Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: mąż nie mógł uwierzyć i sam wykonał test ciążowy

| 28.04.2015, aktualizacja: 04.09.2015 | 1

Oboje marzyliśmy o dziecku. Staraliśmy się o nie jeszcze przed ślubem. Informacja o tym, że będziemy mieć poważny problem z zajściem w ciążę spadła na nas jak grom z jasnego nieba - poznaj historię Katarzyny i Jacka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
fot. Fotolia.pl
Mam na imię Kasia. Razem z mężem Jackiem opiszemy naszą historię o tym, jak zostaliśmy rodzicami.

Odnalazły się dwie połówki jabłka

Katarzyna: Jak tylko poznałam Jacka, to od razu wiedziałam, że to facet na całe życie. Miałam 18 lat, on 20. Oboje podchodziliśmy do życia poważnie. Po dwóch latach znajomości zaręczyliśmy się. Ustaliliśmy, że ślub odbędzie się za dwa lata. Zamieszkaliśmy razem.
Jacek: Od początku znajomości z Kasią traktowałem ją poważnie. Mimo młodego wieku była rozsądna, odpowiedzialna i biło od niej ogromne ciepło. Może to głupie, ale po pierwszym spotkaniu z nią pomyślałem: „chciałbym, aby moje dzieci miały taką mamę”. Po zaręczynach okazało się, że oboje chcemy bardzo mieć dziecko. Po długich rozmowach stwierdziliśmy, że jeszcze przed ślubem rozpoczniemy starania o naszego potomka.
Kasia: Pół roku przed ślubem miałam robione USG brzucha. Lekarz w pewnym momencie zapytał: „chce pani mieć w przyszłości dzieci ? Coś mi się te jajniki nie podobają. Wskazana konsultacja ginekologiczna”. Zmartwiona poszłam do ginekologa, jednak ten zbadał mnie powierzchownie i powiedział, że jestem młoda i mam czas na dzieci. Stwierdziłam więc, że nie będę się martwić na zapas.

Test wciąż pokazywał jedną kreskę

J: Kasia co tydzień wykonywała test ciążowy, który zawsze pokazywał jedną kreskę... Nadszedł w końcu nasz ślub... Zaraz po nim zaczęły się pytania: „kiedy będzie wnuk?”, „szwagier, kiedy zrobisz mi chrześniaka? Może z Tobą coś nie tak?". Miałem dość tych pytań. Mijały tygodnie, miesiące a nasze starania o dziecko nie przynosiły rezultatu. W końcu moja żona stwierdziła, że coś jest nie tak i musimy się przebadać. Najpierw ona, potem ja.
K: Poszłam w końcu do ginekologa, tym razem prywatnie. Podczas badania pani doktor stwierdziła, że jeden jajnik jest nierozwinięty, dlatego miesiączkę miałam co 60 dni . Powiedziała też coś co mnie zwaliło z nóg: jeżeli w tym roku nie zajdę w ciążę, to już nigdy nie zajdę. Przepisała leki i jakieś hormony, aby wzmocnić ten rozwinięty jajnik oraz kazała brać kwas foliowy i cały czas „działać”. A więc staraliśmy się, każdego dnia...

Polecamy: Kiedy wykonać test ciążowy

Seks w czasie starań o dziecko przestał być przyjemnością

J: Widziałem jak w Kasi coś gaśnie. Z radosnej dziewczyny stała się cicha i milcząca. Seks przestał być przyjemnością, stał się walką o dziecko. Po kolejnym negatywnym wyniku Kasia powiedziała: „To był ostatni test w moim życiu! Żadnych więcej starań, to bez sensu”. Przestała brać hormony i kwas foliowy. Oboje zatraciliśmy się w pracy, kochaliśmy się sporadycznie. Straciłem nadzieję...
K: Były imieniny u teściowej. Obecna cała rodzina męża, moi rodzice. Zaczął się temat dziecka. Warknęłam, że to jest nasza sprawa, po czym kazałam nalać sobie kieliszek wina, drugi , trzeci ... Na drugi dzień w pracy czułam się strasznie, koleżanki podśmiewały się, że jestem w ciąży. Cały tydzień chodziłam niedospana, rano wymiotowałam. W pewnym momencie gdzieś w głębi serca pojawiła się nadzieja, że może to faktycznie ciąża. Jacek nie podzielał mojego optymizmu a moje złe samopoczucie tłumaczył nadmiarem alkohol u mamusi na imieninach.
J: Kaśka chodziła od dwóch tygodni jakby podtruta. Pewnego dnia ni stad ni zowąd kazała mi jechać po test ciążowy. Nie zgodziłem się, nie chciałem rozpalać w nas nadziei. Pojechała sama, gdy wróciła, zamknęła się w łazience. Siedziała tam długo, aż mnie zawołała.

Czytaj też: 8 sposobów na rutynę podczas starań o dziecko
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Maja
Maja | 2015-11-17 08:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Super gratuluję! Nawet nie wyobrażam sobie, jak ciężka musi być walka o dzidziusia :(

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?