – tym razem jednak zdjęcie było nietypowe. Widać na nim 3-dniowego noworodka leżącego na udach nagiej mamy, tuż obok blizny po cesarce.

 

EDIT: I didn't expect this image to reach so far. I understand everyone has their own opinion which they are entitled...

Posted by Helen Carmina Photography on 11 sierpnia 2015


Artystka umieściła zdjęcie na swoim profilu na Facebooku i… wywołała burzę. Spośród ponad 200 tysięcy osób, które je polubiły, i 11 milionów (!), które je widziały, wiele nazwało je „obrzydliwym”, „nachalnym”, „wywołującym seksualne skojarzenia”. Autorka zaczęła otrzymywać obraźliwe wiadomości, ktoś nawet zgłosił zdjęcie administracji Facebooka, żądając jego usunięcia.

Serwis, na szczęście, zdjęcia nie usunął. Co więcej, w sieci wciąż przybywa pozytywnych komentarzy – głównie od kobiet, które, tak jak bohaterka fotografii, urodziły przez cc i dzięki zdjęciu poczuły się silniejsze, docenione. Nazywają je „pięknym”, opisują swoje historie i powody, najczęściej medyczne, z których ich poród musiał zakończyć się operacją.

Sprawdź: W Polsce padł rekord cesarek

I z tym się zgadzamy! To zdjęcie nie jest niesmaczne, pokazuje piękno i siłę kobiety, która urodziła, tak – URODZIŁA swoje dziecko mimo przeciwności, lęku i bólu. A nagość? Blizna? To przecież natura, a nie powód do wstydu.

Polecamy: Cesarskie cięcie - to trzeba wiedzieć!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (17)
avatar

blablabla
blablabla | 2015-08-23 23:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem zgorszenia, które wywołało powyższe zdjęcie. Otacza nas tyle bezsensownej golizny i seksu, więc o co ten szum? W czym jest gorsze to zdjęcie (które w zasadzie nic nie pokazuje) od jakiejś pseudogwiazdki świecącej kroczem na imprezie/koncercie?

Odpowiedz

Aleksandra
Aleksandra | 2015-08-23 22:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Aby miec dziecko, trzeba je urodzic. Gdy pojawia sie zagrozenie zycia dziecka lub matki, lekarz decyduje o operacji, po ktorej pozostaje blizna. Ani powod do dumy ani do wstydu. Cos poprostu tak naturalne jak palec u reki. I potem tylko to uniesienie, ze dals komus zycie, ze to twoje malenstwo, ktore cie od pierwszej sekundy kocha i moze zyc i rozwijac sie tylko dzieki tobie (tacie oczywiscie tez, ale to on musi sie wypowiedziec o swoich uczuciach).
A sam porod, naturalny czy przez cesarke jest koszmarny i bolesny. Po naturalnym cialo szybciej dochodzi do siebie- pierwszy raz nie moglam chodzic nastepnego dnia i bylam 3 dni w szpitalu, za drugim po 4 godzinach pojechalismy do domu. Rana operacyjna goi sie dluzej i moze to byc uciazliwe, np. gdy dziecko trzeba karmic itd. Moje dzieci przyszly na swiat w Danii i tutaj bycie w ciazy (czy porod) uwaza sie za stan naturalny, a nie "odmienny". Nie ma tej paniki, czego to kobieta nie moze robic czy jesc w ciazy czy przy karmieniu. Mysle ze wszystko sprowadza sie do akceptacji swego ciala na nowo - bo rzadko bedzie ono takie same jak przed ciaza. Ale czy musi byc?

Odpowiedz

AD
AD | 2015-08-21 10:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja wybrałam cc wiedząc, że dziecko jest duże, nie zamierzałam ryzykować, statystyki są niemiłosierne: odsetek dzieci z porażeniem i innymi powikłaniami po naturalnym porodzie jest o wiele większy, niż przy cc! Gdzie więc logika? I nic nie miało dla mnie znaczenia, dobro dziecka przede wszystkim, żaden przypadek, żaden położnik z przypadku. Świetna prywatna opieka, chirurg-specjalista wyśmienity, ból 2 dni, potem bez środków przez tydzień dało się wytrzymać i po miesiącu zupełnie ok. Moja siostra, natomiast, przypłaciła poród sn plastyką krocza, zerwanymi zwieraczami odbytu i depresją leczoną w szpitalu! Jestem dumna ze swojego wyboru, to było naprawdę bardzo szczęśliwe rozwiązanie, lepiej nie mogłam swojego dziecka przywitać. Raz-dwa razy w życiu można zapłacić, aby potem nie żałować! Przecież dziecko to dla nas najważniejsza istota!

