Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mężczyzna przy porodzie

| 04.01.2007, aktualizacja: 23.10.2013 | 6
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, tata, ciąża, szpital, kwiaty
Czy ojciec dziecka powinien towarzyszyć przyszłej mamie podczas porodu? Wiele par nie ma wątpliwości. Są jednak kobiety i mężczyźni, którzy tych wątpliwości maja sporo.

Poród rodzinny to nie tylko moda, ale przede wszystkim wiele korzyści. I to dla Was obojga!

Poród rodzinny – korzyści dla mamy

Obecność bliskiej osoby sprawia, że narodziny dziecka są dla mamy choć trochę łatwiejsze – zwłaszcza w pierwszej fazie porodu:
  • kobieta ma przy sobie kogoś gotowego do pomocy, kto zajmie rozmową, zaprowadzi do łazienki, poda ręcznik, nałoży skarpetki – przecież położna nie może być cały czas obok jednej rodzącej, zwłaszcza jeśli ma pod opieką kilka kobiet
  • partner zadba o intymność (trudno o nią na kilkuosobowej sali) – zasłoni łóżko, zapyta, czy można przygasić światło
  • mąż jest też pośrednikiem między żoną a lekarzem czy położną – jeśli dzieje się coś niepokojącego, wezwie pomoc, dopyta się o to, co lekarze robią, jakie podają leki i dlaczego, przekaże też położnej pytania i prośby żony (z powodu bólu i emocji kobieta nie zawsze jest w stanie rozmawiać, mężowi łatwiej wtedy porozumieć się z nią)
  • obecność „strażnika” daje mamie poczucie bezpieczeństwa i większej kontroli nad wydarzeniami
  • mąż u boku żony może też czasem wpływać na zachowanie personelu medycznego – położne starają się wtedy pokazać z jak najlepszej strony, gdyż czują się oceniane i obserwowane.
I choć mężowska pomoc nie sprawi, iż poród będzie mniej bolesny czy krótszy, na pewno dzięki niej narodziny Waszego maleństwa nabiorą bardziej rodzinnego, intymnego, magicznego wymiaru.

Zobacz też: jak przebiega poród, czyli poród krok po kroku


Poród rodzinny – korzyści dla taty

Tatusiowie podkreślają, jak wielkie pokłady uczuć wyzwoliło w nich to przeżycie:
  • nawiązanie więzi emocjonalnej między ojcem a dzieckiem – dla każdego mężczyzny to niezapomniany był moment, kiedy pierwszy raz zobaczy dziecko, weźmie je na ręce
  • często narodziny głębszej i bardziej świadomej miłości do żony, szacunku i podziwu dla niej
  • pojawienie się świadomości, że stanęło się na wysokości zadania – spełnili się w roli mężczyzny i – co ważniejsze – ojca.
     

Zobacz też: co czuje tata podczas porodu rodzinnego


Rodzić razem? Wasze wątpliwości

Mimo zalet nie wszystkie pary są zdecydowane rodzić wspólnie. Mężczyźni zwykle zastanawiają się, czy:
  • zniosą widok bólu i cierpienia
  • potrafią pomóc
  • chcą w ogóle to widzieć.
Z kolei niejedna kobieta obawia się, że przez poród mąż:
  • nabierze do niej obrzydzenia, bo zobaczy ją spoconą, krzyczącą, krwawiącą... Na dodatek niektóre rodzące podczas parcia oddają stolec. A chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby ukochany zobaczył taką „wpadkę”...
Tego typu obawy są normalne i nie powinniście się ich wstydzić. Wiele osób pewne sfery woli pozostawić ukryte przed partnerem, uważając, że nawet najbliższa osoba nie musi być ich świadkiem. I jest to w pełni zrozumiałe.

Zobacz też, co położna myśli o wspólnym porodzie i obecności facetów na porodówce


separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

mirek
mirek | 2012-09-03 21:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Każdy prawdziwy tata powinien być podczas narodzin swych dzieci poza tymi co nie szanują swego związku.Ja byłem podczas porodów i nie wpłynęło to na seks nawet większe uczucie się stwożyło.Do tego jestem przy żonce podczas kzdego badania u ginekologa i nie za parawanem bo intymność należy do partnerów a nie do ginekologa i pacjentki a ma pacjentka prawo do osoby bliskiej podczas badań i zabiegów poza znieczuleniem całkowitym i ogłoszoną epidemia w szpitalu a nie wymysłem ginekologa na oddziale bo za wyrzucenie w brew pacjentki płaci odszkodowanie i to wysokie.Takie wspólne badanie i porody łącza związek i tego samego jest moja żonka.

