Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mężczyzna przy porodzie

| aktualizacja: 29.06.2017 | 6
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
mama, tata, ciąża, szpital, kwiaty
Poród rodzinny jest dla wielu par wspaniałym przeżyciem. Mężczyźni w większości nie wahają się, czy być z żoną przy porodzie. Dla niektórych jednak opieka nad rodzącą budzi wątpliwości. Poznaj za i przeciw rodzinnym narodzinom.

Poród rodzinny, czyli taki, kiedy mamie towarzyszy tata dziecka, to nie tylko moda, ale przede wszystkim wiele korzyści. I to dla was obojga! Rola ojca przy porodzie może być naprawdę ogromna. Zobacz, prywatny poród czy na publicznej porodówce – warto być wtedy razem. 
 

Poród rodzinny – korzyści dla mamy

Obecność bliskiej osoby sprawia, że narodziny dziecka są dla mamy choć trochę łatwiejsze – zwłaszcza w pierwszej fazie porodu:
  • kobieta ma przy sobie kogoś gotowego do pomocy, kto zajmie rozmową, zaprowadzi do łazienki, poda ręcznik, nałoży skarpetki – przecież położna nie może być cały czas obok jednej rodzącej, zwłaszcza jeśli ma pod opieką kilka kobiet
  • partner zadba o intymność (trudno o nią na kilkuosobowej sali) – zasłoni łóżko, zapyta, czy można przygasić światło
  • mąż jest też pośrednikiem między żoną a lekarzem czy położną – jeśli dzieje się coś niepokojącego, wezwie pomoc, dopyta się o to, co lekarze robią, jakie podają leki i dlaczego, przekaże też położnej pytania i prośby żony (z powodu bólu i emocji kobieta nie zawsze jest w stanie rozmawiać, mężowi łatwiej wtedy porozumieć się z nią)
  • obecność „strażnika” daje mamie poczucie bezpieczeństwa i większej kontroli nad wydarzeniami
  • mąż u boku żony może też czasem wpływać na zachowanie personelu medycznego – położne starają się wtedy pokazać z jak najlepszej strony, gdyż czują się oceniane i obserwowane.
I choć mężowska pomoc nie sprawi, iż poród będzie mniej bolesny czy krótszy, to rola taty przy porodzie jest wielka – dzięki niej narodziny waszego maleństwa nabiorą bardziej rodzinnego, intymnego, magicznego wymiaru.
 

Zobacz też: jak przebiega poród, czyli poród krok po kroku

 

Rola taty podczas porodu rodzinnego

Ojcowie podkreślają, jak wielkie pokłady uczuć wyzwoliło w nich to przeżycie:
  • nawiązanie więzi emocjonalnej między ojcem a dzieckiem – dla każdego mężczyzny to niezapomniany był moment, kiedy pierwszy raz zobaczy dziecko, weźmie je na ręce
  • często narodziny głębszej i bardziej świadomej miłości do żony, szacunku i podziwu dla niej
  • pojawienie się świadomości, że stanęło się na wysokości zadania – spełnili się w roli mężczyzny i – co ważniejsze – ojca.
     

Zobacz też: Co czuje tata podczas porodu rodzinnego


Rodzić razem? Wątpliwości rodziców

Mimo niezaprzeczalnych zalet porodu rodzinnego nie wszystkie pary są zdecydowane rodzić wspólnie. Mężczyźni zwykle zastanawiają się, czy:
  • zniosą widok bólu i cierpienia
  • potrafią pomóc
  • chcą w ogóle to widzieć.
Z kolei niejedna kobieta obawia się, że przez poród mąż:
  • nabierze do niej obrzydzenia, bo zobaczy ją spoconą, krzyczącą, krwawiącą... Na dodatek niektóre rodzące podczas parcia oddają stolec. A chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby ukochany zobaczył taką „wpadkę”...
Tego typu obawy są normalne i nie powinniście się ich wstydzić. Wiele osób pewne sfery woli pozostawić ukryte przed partnerem, uważając, że nawet najbliższa osoba nie musi być ich świadkiem. I jest to w pełni zrozumiałe.
 

Zobacz też, co położna myśli o wspólnym porodzie i obecności facetów na porodówce

 

Pożądanie i seks po porodzie

Pary obawiają się też czasem, że doświadczenie porodu źle wpłynie na ich pożycie intymne. Rzeczywiście, zdaniem seksuologa dr. Stanisława Dulki, istnieje ryzyko, iż wstrząs związany z widokiem rodzącej kobiety może wywołać u mężczyzny takie kłopoty.

