Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: bałem się, że jestem bezpłodny. Okazało się, że niepotrzebnie

| 10.04.2015, aktualizacja: 15.04.2015 | 1

W pierwszym małżeństwie stawaliśmy na głowie, żeby zajść w ciążę. Nie pomagała obserwacja śluzu, liczenie dni płodnych, ani specjalne pozycje. W kolejnym związku temat dziecka powrócił a ja bałem się przebadać płodność. Poznaj historię Pawła.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia.pl
Jestem rozwodnikiem. Mój poprzedni związek rozpadł się właśnie w wyniku starań o dziecko. Bezskutecznie (z moją poprzednią żoną) próbowaliśmy zajść w ciąże, nie pomagała obserwacja śluzu, liczenie dni płodnych, ani żadne eksperymenty łóżkowe z pozycjami. Po roku starań nie miałem już kompletnie ochoty na seks. Moja żona przestała traktować mnie jak mężczyznę. Czułem się, jako dodatek do mojego organu zapładniającego. W końcu postanowiłem odbyć szczerą rozmowę z żoną, bo sytuacja stawała się nie do zniesienia. Nie dała mi dojść do słowa. Wciąż tylko słyszałem, że "mam zdejmować gacie, bo dzisiaj są dni płodne". Nie wytrzymałem i zacząłem się drzeć i kląć. Dałem jej do zrozumienia że nie podoba mi się traktowanie mnie jako dodatku do penisa. Na co moja żona stwierdziła, że jestem tak beznadziejny że nawet „zapylać” (tak jest użyła tego słowa) nie potrafię. Nie wytrzymałem, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem.

Podczas starań o dziecko rozpadło się moje pierwsze małżeństwo

Noc spędziłem włócząc się samochodem. Nie mam pojęcia gdzie byłem… Nad ranem pierwszą rzeczą jaką zrobiłem był telefon do prawnika. Po powrocie do domu nie zastałem mojej żony. Pojechała w delegację jak miała w planie, więc się spakowałem i wyprowadziłem. Bez słowa wyjaśnienia, bez żadnej kartki po prostu zakończyłem moją chorą relację z tą kobietą. Zmarnowałem z nią 4 lata…
Po 10 miesiącach cieszenia się wolnością poznałem prawdziwego anioła. Fakt, 10 lat młodsza ode mnie ale jaka to dziewczyna! Zakochałem się jak małolat. Zamieszkaliśmy razem, nasz związek rozwijał się świetnie i gdzieś po pół roku ukochana zaczęła coś wspominać o dziecku, że chciała być matką etc. Postanowiłem, że drugi raz nie chce przechodzić podobnego piekła, więc opowiedziałem jej całą historię. Bez żadnych przemilczeń, bez żadnego koloryzowania powiedziałem jak było. Swoją wypowiedź skwitowałem stwierdzeniem, że bardzo się boję i raczej nie dam jej potomka. Muszę być bezpłodny i po tych słowach popłakałem się… Ona powiedziała: „chodź do mnie”. Przytuliła mnie i poszliśmy do łóżka. To bym najwspanialszy seks w moim życiu. Jeszcze nigdy nie byłem z nikim tak blisko. Nie, nie mówię o fizyczności mówię o emocjach, mówię o bliskości, duchowości nazywajcie jak chcecie. To było
nieziemskie!

Polecamy: Niepłodność męska a jazda samochodem.

Dziecko wracało w myślach, postanowiłem więc zbadać swoją płodność

Co ciekawe moja luba, po tamtej nocy ani razu nie wróciła do tematu. Była szczęśliwa, widziałem to w jej oczach a jej szczęście pozwalało mi nie myśleć, nie zastanawiać się i po prostu żyć dalej.
Nie przestawałem jednak myśleć o dziecku a decyzja, aby udać się do lekarza zajęła mi miesiąc czasu. Pewnego ranka po prostu poszedłem na badanie bezpłodności. Opowiedziałem mojemu lekarzowi moją historię, oddałem nasienie do badania i miałem czekać. 7 dni… Najdłuższe 7 dni w moim życiu.
Nikomu nic nie powiedziałem. Wszystko dusiłem w sobie. Wyniki badań miałem odebrać o godz. 18 po pracy. Mój skarb miał na mnie czekać w domu. Powiedziała przez telefon, że ma dzisiaj ochotę na super kolację i mam być w domu o 19. Żadnych wymówek! Nie powiedziała nic więcej, nawet nie dała po sobie poznać, że chce mi coś powiedzieć. A że w jej głowie nie raz rodziły się szalone pomysły zgodziłem się. W końcu najtrudniejsze było przede mną. Odebrałem wyniki badania, ale ich nie otworzyłem. Postanowiłem zrobić to z nią. Bałem się…

Mój anioł obwieścił cud

Wszedłem do domu, na wstępie dostałem cudownego buziaka i zaraz siedliśmy do stołu. Widziałem, że jej strasznie wesoła, ale musiałem to zrobić. Za cenę wszystkiego… Więc powiedziałem jej o badaniu. Słuchała mnie z twarzą pokerzysty. Wyjąłem kopertę i powiedziałem do niej: „skarbie otwórz kopertę, chcę byś Ty to zrobiła”. Ona wtedy rozpromieniła się i powiedziała: „Nie muszę, bo widzisz jestem w ciąży!” Osłupiałem. Wtedy otworzyłem swoją kopertę. Wynik: 100% płodność. Nie posiadałem się ze szczęścia! To był najlepszy dzień mojego życia. Miałem wtedy 37 lat!
Czytaj też: 7 przyczyn męskiej niepłodności

Praca nadesłana przez Pawła Antoniaka na konkurs: Udało się! jesteśmy rodzicami!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?