Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mdleje, śpi, patrzy w smartfon? Co robi facet na porodówce, opowiada położna

| 02.06.2014, aktualizacja: 15.10.2015 | 5

"Złap oddech, zatańcz ze mną, jesteś świetna" - chciałabyś, by partner tak właśnie motywował cię podczas porodu? Przeczytaj, co o obecności mężczyzn na porodówce opowiada Magdalena Kukulska, położna ze szpitala Świętej Zofii w Warszawie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
poród z partnerem, poród rodzinny, facet na porodówce
fot. Fotolia

Czego kobieta oczekuje od partnera na sali porodowej?

Najczęściej - zgody na każde swoje, nawet najbardziej dziwne zachowanie. Niektóre panie proszą, by mężczyzna był tłem, stał cicho i nie odzywał się, inne – wręcz przeciwnie – chcą, by odwracał uwagę, trzymał za rękę, głaskał, przytulał i komplementował. Wspominam poród, kiedy kobieta weszła na salę porodową, postawiła mężczyznę w rogu, z którego pod karą śmierci nie mógł się ruszać, a w drugim końcu sali rodziłyśmy. I gdy już było po wszystkim, powiedziała: "Kochanie, bez ciebie nie dałabym rady". To kwintesencja tego, czego oczekiwała od partnera – był, dawał poczucie bezpieczeństwa, ale nie krępował spojrzeniem.  

Czy przyszli ojcowie spełniają te oczekiwania?

Gros mężczyzn śpi, czyta, bawi się na komputerze, aby czas jakoś zleciał. Czasem kobiety mają pretensje do partnera czy wręcz wyrzucają go z sali – powoduje nimi np. poczucie wstydu, jakie może pojawić się w drugim okresie porodu, gdy zaczynają się skurcze parte. Zdarza się, że kobieta wymusza na osobie towarzyszącej zakończenie porodu, mówiąc: "Zrób coś", bo nie akceptuje tego, co się dzieje. Mężczyzna może czuć bezsilność i niemoc, a to bardzo niebezpieczne uczucia, albo wejść w rolę bojownika, co z kolei jest ostatnią rzeczą, która pomoże kobiecie podczas narodzin dziecka. Dlatego tak ważna jest edukacja w szkole rodzenia, w jaki sposób przebiega poród i jaka może być reakcja rodzącej kobiety. 

Czy warto przekonywać partnera, by był świadkiem narodzin dziecka?

Nie warto nic robić na siłę. Są mężczyźni, którzy uważają, że partnerka zawsze powinna być pociągająca i podczas porodu mogą się srogo zawieść. Są też kobiety, które przychodzą na salę porodową fantastycznie ubrane i umalowane, często poprawiają fryzurę, ale przychodzi taki moment w porodzie, że muszą skupić się tylko na sobie i dziecku. Dochodzi do finału, rodzi się maluch, który też nie wygląda jak bobas z reklamy. I tak rzeczywistość mija się z wyobrażeniami mężczyzny. Porody naturalne często są porównywane przez psychologów, ginekologów i same kobiety do aktu seksualnego. Pozostaje pytanie, ilu partnerów to rozumie i akceptuje. Około 20 procent mężczyzn chce być przy porodzie, są zapatrzeni w swoje partnerki, patrzą na nie z głęboką miłością, troską, nie zwracając uwagi na personel. Są tylko dla kobiety, duchem i ciałem. Dla mnie to niesamowite porody, bardzo wzruszające i na długo zapadające w pamięć.

Czy mężczyzna powinien widzieć wszystko?

Z moich obserwacji wynika, że dla kobiet ważne jest zapewnienie intymności. Dużo zależy od tego, czy personel zwraca uwagę, gdzie stoi partner, ale też od ustaleń między rodzącą parą. "Jeśli jesteś ze mną, w trakcie badania wyjdź albo stań za moimi plecami" – to często powtarzająca się prośba. U mężczyzn czasem bierze górę ciekawość. Teoretycznie nie chcieli widzieć, ale poród wywołuje ekstremalne emocje i jeśli ktoś daje taką możliwość, to patrzą. Często już po 10 minutach widzę, jakie są relacje między parą. Niektórzy panowie chowają się za firanką lub odwracają, gdy kobieta przebiera się, nie czują się dobrze z nagością, która jest obecna podczas porodu. Są też i tacy, którzy ściągają kobietom majtki, pomagają założyć koszulę. 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

Patrycja
Patrycja | 2014-06-15 21:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dużo zależy od położnej. Nie zawsze te z dużuru są takie wspierające i maż bardzo się wtedy przydaje. Co innego jak rodzi się z umówioną położną.

Odpowiedz

Magdalena
Magdalena | 2014-06-05 10:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wyobrażam sobie porodu bez męża a mąż nie wyobrażał sobie, by mogło go zabraknąć w tej chwili ważnej dla nas oboje w takim samym stopniu. Szczerze mówiąc, spokój i opanowanie męża bardzo mi pomogło w tych bardziej traumatycznych chwilach, których się nie spodziewaliśmy. To on sygnalizował lekarzowi, że coś jest nie tak, gdy położna bagatelizowała moje słowa zwalając na przewrażliwienie rodzącej. To mąż trzymał córeczkę gdy ja nie byłam w stanie ręki utrzymać. To on wraz ze stażystką wspierał mnie i motywował a nie położna. Szczerze mówiąc w pewnej chwili przestałam słuchać położnej, która mnie strasznie drażniła pod koniec a słuchałam tylko męża - tak urodziłam zdrową córeczkę ważącą 4260g Partner jest bardzo ważny w takiej chwili.

Odpowiedz

Anka23
Anka23 | 2014-06-03 15:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Facet musi być przy porodzie. To jego obowiązek, skoro począł dziecko, nie ma się nad czym zastanawiać.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

cvb
cvb | Anka23 | 2016-07-24 21:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Całe wieki kobiety rodziły bez mężów (w większości kultur nadal tak jest) i ludzkość nie wymarła.
Od pomagania rodzącej są kobiety z rodziny i przyjaciółki; ojciec jest od innych rzeczy.

Odpowiedz

Mella
Mella | 2014-06-03 12:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Świetny tekst!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?