Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Matki nie są pracownikami gorszego sortu. Dajmy spokój tym bzdurom!

| 20.10.2016, aktualizacja: 20.10.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Czy mamy są gorszymi pracownikami
fot. Fotolia
Czy matki są gorszymi pracownikami? Pracodawcy zdają się tak sądzić, bezdzietni również, a my czujemy, że powinnyśmy być wdzięczne, że ktoś w ogóle dał nam pracę. Nie dajmy sobie tego wmówić! Oto dlaczego.
Wydajność jest wszystkim w dzisiejszych czasach. Musimy być wydajnymi matkami (zastanówmy się, ilu czynnościom i obowiązkom musimy stawić czoła w tej roli? Klękajcie narody!), wydajnymi żonami (zaopiekuj, wesprzyj, ukochaj na żądanie), obywatelkami (rozmnażaj się, przestrzegaj prawa, pracuj, płać podatki) i pracownicami. O tak, w pracy zawodowej w XXI wieku wydajność i wyniki to wszystko. To twoje być albo nie być. Tuż obok dyspozycyjności, gotowości do pracy po godzinach (bez wynagrodzenia, za to z uśmiechem) i prawidłowego ustawienia priorytetów życiowych (praca na pierwszym miejscu, rozumie się). W tym świetle naprawdę nie rozumiem, czemu ktokolwiek dziwi się temu, że pracodawcy niechętnie zatrudniają matki? Mamy kompletnie poprzestawiane wartości i jesteśmy zbyt retro

...czy jednak na pewno?

Rząd mówi: rodźcie dzieci! 

Najpierw państwo chciało polepszyć sytuację matek. Dało nam dłuższe urlopy macierzyńskie i wychowawcze i ojców dzieci do pomocy. Większe pieniądze. Możliwości wyboru. Od razu podniosła się wrzawa: teraz to już nikt nie zatrudni matki! Blady strach padł na kobiety i ich plany macierzyńskie. Dostałyśmy więc reklamę ze smutną bezdzietną panią, która wolała robić "karierę" zamiast rodzić dzieci. Źle sobie te priorytety ułożyła, to teraz jej to wytkniemy i pouczymy resztę społeczeństwa płci żeńskiej, która wciąż jest zdolna do rozrodu. Rozmnażać się, nie martwić się o pracę! Autorytety dziedzin rozmaitych mówią: pracować, bo potem nikt was nie zatrudni. A my? Zaciskamy zęby w nadziei, że jakoś to będzie. Jakoś się ułoży. Jak zwykle.

Pracodawcy boją się matek

O tym, że pracodawcy – uogólniając – rzeczywiście niechętnie zatrudniają matki, nie trzeba nikogo szczególnie przekonywać. Jest wiele badań, które potwierdzają tę tezę. Z jednego z nich, którego wyniki opublikowano w American Journal of Sociology, wynika niezbicie, że nie dość, że zatrudniają nas niechętnie, to jeszcze uważają, że zasługujemy na mniej od naszych kolegów i koleżanek, którzy nie mają dzieci: np. pensję na początek o 7 proc. mniejszą i mniej awansów. Jesteśmy bardziej kontrolowane, jeśli chodzi o punktualność i wyniki w pracy. Pracodawcy określają nas też jako mniej kompetentne i oddane pracy. Nie wiem, jak wy, ale ja dorastałam w przekonaniu, że szefami zostają ludzie mądrzy, wykształceni, z dużym doświadczeniem. Jeśli tak jest, jak to możliwe, że mogą tak bardzo mylić się co do matek?

Matki mają gorsze wyniki w pracy? 

Z takim nastawieniem do matek jako pracowników, nic dziwnego, że uważamy, że powinnyśmy zgadzać się na wszystko, być wdzięczne, że w ogóle ktoś nas zatrudnił, a swoją postawą przez większość dnia przepraszać, że żyjemy. Po powrocie do domu odreagowujemy swój stres na mężach i dzieciach, bo ich przynajmniej się nie boimy, bo tu nie jesteśmy kimś gorszym... No chyba, że małżonek więcej zarabia i wytyka nam, że jego praca jest ważniejsza, a nasza to tylko fanaberia. Wtedy odreagowujemy tylko na dzieciach. 

Kiedy ktoś znowu wysunie argument wydajności i wyników, opowiedzcie im o tym badaniu Federal Reserve Bank z St Louis (USA): naukowcy dokonali analizy kariery prawie 10 tys. ekonomistów pod kątem ich publikacji w prestiżowych czasopismach branżowych.  Okazało się, że w ciągu trwającego 30 lat życia zawodowego, matki w każdym momencie kariery publikowały więcej  niż ich bezdzietne koleżanki. Wniosek? Najlepsze dla wydajności i wyników są dzieci. Rząd ma rację: rozmnażajmy się ku chwale pracodawców.

Matki są najbardziej wydajnymi pracownikami świata!

To prawda: mamy te przedstawienia w przedszkolach, te katary, gorączki, te rotawirusy. Te zwolnienia na dzieci, te dni na opiekę, te 500+, którym co rusz ktoś nam rzuca w twarz jako najcięższym z zarzutów. Wstyd się przyznać do potomstwa, bo czujemy się, jak złodziejki okradające państwo i bezdzietnych obywateli tego kraju. Mamy wyrzuty sumienia względem kolegów z pracy, którzy dzieci nie mają i nie wymykają się na wizyty u lekarzy, wywiadówki i inne atrakcje rodzicielstwa. Dlatego same chodzimy do pracy z gorączką, łykamy prochy, by przetrwać do 17.00, a potem więcej prochów, by stawić czoła drugiemu – domowemu – etatowi. I my nie jesteśmy wydajne? 

Matki są najbardziej wydajnymi ludźmi świata. Drżymy o swoje posady, wykonujemy tysiąc obowiązków w ciągu godziny, żeby tylko udowodnić, że warto nas zatrudniać, że warto przelewać nam pensję, że jesteśmy wdzięczne za to, że figurujemy na liście płac i możemy co miesiąc opłacić dzieciom przedszkole, sobie dach nad głową i mężom dentystę. Nie bójcie się  zatrudniać matek! A my, drogie mamy, nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy niezatrudnialne. Nie jesteśmy gorszymi pracownikami. Jesteśmy bohaterkami. We wszystkim, co robimy, jesteśmy po prostu najlepsze. 

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?