Odpowiedz

SS
SS | 2009-02-17 15:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja sceptycznie podchodze do tej mody i nie chciałam żeby mąż uczestniczył przy porodzie,ale uparł się ,że chce być..powiedziałam "sama sobie dam radę!"
Krótko przed porodem zmienił zdanie i chwała Mu za to, stwierdzająć ,że sznuję moją decyzję.

Mąż nie towarzyszy mi przy czynnościach fizjologicznych i byłoby krępujące, gdyby miał oglądać jak rodzę. W końcu nie musi wszystkiego widzieć...
Cytat: " Bycie dobrym ojcem nie zależy wyłącznie od tego, czy mężczyzna własnoręcznie przetnie pępowinę. Ważniejsze jest, by od początku angażował się w pielęgnację dziecka, uczestniczył w jego wychowaniu. ."i z tym się zgadzam.
Najbardziej irytuje Mnie to ,że kobiety chwalą fakt ,że rodziły z mężem a potem narzekaja (na forach),że tata mało angażuje się w wychowaniu i w postawowych czynnosciach przy dziecku, że mało jemu poświęcają czasu itd.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Iv
Iv | SS | 2016-04-16 18:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To czy mężczyzna był przy porodzie czy nie, nie wpłynie na jego zaangażowanie w opiekę. Twoja wola, Twój wybór. Ja osobiście uważam, że mężczyzna przynajmniej raz w życiu powinien uczestniczyć w porodzie, który NIE JEST czynnością fizjologiczną, a nauczy, że poród może i jest "naturalny" ale nigdy więcej nie podejdzie do tego lekko i lekceważąco "bo wszystkie rodzą". Niech wie ile bólu i cierpienia to powoduje, że na urodzeniu się nie zaczyna i nie kończy poród, a kilka tygodni połogu to wszystko pryszcz. A nie- wielkie mi co, urodziła.

Odpowiedz

squezeer
squezeer | 2009-01-07 09:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój mąż od początku ciąży był zdecydowany rodzić razem ze mną. Nie do końca byłam pewna czy to dobry pomysł, by widział mnie w takiej sytuacji, ale... Z czasem, gdy do porodu było coraz bliżej, zaczęłam cenić jego gotowość, co więcej, pomogła mi ona zwalczyć lęki przed porodem. Tłumaczyłam sobie, że skoro mąż będzie tam ze mną, nic złego nie może mi się stać! I faktycznie, jego obecność była nieoceniona. Choć poród był łatwy i szybki (ok. 3 godziny) do tej pory pamiętam pełen troski uścisk jego dłoni, to jak mówił, że mnie kocha, dodając mi sił w najtrudniejszych momentach. A pierwsze zdjęcia Majeczki są nieocenioną pamiątką z tego magicznego momentu, jakim jest przyjście na świat naszej Kruszyny! Po kilku godzinach, gdy miałam już siłę na rozmowę, zapytałam męża jakie przeżycia wzbudziła w nim ta nasza wspólna przygoda. Czuł dumę, że wspólnie temu podołaliśmy i z zapałem zapowiedział, że następnym razem też chce być przy nas. Do tej pory jest szczęśliwy, że był tam razem ze mną i córeczką. Moim zdaniem wspólny poród jest sprawdzianem siły więzi, która łączy partnerów i jakże cieszy, gdy przetrwa ona tą próbę! Patrzymy teraz na siebie z większym szacunkiem, miłością i wdzięcznością za wszystkie chwile, które są nam dane dzielić razem, WE TRÓJKĘ...

Odpowiedz

magda
magda | 2008-05-27 19:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój mąż po namyśle zdecydował się na poród rodzinny.Decyzję podjął sam, chociaż wielokrotnie rozmawiałam z nim na ten temat i był przeciwny bycia przy porodzie. Teraz z perspektywy czasu bardzo się cieszy, że był przy mnie w tym szczególnym momencie.Ja też bardzo się cieszyłam z jego obecności bo nie czułam się samotna w tym wielkim dniu.Również miałam wiele wątpliwości bo jest to bardzo intymne wydarzenie i bałam się, że może to potem niekorzystnie wpłynąć na nasze życie intymne.Jest to szczególne wydarzenie i jeżeli oboje czują się na siłach i bardzo tego chcą powinni rodzić wspólnie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anetta
anetta | magda | 2008-11-17 16:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój maz bardzo chce byc przy porodzie,choc ja mam pewne obawy.Rozmawialismy na ten temat i nie da mu sie przetłumaczyc ze moge czuc sie nie komfortowo,krepowac sie itp.postanowil tak i koniec kropka nie widzi przeszkod...teraz sie pogodzilam z ta mysla ze bedzie ze mna i z jednej strony sie ciesze lecz z drugiej mam pewne obawy no...zobaczymy to juz za kika dni:)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?