Niektórzy po porodzie mają trudności z ponownym postrzeganiem żony jako obiektu pożądania. Boją się seksu po narodzinach dziecka. Jeszcze inni są przerażeni, że skutkiem pożycia seksualnego jest tak wielkie cierpienie kobiety i to wycisza ich popęd. Ale takie kłopoty dotyczą tylko wąskiej grupy panów.
 

Zobacz też: Seks a ciąża – męski punkt widzenia na temat seksu przed porodem i po nim


Wspólna decyzja o porodzie rodzinnym

Najważniejsze, by decyzja o wspólnym porodzie była podjęta przez was oboje. Nie przymuszajcie się do niego, jeśli macie obawy. Nie chodzi o to, by mężczyznę szantażować i za wszelką cenę nakłaniać do wspólnego porodu: „Jeśli kochasz, to się zgodzisz” – tak argumentują niektóre kobiety. Z kolei panowie mówią: „Skoro nie chcesz, bym był obok, to chyba do niczego ci nie jestem potrzebny”.

Zaszantażowany mężczyzna może:
  • czuć się szukany i wmanewrowany w sytuację, której nie rozumie
  • nie na wiele wtedy się przyda i tylko będzie denerwował i tak już spiętą mamę.

Z kolei kobieta, która tak naprawdę nie chciała rodzić z mężem, może:
  • czuć się skrępowana i podenerwowana jego obecnością.

Zanim podejmiecie tę decyzję, skrupulatnie rozważcie wszystkie za i przeciw. Sprawdźcie opinie o porodzie rodzinnym. Zapiszcie się do szkoły rodzenia, porozmawiajcie ze znajomymi, którzy wspólnie rodzili, poczytajcie o przebiegu porodu. Wtedy łatwiej będzie wam zrozumieć prawdziwy sens obecności taty przy narodzinach maleństwa i zdecydować, czy warto pokonać własne lęki, czy lepiej pozostać przy tradycyjnej roli ojca, czekającego na szpitalnym korytarzu. 
 

Zobacz też: Jak przetrwać wspólny poród


A jednak rodzicie osobno

Nie ma w tym nic złego! Nawet jeśli tata nie jest obecny przy porodzie, nie znaczy to, że będzie mniej związany uczuciowo z dzieckiem. Bycie dobrym ojcem nie zależy wyłącznie od tego, czy mężczyzna przetnie pępowinę. Ważniejsze jest, by od początku angażował się w pielęgnację dziecka, uczestniczył w jego wychowaniu. Wtedy narodzi się więź tak samo silna jak ta, która powstaje dzięki wspólnemu porodowi.

Jeśli jednak tata nie chce być przy porodzie, a mamie zależy na wsparciu w tych trudnych chwilach, poproś o pomoc inną bliską osobę: mamę, przyjaciółkę, siostrę. Taka towarzyszka też świetnie się sprawdzi.

UWAGA! Raz podjęta decyzja może ulec zmianie. Czasem dzieje się tak, że już w szpitalu kobieta zdecydowana rodzić bez męża zmienia zdanie. Lęk przed bólem porodowym mogą sprawić, iż będzie chciała mieć przy sobie partnera. W większości szpitali nikt nie będzie miał nic przeciwko temu. Jeśli przyszły tata nie jest przeciwny porodom rodzinnym, to naprawdę warto, by zapomniał o obawach i pomógł maleństwu przyjść na świat!
 

Zobacz też: Tata na porodówce, czyli co o porodzie rodzinnym myślą mężczyźni, którzy poród mają już za sobą




 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

mirek
mirek | 2012-09-03 21:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Każdy prawdziwy tata powinien być podczas narodzin swych dzieci poza tymi co nie szanują swego związku.Ja byłem podczas porodów i nie wpłynęło to na seks nawet większe uczucie się stwożyło.Do tego jestem przy żonce podczas kzdego badania u ginekologa i nie za parawanem bo intymność należy do partnerów a nie do ginekologa i pacjentki a ma pacjentka prawo do osoby bliskiej podczas badań i zabiegów poza znieczuleniem całkowitym i ogłoszoną epidemia w szpitalu a nie wymysłem ginekologa na oddziale bo za wyrzucenie w brew pacjentki płaci odszkodowanie i to wysokie.Takie wspólne badanie i porody łącza związek i tego samego jest moja żonka.

Odpowiedz

SS
SS | 2009-02-17 15:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja sceptycznie podchodze do tej mody i nie chciałam żeby mąż uczestniczył przy porodzie,ale uparł się ,że chce być..powiedziałam "sama sobie dam radę!"
Krótko przed porodem zmienił zdanie i chwała Mu za to, stwierdzająć ,że sznuję moją decyzję.

