Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: jak tu nie wierzyć w cuda?!

| 23.11.2014, aktualizacja: 23.11.2014 | 2

Gdy lekarz powiedział, że serduszko mojego dziecka nie bije, czułam się tak, jakby ktoś wbił mi nóż w serce. Straciłam nadzieję, ale cuda przecież się zdarzają. Przeczytaj historię Joanny.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(12)
ciąża, lekarz, usg, badanie, brzuszek
Mam na imię mam Joanna, mój mąż to Artur. Jesteśmy rodzicami dwójki kochanych dzieciaczków: Daniela (4 lat) i Lenki (prawie 2 latka), ale spodziewamy się kolejnego dziecka. I właśnie o tej ciąży chciałabym napisać, bo dla mnie jest ona prawdziwym cudem. 

Jak grom z jasnego nieba

Po narodzinach córki nie planowaliśmy więcej dzieci, ale los sprawił inaczej. Na początku czerwca tego roku niespodziewanie okazało się, że jestem w ciąży. Ta wiadomość była jak grom z jasnego nieba. Szok, strach i nie wiadomo, co jeszcze. Powoli jednak zaczęłam się przyzwyczajać do tej myśli, a nawet cieszyć. 

Najstraszniejsze słowa, jakie słyszałam w życiu

Poszłam na wizytę do lekarza. Nagle usłyszałam: "Przykro mi, ale ciąża się zatrzymała. Serduszko nie bije". To były najstraszniejsze słowa, jakie usłyszałam w życiu. Poczułam się tak, jakby ktoś wbił mi nóż w serce. Nie mogłam się z tym pogodzić. Nie wierzyłam w to...

Ogromna pustka

W urodziny męża, 17 lipca, miałam zabieg łyżeczkowania macicy. Nie zapomnę tego do końca życia, ale trzeba żyć dalej. Czeka na mnie w domu dwójka cudownych dzieciaków. Dla nich muszę być silna, ale nie jest łatwe. Gdy nikt nie widział, płakałam po kątach. Czułam ogromną pustkę.

Jak tu nie wierzyć w cuda?!

Wychodząc ze szpitala dostałam odpowiednie zalecenia, wyjaśnienia i zapewnienia, że jeszcze kiedyś zostanę mamą. Po dwóch miesiącach poszłam do lekarza, bo nie miałam miesiączki. Opowiedziałam mu o wydarzeniach sprzed kilku miesięcy. Dokładnie mnie zbadał, zrobił badanie USG. To co zobaczyłam i usłyszałam doprowadziło mnie do łez. "Jest pani w ciąży" - powiedział lekarz. Bicie serduszka mojego dziecka to najpiękniejsza muzyka dla moich uszu. Z radości chciałam skakać do nieba, zadzwonić do wszystkich na świecie. Krzyczeć, by każdy usłyszał o moim cudzie. 
Okazało się, że zaszłam w ciążę 2 tygodnie po zabiegu. To o tyle dziwne, że średnio dopiero po 6 tygodniach od zabiegu jajowody zaczynają prawidłowo działać. Teraz jestem w 17. tygodniu ciąży. Prawdopodobnie będziemy mieć dziewczynkę. Nazwiemy ją Jaśminą. 
Opisałam swoja historię, żeby udowodnić, że cuda się zdarzają i warto w nie wierzyć. 
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

dynamite
dynamite | 2015-04-20 18:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

właśnie i to są cuda, warto w nie wierzyć. Ja zmieniłam trochę podejście do cudów, jak przeczytałam książkę Erica Metaxasa Cuda. Jeśli jeszcze wątpcie, że one się zdarzają sięgnijcie po książkę.

Odpowiedz

patrycja
patrycja | 2014-11-26 16:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Normalna historia jak dla mnie ja tez zaszlam w ciaze 2 tyg po poronieniu :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?