Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Porozumieć się bez przemocy… z dwulatką

| aktualizacja: 12.05.2016 | 5

Bardzo podoba mi się pomysł Marshalla Rosenberga, żeby wychowywać dziecko bez krzyków i wpadania we wściekłość. Dobrze się składa, bo akurat mam na stanie bystrą 2-letnią dziewczynkę i serdecznie dosyć ciągłych pokrzykiwań.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
mama i córka
fot. fotolia.com

Pomysł sławnego psychologa jest bardzo życiowy: żeby młodych rodziców z roztrzęsionej galarety zamienić z powrotem w spokojnych ludzi utkanych z wiatru i właściwego rozpoznania własnych potrzeb. Rosenberg nie pisał swojej książki „Porozumienie bez Przemocy” wyłącznie o rodzicach, tylko o ludziach w ogóle, ale tak się składa, że w rodzinie to porozumienie jest jakby cenniejsze. 

Porozumienie według Marshalla B. Rosenberga zaczyna się od tego, żeby przestać na siebie krzyczeć. Zamiast tego, trzeba najpierw zastanowić się, co wywołuje we mnie złość, a potem zamienić ją na konkretną prośbę (zainteresowanych odsyłam tutaj po więcej informacji). Podobno metoda jest tak rewelacyjna, że nie ma mowy o porażce. Podobno poradzą sobie nawet rodzice. Czyli ja też!

Porozumienie z dwulatką - wersja beta

Mamy z córką na wspólnym koncie sporo kwestii spornych. Na przykład taka - prosto z zeszłego tygodnia. Wracamy ze żłobka rowerem - ja z przodu, ona z tyłu. Siedzi na swoim dziecięcym foteliku i gada, ale słyszę, że to nie jest takie sobie zwykłe gadanie, tylko gadanie dziecka, które się nudzi. Wiadomo, ileż można siedzieć! Dziecięca wytrzymałość jest krótka, dlatego nagle z tyłu jakiś zamęt, jakieś siłowanie, małe rączki na moich biodrach i proszę, gotowe! Ja jadę bez spódnicy, a córka wyswobodzona z pasów. Cholerna królewna!

Hamulec! Stop! Spódnica w górę! Szukam guzika i faktycznie - jest z tyłu liche zapięcie. Nic dziwnego, że je rozpracowała. Teraz z kolei pracuje nad wydobyciem nóżek spod plastikowych przypięć i zapewne planuje jakąś szybką ucieczkę. Bardzo jest z siebie zadowolona. We mnie natomiast gotuje się sto piorunów. 

Nie wiem za co łapać. Przypinam córkę z powrotem, ale już poznała smak wolności, już nie jest taka naiwna. Broni się, płacze, przypięta jechać nie będzie. Sytuacja niestety wymaga zdecydowanych posunięć. Do domu daleko, zrelaksowani rowerzyści owiewają nas tylko to z lewej to z prawej strony, a ja na środku ścieżki szamoczę się w samych rajstopach. Bez przemocy daleko tu nie zajedziemy. Nie wiem, jak Rosenberg by sobie poradził, ale ja na córkę nakrzyczałam, nasiłowałam się, aż w końcu przypięłam. Na wszelki wypadek spódnicę przekręcam guzikiem do przodu.

Porozumienie w sprawie błyszczyka

Na kolejny taki przypadek długo nie musiałam czekać. Następnego ranka córka przychodzi wesolutka jak szczygiełek, buzia aż jej promienieje. Ale zaraz, to nie są takie zwykłe promienie płynące ze środka dziecięcego uśmiechu. Ona się świeci na różowo! Źródło świecenia namierzam szybko. Znalazła mój błyszczyk, skorzystała i trzyma. 

Cenię sobie ten błyszczyk, dlatego chcę go skonfiskować. Zwykłe odebranie jednak nie wchodzi w grę. Muszę być sprytna. Ja wiem, że to nie będą takie sobie zwykłe negocjacje. Z jakichś powodów przetargi kosmetyczne z dziećmi plasują się na najwyższym poziomie trudności. Przerobiłam to z synem, który po prostu UWIELBIAŁ zżerać moje szminki. Tylko, skubany, tych tanich nie ruszał, gustował wyłącznie w markowych. Córka jest podobna do brata.  

Porozumienie a'la Rosenberg

Co zrobiłby Rosenberg w sprawie błyszczyka? Przebiegam w myślach kolejne punkty biblii Porozumienia. Nie wolno się awanturować, to po pierwsze. Po drugie: nazwij, co widzisz. No, widzę, że odkręca mój błyszczyk i mlaszcze po nim językiem. Wylizała już połowę drogocennej substancji, jak tak dalej pójdzie będę się malować burakiem.

