Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: najwspanialszy i najgorszy dzień mojego życia

| 22.12.2014, aktualizacja: 22.12.2014 | 0

Jestem mamą najwspanialszej istotki na świecie. Mój dzień porodu wspominam jako najgorszy, a zarazem najlepszy dzień w moim życiu. Dlaczego? Zaraz się przekonacie. Historia Magdaleny.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(184)
dziecko
fot. Magdalena Gruza, archiwum prywatne
Decyzję o dziecku odkładaliśmy z roku na rok. Zawsze było jakieś "ale". Brak stałej pracy, wynajmowane mieszkanie, brak ślubu. Zawsze znajdowały się rzeczy, które oddalały nas od bycia rodzicami. W końcu dojrzeliśmy do tego, by mieć dziecko

Są dwie kreseczki

Dość szybko się udało. Zaledwie po 3 miesiącach starań ujrzeliśmy na teście upragnione dwie kreseczki. Na początku szok i niedowierzanie z czasem miejsca ustąpiły ogromnej radości. Gdy lekarz potwierdził ciążę, radości nie było końca. Na pierwszym USG nie było widać serduszka małej. Przez trzy tygodnie nie mogłam sobie znaleźć miejsca. W głębi serca byłam przekonana, że moja córeczka żyje. Mimo to strach dawał o sobie znać. 
Po kilku tygodniach, na kolejnym badaniu, serduszko maleństwa było widać jak na dłoni. Poczułam się jak prawdziwa mama. 

Położna krzyczała na mnie 

Kolejne miesiące minęły dość szybko. Kompletowanie wyprawki, urządzanie pokoiku dla dziecka i kolejne wizyty u lekarza, by zobaczyć czy wszystko jest w porządku. 
Do porodu byłam nastawiona pozytywnie. Mówiłam sobie nie ja pierwsza i nie ostatnia. Dam radę. Później się dopiero okazało, że nie było to takie łatwe, jak mi się wydawało. Pierwsze lekkie skurcze, odejście wód płodowych. Po tym zaczął się mój koszmar. Ból trudny do opisania słowami. Brak jakiejkolwiek pomocy ze strony położnej, która zamiast pomagać, krzyczała na mnie. Pragnęłam tylko tego, żeby mój ból wreszcie się skończył. Po 2 godzinach i kilku parciach na świat przyszła moja córeczka. Śliczna i malutka. Poczułam ulgę i ogromną radość.  

Najpiękniejszy i najgorszy dzień w życiu

Ten dzień był najgorszy, bo przeżyłam ból, o jakim do tej pory nie miałam pojęcia, a najpiękniejszy, bo dostałam wymarzoną nagrodę - moją córeczkę. Dzisiaj patrząc na to z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że gdybym musiała drugi raz urodzić, wzięłabym ten ból na siebie. Bo nie ma nic piękniejszego niż pierwszy płacz dziecka
Teraz mam biegające cudo w domu, bez którego moje życie byłoby puste i smutne. Dzięki mojej córce każdego dnia odkrywam świat na nowo.  
 
Praca nadesłana przez Magdalenę Gruza na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja frudniowa). 
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?