Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: ciąża przyszła z trudem. Jej utrzymanie też było dla nas wyzwaniem

| 21.04.2015, aktualizacja: 24.04.2015 | 0

Półtora roku naszych starań o zajście w ciążę a lekarze nie dawali żadnej gwarancji. Dużo wyrzeczeń z mojej strony i ogromne wsparcie ze strony męża i... się udało. Poznaj historię Anny.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
fot. Fotolia.pl

Początki nie były łatwe

Początki były trudne. Po roku od ślubu dowiedziałam się o chorobie i koniecznej operacji ginekologicznej.  To wtedy usłyszeliśmy z mężem że możemy mieć problem z rodzicielstwem. Kolejne półtora roku to pasmo niepowodzeń w staraniach, ciągłe wizyty u lekarzy, tysiące badań i wyrzeczeń i lekko gasnąca nadzieja. Po wykonaniu wszelkich badań lekarze byli bezsilni. Jednak nie poddaliśmy się, zwolniliśmy tempo życia i podchodziliśmy mniej ambicjonalnie i stresująco do kwestii macierzyństwa. Na tym etapie nie byliśmy zdecydowani na procedurę inseminacji bądź in-vitro. Postanowiliśmy zaufać sobie i Bogu i w efekcie doczekaliśmy się cudu poczęcia.

Polecamy: Czy wiesz, jak dieta wpływa na płodność - wywiad z ekspertem

 
Ciąża to pierwszy sukces. Jej utrzymanie było kolejnym wyzwaniem

Początki ciąży również nie należały do łatwych. Pojawiały się plamienia, krwawienia, a co najgorsze szpital odmawiał hospitalizacji. Uznawali, że trzeci miesiąc to praktycznie nie ciąża i nie przyjmują w takim stadium na patologię. Na szczęście z czasem wszystko ustąpiło i gdy usłyszałam radosną wieść od lekarza, że główne niebezpieczeństwo się oddaliło zmieniłam wiele swoich przyzwyczajeń. Najpierw konieczne stało się ze względu na stres i obciążenie zrezygnowanie z pracy i pójście na zwolnienie lekarskie. Zmieniłam dietę na bogatą w ryby, warzywa i owoce, zrezygnowałam z picia czarnej herbaty na rzecz kawy zbożowej oraz zaczęłam stosować suplementy witaminowe gwarantujące prawidłowy rozwój dziecka. Większość prac domowych, zakupów (głównie ekologicznych) oraz obiady przygotowywał mój mąż i powiem, że mu fantastycznie to wychodziło. Cieszę się, że dopiero teraz wyszedł jego kunszt kulinarny.

Polecamy: Akupunkturą kobiety lecza niepłodność

Z ciążą obchodziłam się ostrożnie „jak z jajkiem”

Starałam się jeść inaczej niż do tej pory a mianowicie często za to w mniejszej ilości, rezygnując z dodatku soli a wprowadzając więcej ziół. Unikałam stresu, gdy nachodziły mnie takie momenty to włączałam sobie i mojemu malcowi w brzuszku muzykę relaksacyjną albo oglądałam jakiś film. Dużo czytałam i leżałam. A mąż dzielnie to wszystko znosił spełniając moje najróżniejsze zachcianki.  Zaczęłam się też inaczej ubierać.  Porzuciłam spodnie dżinsowe oraz uciskowe skarpetki zastępując bieliznę ze sztucznych tkanin na lekkie przewiewne bawełniane czy lniane. No i zrezygnowałam (ze względu na zwiększone ryzyko zakażeń dróg rodnych) z długich nasiadówek w wannie na rzecz prysznicu w letniej wodzie. Owoc naszej miłości, który przyszedł na świat wynagrodził nam wszystko łącznie z długim czasem oczekiwania. I w ten sposób od trzech miesięcy nasze życie nabrało innego wymiaru i stało się bardziej pełne oraz kolorowe.

Praca nadesłana przez Annę Dajtrowską-Nowak na konkurs: Udało się! Jesteśmy rodzicami!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?