Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Porządek rzeczy

Kuba uwielbia swój zestaw plastikowych narzędzi. Jęczy, brzęczy, wibruje pomarańczowa wiertarka z oczami. Chińska zresztą.
– O, mamo, zobacz, piła. Widzisz, odpiłuję ci rękę. Ostra moja piła? A gdzie mój młotek? Wiesz, że ryba też jest piła?
– Wiem, żyją w dalekich morzach ryby piły. Takie ostre zęby mają. Ale piła to ja niedługo będę z rozpaczy, drogi Kubo, bo ta piła głośna jest. Myśli własnych nie słyszę. Cisza jest najcudowniejszym stanem.
– Nie wiem, gdzie położyłeś swój młotek – włącza się tata. – Ja swoje aparaty fotograficzne zawsze odkładam na miejsce. A ty jako budowniczy masz za zadanie pilnować swojej siekiery, młotka, ostatnio plastikowy scyzoryk zostawiłeś pod prysznicem. Pamiętasz, chciałeś wykąpać narzędzia. Poza tym tyle masz klocków, po co ci jeszcze mój pędzel do czyszczenia obiektywów?
Podobno są zestawy klocków po 1000 złotych! Produkuje się tyle klocków, że na każdego mieszkańca ziemi przypadłaby całkiem spora piramida. O ile byłoby człowieka na takową stać. Czy jest na świecie więcej zabawek niż wody pitnej, zastanawiam się wymiatając spod kanapy plastikowego konia.

Jak to się stało, że w pół roku po urodzeniu Kuby nasze mieszkanie ani razu nie wyglądało jak te pokazywane w pismach? Jak to się stało, że żaden z moich długopisów na biurku nie ma wkładu? Kubuś nauczył się je rozkręcać, ale jakoś nauką pisania nie jest zainteresowany. Jak to się stało, że sypie się farba na ścianie w kuchni, bo Kubuś użył plastikowej poziomicy do skrobania? Jak to się stało, że moje ulubione szklanki z rżniętego szkła, cienkiego jak opłatek, zbierają kurz na najwyższej półce? Bo boję się, by nie wylądowały na dywanie.

Po zajęciach na temat roślin, które odbyły się ostatnio w klubiku dziecięcym, Kubuś zainteresował się florą. Piękna roślina, którą dostałam dwa lata temu na urodziny od bliskiego przyjaciela, straciła liście w pięć minut. Tyle byłam w łazience. W tym czasie Kubuś je oberwał i zaczął wsadzać do ziemi w innej doniczce. Nie wolno podnosić głosu na dzieci, prawda, państwo psycholostwo. Do jasnej ciasnej. Dobro psychiczne Kubusia jest ważniejsze niż moja roślina, niż moja piętnastoletnia przyjaźń z kolegą, tak?

Mieszkanie to ważna przestrzeń do odpoczynku. Cudowne jest to poczucie, że wracamy do naszej twierdzy po burzliwym dniu w pracy. Siadamy w ukochanym fotelu z książką, zarzucamy narzutę. Narzuta poplamiona Chocapic. Fotel umazany farbą. Ojej, coś mi się do podeszwy kapcia przykleiło? Ciastolina.

Rano narzeczony szykuje się na spotkanie w agencji reklamowej. – Będę fotografował kobiety amazonki, muszę jakoś wyglądać, włożę z tej okazji białą koszulę. O ku… rcze. Co to za zapach w szafie? To Kubuś skradł z najwyższej półki w łazience lakier do paznokci i koszulę tatusia ozdobił czerwonymi kółeczkami. Nawet po acetonie plamy nie zejdą... Najbardziej podobają mi się mieszkania całe w bieli. Biel to najpiękniejsza barwa. Ale widzę ją tylko w marzeniach.


Tekst: Agata Passent/Syndykat Autorów.

X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?