Mąż nie towarzyszy mi przy czynnościach fizjologicznych i byłoby krępujące, gdyby miał oglądać jak rodzę. W końcu nie musi wszystkiego widzieć...
Cytat: " Bycie dobrym ojcem nie zależy wyłącznie od tego, czy mężczyzna własnoręcznie przetnie pępowinę. Ważniejsze jest, by od początku angażował się w pielęgnację dziecka, uczestniczył w jego wychowaniu. ."i z tym się zgadzam.
Najbardziej irytuje Mnie to ,że kobiety chwalą fakt ,że rodziły z mężem a potem narzekaja (na forach),że tata mało angażuje się w wychowaniu i w postawowych czynnosciach przy dziecku, że mało jemu poświęcają czasu itd.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Iv
Iv | SS | 2016-04-16 18:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To czy mężczyzna był przy porodzie czy nie, nie wpłynie na jego zaangażowanie w opiekę. Twoja wola, Twój wybór. Ja osobiście uważam, że mężczyzna przynajmniej raz w życiu powinien uczestniczyć w porodzie, który NIE JEST czynnością fizjologiczną, a nauczy, że poród może i jest "naturalny" ale nigdy więcej nie podejdzie do tego lekko i lekceważąco "bo wszystkie rodzą". Niech wie ile bólu i cierpienia to powoduje, że na urodzeniu się nie zaczyna i nie kończy poród, a kilka tygodni połogu to wszystko pryszcz. A nie- wielkie mi co, urodziła.

Odpowiedz

squezeer
squezeer | 2009-01-07 09:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój mąż od początku ciąży był zdecydowany rodzić razem ze mną. Nie do końca byłam pewna czy to dobry pomysł, by widział mnie w takiej sytuacji, ale... Z czasem, gdy do porodu było coraz bliżej, zaczęłam cenić jego gotowość, co więcej, pomogła mi ona zwalczyć lęki przed porodem. Tłumaczyłam sobie, że skoro mąż będzie tam ze mną, nic złego nie może mi się stać! I faktycznie, jego obecność była nieoceniona. Choć poród był łatwy i szybki (ok. 3 godziny) do tej pory pamiętam pełen troski uścisk jego dłoni, to jak mówił, że mnie kocha, dodając mi sił w najtrudniejszych momentach. A pierwsze zdjęcia Majeczki są nieocenioną pamiątką z tego magicznego momentu, jakim jest przyjście na świat naszej Kruszyny! Po kilku godzinach, gdy miałam już siłę na rozmowę, zapytałam męża jakie przeżycia wzbudziła w nim ta nasza wspólna przygoda. Czuł dumę, że wspólnie temu podołaliśmy i z zapałem zapowiedział, że następnym razem też chce być przy nas. Do tej pory jest szczęśliwy, że był tam razem ze mną i córeczką. Moim zdaniem wspólny poród jest sprawdzianem siły więzi, która łączy partnerów i jakże cieszy, gdy przetrwa ona tą próbę! Patrzymy teraz na siebie z większym szacunkiem, miłością i wdzięcznością za wszystkie chwile, które są nam dane dzielić razem, WE TRÓJKĘ...

Odpowiedz

magda
magda | 2008-05-27 19:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój mąż po namyśle zdecydował się na poród rodzinny.Decyzję podjął sam, chociaż wielokrotnie rozmawiałam z nim na ten temat i był przeciwny bycia przy porodzie. Teraz z perspektywy czasu bardzo się cieszy, że był przy mnie w tym szczególnym momencie.Ja też bardzo się cieszyłam z jego obecności bo nie czułam się samotna w tym wielkim dniu.Również miałam wiele wątpliwości bo jest to bardzo intymne wydarzenie i bałam się, że może to potem niekorzystnie wpłynąć na nasze życie intymne.Jest to szczególne wydarzenie i jeżeli oboje czują się na siłach i bardzo tego chcą powinni rodzić wspólnie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anetta
anetta | magda | 2008-11-17 16:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój maz bardzo chce byc przy porodzie,choc ja mam pewne obawy.Rozmawialismy na ten temat i nie da mu sie przetłumaczyc ze moge czuc sie nie komfortowo,krepowac sie itp.postanowil tak i koniec kropka nie widzi przeszkod...teraz sie pogodzilam z ta mysla ze bedzie ze mna i z jednej strony sie ciesze lecz z drugiej mam pewne obawy no...zobaczymy to juz za kika dni:)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?