Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Pracowity leń

Pana żona jest bujającą w chmurach neurasteniczką? Wieczna marzycielka, niepoprawna optymistka, która na wczasy do Albanii wybiera się autostopem, bo nie ma prawa jazdy (uważa, że będzie całe życie wożona)? Zamiast zarządzania studiuje refleksologię, a zamiast gotować mieszczańskie obiadki, gotowa jest żywić się algami? Jest tak roztargniona, że wiśnie wyrzuca, a pestki połyka?
Myślała Pani, że szanowny narzeczony jest safandułą, który śpi do jedenastej, bo kładzie się o trzeciej? Posiłki jada na papierowych talerzach, ponieważ zmywanie go przerasta, przyjmuje wyłącznie ambitne role teatralne na offowych scenach, bo gardzi reklamą? W związku z tym ledwo wiąże koniec z końcem i rosnące ceny energii doprowadzą do tego, że artystycznie zamarznie w swej kawalerce?

Słowem, myśleli Państwo, iż Wasi partnerzy kompletnie nie nadają się na rodziców. Są nieodpowiedzialni i niepraktyczni, wszystko im się w życiu rozsypuje do tego stopnia, że niemowlę pewnie wyleciałoby im z rąk. Może lepiej nie ryzykować i nie mieć dziecka z osobą, która nie nadaje się na rodzica. Już po kilkunastu minutach testu można stwierdzić, z kogo np. wyrośnie dobry pięcioboista, a po kilku taktach – czy ktoś ma dryg do śpiewania. Tymczasem dobry rodzic, czy raczej wystarczająco dobry rodzic (idealni na szczęście nie istnieją) to osobnik, który może wykluć się niespodziewanie, wbrew znakom na niebie i ziemi.

Pojawienie się na świecie dziecka może zmienić nasze życie na lepsze. Pracoholiczka zacznie wcześniej wracać z pracy, bo lepiej się zorganizuje (dziecko wymusza talent do efektywnego zarządzania czasem i delegowania obowiązków). Zamiast weekendy spędzać przed laptopem, będzie chodzić z dzieckiem na basen, na plac zabaw i jogę dla maluchów. Leniwy fajtłapa, jeśli zakocha się w swym dziecku, po kilku miesiącach będzie wstawał rano, aby przyrządzać rodzinne śniadania ze świeżym pieczywem i twarogiem własnej roboty. Zsolidaryzuje się z niepijącą matką karmiącą i przestanie palić przy dziecku. Zawodowo zacznie się starać, bo będzie miał cel – na świecie pojawił się ktoś, komu warto imponować, dla kogo warto pomyśleć o wcześniej pogardzanych materialnych celach, takich jak zakup wózka, wykup wakacji nad ciepłym morzem, opłata anglojęzycznego przedszkola. 

Zdeklarowany mieszczuch, który gardził światem przyrody i zwierząt, pod wpływem rodzinnych wakacji w wynajętym domu na Kaszubach być może w każdy wolny weekend będzie brał córkę na wypady ornitologiczne nad Biebrzę. Wspólne obserwowanie ptaków przez lornetkę, wstawanie o piątej rano, słuchanie ich śpiewu, fotografowanie. Dziecko nie zmienia naszego charakteru czy podstawowych wartości, ale może zmienić nasze nawyki i przyzwyczajenia. Pod warunkiem, że się w nim zakochamy, co wcale nie jest ani łatwe, ani pewne. Wszak można się dziecka przestraszyć i przed nim uciec. Można, ale nie trzeba.


Tekst: Agata Passent/Syndykat Autorów.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?