Odpowiedz

T.
T. | 2015-08-19 16:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja chciałam rodzić naturalnie, wszystko było gotowe, zaplanowane, mąż miał być przy mnie, maleństwo po porodzie miało leżeć na moich piersiach i na marzeniach się skończyło. Nie rozumiem co kobiety widzą pozytywnego w cięciu cesarskim? Mi lekarz powiedział, że dla dobra dziecka powinnam się zgodzić, to pozwoliłam dla syna się pociąć by był zdrowy. Wcześniej miałam wywoływany poród 2 razy bez powodzenia niestety. Kobiety naturalnie rodzące zazdroszczą blizny po cc, bo to nic, a żadna nie wspomni jaka to super cesarka jest. Mnie lekarz zaczął ciąć jak znieczulenie jeszcze w pełni nie działało, ale zorientował się jak krzyknęłam i przestał. Potem te super uczucia jak ci szarpią macicę i wyjmują dziecko na siłę, przez 15 sek widzisz dziecko i ci je zabierają, potem cię zszywają. Jak znieczulenie odchodzi faszerują cię przeciwbólowymi środkami m.in. morfiną co g* pomaga. Jesteś tak silna, że nie dasz rady zejść z łóżka do ubikacji bez pomocy. Leje się z ciebie i wszystko musi zmieniać Twój partner. Po przyjściu do domu masz wskazania nie dźwigać, nie przemęczać się, nie jeździć na rowerze, nie uprawiać sportu, aerobik wszystko zabronione przez 6 miesięcy po cesarce, bo tyle trwa gojenie się blizn wewnątrz ciała, więc można zapomnieć, że wróci się do figury sprzed ciąży w miarę szybko, czy że zniknie brzuch po ciążowy. Genialna ta cesarka, opisałam jak super jest w skrócie, bo upokorzenia ile się najadłam nie da się opisać.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Stasia
Stasia | T. | 2015-08-19 20:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wiesz... to trochę chyba zależy od przypadku... i od nastawienia. Ja dwa razy miałam cc, raz planowane, za drugim razem nagle. Chciałam rodzić naturalnie, a wyszło inaczej... Na szczęście nie miałam aż tak traumatycznych przeżyć po cc, chociaż przy pierwszym podnoszeniu z łóżka prawie straciłam przytomność, a za każdym razem ból głowy miałam przez tydzień tak paskudny, że nikomu nie życzę (taki efekt uboczny znieczulenia - za drugim razem ewidentnie z winy personelu). Ale poza tym było ok - już pod koniec drugiej doby po porodzie chodziłam prawie bez problemu i robiłam wszystko przy dziecku. Do wagi przedporodowej wróciłam po kilku miesiącach (za drugim razem trochę dłużej to trwało) wyłącznie trzymając zbilansowaną dietę, karmiąc piersią, spacerując i zajmując się dziećmi i domem...
Znam kobiety, które mają traumę po porodzie naturalnym, i takie, które które są szczęśliwe, że mogły urodzić bez operacji; takie, które narzekają na cc i takie, które cieszyły się, że ją miały... Wszystko zależy od podejścia kobiety i tego, jak przez ten poród przeszła i jak go zniosła. Rozumiem, że czujesz się rozgoryczona, bo faktycznie miałaś ciężkie przejścia, no i trudno jest znieść, kiedy ma się dokładne plany, a te się nagle zawalają...

Odpowiedz

N.
N. | T. | 2015-08-20 09:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja rodziłam cesarką (fakt, że byłam przygotowana psychicznie, cc ze wskazań medycznych - miałam do wyboru cc albo rodzić sn i rozsypać się w biodrach, po wstawionej endo i potem pół+roku leczyć się na ortopedii w szpitalu, pewnie nie mogąc wstać z łóżka) i nie wspominam tego źle. Owszem, sam zabieg nie jest przyjemny, choć mnie przerażało osobiście bardziej znieczulenie "w plecy" niż samo cięcie.
Wyszarpywanie miednicy wspominam ze śmiechem trochę, ot taki czarny humorek mi się załączył, że wypruwają mi wnętrzności ;P Potem zobaczyłam moje maleństwo i pamiętam tylko jak łzy mi ciurkiem ze szczęścia płynęły jak ją dotknełam, jak słyszałam jej krzyk.
Co do tego jak jest po... Nie wspominam źle. Jak już tylko odzyskałam czucie w nogach to praktycznie układałam się jak chciałam, trochę bolało, ale było znośnie - po naturalnym znów ciągnie nie brzuch a krocze - i tu jest ból, i tam. Po około 8h już siedziałam prosto, a chwilę później wyjęcie cewnika i marsz pod prysznic i do toalety - wszystko z początku w towarzystwie położnych - ale potem każdy następny raz był już samodzielny i łatwiejszy. Środka p.bólowego nie prosiłam wcale. Ani partner, ani położne nie musiały mnie obsługiwać.
Z braku pomocy praktycznie (mąż pracuje) dużo rzeczy w domu, również tych cięższych musiałam robić sama i nie było jakiegoś problemu. Wręcz dodało mi to sił i sprawiło, że szybciej stanęłam "na nogach" zamiast się nad sobą rozczulać. Do formy-kształtu jako takiej wróciłam jakieś 3 miesiące po porodzie. Fakt że nie ćwiczyłam, ale też żyłam swoim życiem, nie oszczędzając się.