Rosenberg: Jakie są twoje uczucia w tej sprawie? Serio? Chcesz znać moje uczucia, ty przemądrzały @#@%$#^$%&%^*&%?!!!!

Rosenberg: Jakie są twoje potrzeby? Oddawaj mój błyszczyk, gówniaro!

I wreszcie punkt ostatni: sformułowanie prośby. No to mówię grzecznie: Córeczko, mama bardzo lubi ten błyszczyk. Nie chcę, żebyś go zjadała. Daj mamie błyszczyk.

Śmieje się, różowa szelma. To zaczynam jeszcze raz, nawet uprzejmiej: Kochana córeczko, widzę, że wzięłaś mój błyszczyk. Jak go zjesz, będzie mi smutno. Połóż błyszczyk o tutaj, koło mamusi. 

Kłopot z porozumieniem? Zawołaj brata

Bez rezultatu, błyszczyk wciąż w niewoli. Syn wyraźnie nie może już tego słuchać i tylko wywraca na mnie oczami. Chyba nie przekonały go psychologiczne porady mądrego Rosenberga, bo odłożył piłkę i jednym ruchem wyrwał siostrze błyszczyk z ręki. 

Masz - zwrócił się do mnie uprzejmie i sobie poszedł. Córka chwilę przetwarzała, co się stało. Już wygięła buzię w podkówkę, ale ostatecznie postanowiła się nie rozpłakać, bo zobaczyła porzuconą przez brata piłkę. Kurtyna. 

Aneks do „Porozumienia bez Przemocy”

Szanowny Panie Rosenberg,

Proszę dopisać w swojej książce, że rodzice, którym nie idzie porozumienie z dziećmi poniżej 3. roku życia, powinni mieć starsze dziecko, które rozwiąże za nich sporne kwestie. 

Pozdrawiam serdecznie,

Adela Prochyra

Czytaj też: Czy mówisz tak do dziecka? Sprawdź, jakie zwroty kształtują twoje dziecko

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

Irka
Irka | 2017-04-11 22:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Proszę o sposób na 2 latke (świeczkę będzie dmuchać w tym tyg)
Która bezgranicznie kocha tate i nienawidzi mnie
Szalona miłość do ojca trwa chyba od początku .
Cały czas wmawialam sobie to taki etap .
A teraz nie mogę przebywać z mężem blisko siebie młoda szybko staje między nami mnie kopię szczypie bije i krzyczy mój! !
Cud ze w jednym aucie możemy jechać bo w jednym pokoju nie możemy być .
Robi afery na spacerach ,w sklepie kościele wszędzie gdzie jesteśmy całą rodziną .
A Szanowny teść ostatnio stwierdził że ja to bije te mala, bo jest tak za ojcem .
Przy tacie mala nie sika do wc tylko pampers.
Nie je sama tylko daje tacie kanapkę (widelec łyżkę aby ja karmil)
Zachowuje się jakby odjeto jej parę miesięcy i nie odstapi to na krok .
A kiedy on jest w pracy to mnie Kocha

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

LILYTH
LILYTH | Irka | 2017-04-11 23:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Słodkie ❤

Odpowiedz

Mim mim
Mim mim | Irka | 2017-04-12 13:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może warto porozmawiać z mężem, aby był bardziej stanowczy wobec córki np w sprawie jedzenia, załatwiania się. Niech on jej tłumaczy, że tak trzeba robić. Niech tłumaczy, że kocha mamę i pokazuje to, tuląc Was obie. Może mąż jest uległy wobec niej.

Odpowiedz

ewa
ewa | 2016-06-07 13:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

rewelacyjny tekst!!usmiałam sie z ehohoh i mam podobnie)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Marta
Marta | ewa | 2017-04-12 03:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas jest tez podobnie . Obojetnie co to tato lepszy a malo co robi zeby tan bylo ja sue staram kupuje no zeby miala wszystkiego a ta I tak w tylku ma tata kupi cos tam I jest uznane a mnie cholera bierze no I jak z nim jest to na wiecej pozwalane niz u mnie bo minki zrobi I tata peknie myslala ze minie glupota u dwoch a gdzie tam musialam dac se spokoj bo I tak tego nie wygram mala ma 4 latka teraz I rzadzi jak chce przy tacie a ja dalam na luz .

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?