Odpowiedz

LauRaa
LauRaa | 2015-08-19 14:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem o co te całe halo z tymi bliznami po cc oraz wogóle z cesarskim cięciem. Blizna po operacji sercja, wątroby, płuca czy twarzy nikogo nie gorszy, a jak ktoś pokaże bliznę po cc to już zaczyna się tłum oburzać. Sądzę, że osoby ( w tym i ja niestety) które rodziły naturalnie zazdroszczą kobietom możliwości urodzenia przez cc. W końcu, kto by nie chciał mieć genitaliów takich jak przed porodem, małą bliznę, której pod bielizną wcale nie widać i mniej traumatyczne przeżycia niż po porodzie naturalnym... Zazdrość piękności szkodzi. Pamiętajcie drogie Panie ! Ja przynajmniej swojej nie ukrywam. Gdybym mogła to też wybrałabym cc 😊

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

AJAS
AJAS | LauRaa | 2015-08-20 07:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

JA rodziłam dwa razy . Pierwszy raz przez cc . Drugi naturalnie. Zdecydowanie wolę poród naturalny. Jeśli chodzi o "obsługę" szpitala" za każdym razem była na 5. Niemniej jednak podpisuję się pod komentarzem T. , z wyjątkiem upokorzenia.

Odpowiedz

Ala
Ala | 2015-08-19 14:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak to moźe gorszyć, skoro ma wszystko zakryte, widać jedynie trochę wzgórka łonowego. Tyle chorej nagości w mediach, a ludzi gorszy takie zdjęcie...

Odpowiedz

pięknaZofija
pięknaZofija | 2015-08-19 14:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Piękne zdjęcie i blizna. Bóg cieszy się, że jego dziecko dało życie kolejnemu. Na pewno nie gorszy go, że kobieta urodziła w ten sposób, tylko człowieka stać na taką głupotę, żeby stwierdzić, który poród jest lepszy i wartościowszy. Jeden i drugi tak samo boli. A Bóg ostrzegł kobietę, że rodzić będzie w bólach. Jeśli ktoś twierdzi, że cesarka jest bezbolesna to niech spróbuje...

Odpowiedz

Roar
Roar | 2015-08-19 14:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Blizna nie jest obiektem, który powinno się negować. Czy to po porodzie cc czy po innych operacjach. Ja sama mam pełno blizn po operacjach nogi i wcale się ich nie wstydzę ! Z blizny po porodzie byłabym wręcz dumna, bo jest śladem po walce o życie swoje i dziecka. Jeśli ktoś nie szanuje siebie i dziecka to za wszelką cenę chce rodzić sn pomimo zagrożenia. Najwyraźniej głupota go zaślepia i tyle na ten temat.

Odpowiedz

BellaAngelica
BellaAngelica | 2015-08-19 14:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rzeczywiście. Rozcharatana i pozszywana pochwa po porodzie naturalnym wygląda o niebo lepiej, a popuszczanie moczu po porodzie sn praz zmniejszenie przyjemności przy kontakcie seksualnym po takim porodzie to też cud, miód i orzeszki. Obydwa porody są niebezpieczne, ale szczerze to wolalabym już taką bliznę. Przynakmniej pochwa wygląga potem estetycznie. Niestety ja wybierać nie mogłam i rodziłam sn... : ( rzeczywiście zaje....te uczucie, nie polecam... trauma na całe życie. Jak ktoś napisze, że jest odwrotnie, to znaczy, że kłamie !

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

AD
AD | BellaAngelica | 2015-08-21 10:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zgadzam się z Tobą

Odpowiedz

Karolina
Karolina | 2015-08-19 13:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dla mnie to już przesada. Zdjęcie dziecka jest piękne i nagie uda wcale mi się przeszkadzają, ale blizna wygląda po prostu niesmacznie. Po co się z tym obnosić? Blizna jak blizna, ja po pęknięciu przy porodzie naturalnym też mam bliznę i co? Przecież to nie ważne jak dziecko pojawia się na świecie. Nie musimy wszędzie pokazywać ludzkiej fizjologii. To co naturalne jest naturalne i zostawmy to w spokoju. Cieszmy się dzieckiem, nie roztrząsajmy tego czy to cesarka i czy to dobrze czy źle.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Nicki Neo
Nicki Neo | Karolina | 2015-08-19 14:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Skoro sama masz bliznę, to ta ze zdjęcia nie powinna wydawać ci się niesmaczna. No chyba, że masz jakiś kompleks na jej tle. Jeśli ktoś potrafi zaakceptować siebie i swoje wady w pełni to ani cudza ani własna blizna nie nasuwa mu niesmacznych skojarzeń ! Widocznie ty masz z tym problem. Ja osobiście wolałabym taką bliznę niż bliznę w kroku...

Odpowiedz

MYcha
MYcha | Karolina | 2015-08-19 14:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Od kiedy to blizna wygląda niesmacznie? Nagie uda i kawałek wzgórka łonowego Tobie nie przeszkadza, a widoczna blizna już tak? Dziwne to bardzo...

Odpowiedz

likka
likka | Karolina | 2015-08-19 14:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zachowujesz się tak jakby co najmniej pokazali na zdjęciu pękniętą i pozszywaną pochwę po porodzie.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?