Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mamy wyglądają jak my! – mówią autorki "Macierzyństwa bez Photoshopa"

| 27.06.2016, aktualizacja: 28.06.2016 | 1

Niektóre mają rozstępy, nadwagę albo luźną skórę na brzuchu. Wszystkie mają odwagę pokazać, że one – prawdziwe mamy – nie są idealne jak z obrazka. "Macierzyństwo bez Photoshopa" to antologia 20 opowieści o kobiecym ciele i emocjach. Do czytania w domu – i na plaży!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
macierzyństwo bez Photoshopa
fot. mat. prasowe
Martwimy się rozstępami po porodzie, płaczemy nad rozściągniętą skórą na brzuchu, wstydzimy się nadwagi – i dajemy sobie wmówić, że ciało po porodzie ma wyglądać jak z reklamy: bez grama tłuszczu, z jędrną skórą i piersiami, którym grawitacja niestraszna. Skończmy z tymi kompleksami! – apelują autorki i autorzy świeżo wydanej książki „Macierzyństwa bez Photoshopa”. Oprócz poruszających opowieści znajdziecie w niej odważne zdjęcia bez Photoshopa, pokazujące, jak naprawdę wygląda ciało kobiety po porodzie.

"Miałam 1 piękny brzuch. Mam 3 pięknych dzieci. Czysty zysk :)" – tak brzmi hasło na kartce, którą na zdjęciu w książce trzyma drobna blondynka, Dorota Smoleń, krakowska blogerka (Od-rana-do-wieczora.pl) i inicjatorka projektu "Macierzyństwo bez Photoshopa".
W książce opisuje, jak zmieniało się jej ciało po porodach – i jak zmieniało się jej podejście do swojego wyglądu. Od dumy z ciążowego brzuszka, poprzez wstyd z powodu blizny i sflaczałej skóry, aż po akceptację samej siebie.

Taka emocjonalna droga czeka po porodzie niejedną z nas. Wspaniale, jeśli, tak jak w przypadku Doroty, skończy się ona akceptacją swojego ciała. Gorzej, jeśli zatrzymamy się na etapie wstydu: nieraz przez wiele lat nie jesteśmy w stanie ruszyć dalej.


Każda mama ma prawo być inna

– W naszej książce nie chcemy przekonywać, że jedyne właściwe podejście do własnego ciała to: "Kocham swą nadwagę i zmarszczki". Mówimy za to, że każda z nas ma prawo być inna i każda z nas ma prawo do swoich wyborów. Pokazujemy, że panoszący się w mediach model superszczupłej matki nie jest jednym, jedynym modelem, obowiązującym wszystkie z nas – mówi Małgorzata Dawid-Mróz z bloga Manufaktura-radosci.blogspot.com. Jej tekst w książce nosi tytuł "Moje ciało – nie Twój biznes" i zaczyna się od słów:
"Na początku były kompleksy. Właściwie od dzieciństwa. Potem był gniew. Trochę na siebie, trochę na masową kulturę, która żąda i wymaga. A teraz? Spróbuj tylko powiedzieć, że powinnam być taka lub inna. Tylko spróbuj. Chociaż... nie radzę, szczerze nie radzę."



Poza historiami Doroty i Małgosi, znajdziecie w "Macierzyństwie bez Photoshopa" m.in. opowieść Karoliny, która tak bardzo nie akceptowała po porodzie swoich piersi, że zdecydowała się je zoperować ("Po dzieciach zrobiłam sobie biust"). Poza tym superszczery tekst Malwiny z bloga Dzieciowo.pl o tym, jak nasze kompleksy niszczą intymność w związku ("Udane życie seksualne po porodzie”). Albo piękny tekst Doroty z bloga Mamaszostki.blog.pl ("Wyrzeźbiło mnie sześcioro dzieci") o tym, że naprawdę to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu.

Kobiecą część "Macierzyństwa bez Photoshopa" uzupełniają teksty ojców-mężów-blogerów, bo, jak przekonuje Dorota Smoleń, w książce o kobiecym ciele męski głos jest bardzo zasadny:
Ile czasu traci każda kobieta w ciąży i po porodzie na zamartwianiu się, jak wygląda w oczach swojego męża. To jest dla wielu kobiet bardzo realny problem, dlatego poprosiłyśmy kilku mężczyzn, aby o tym opowiedzieli. I opowiedzieli fantastyczne rzeczy! I myślę, że tak jak oni, myśli większość facetów. Nasi mężowie naprawdę wznoszą się ponad te wszystkie rozstępy i kilogramy! – mówi.

Polecamy!






"Macierzyństwo bez Photoshopa" to już 4. publikacja (3 poprzednie dostępne są w formie ebooków) w ramach projektu "Macierzyństwo bez lukru" – charytatywnej akcji rodziców-blogerów, z której całkowity dochód jest przeznaczony na rzecz Mikołajka Kamińskiego chorego na rdzeniowy zanik mięśni, podopiecznego Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą" (czytaj więcej o akcji na stronie Macierzyństwo bez lukru). 

Czytaj także: 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Matka
Matka | 2016-06-27 17:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wszystko pieknie , ładnie... Akceptacja to niby klucz.
Jestem odmiennego zdania.
Jesli po ciazy zostają nadprogramowe kilogramy , których nie akceptujemy to racEj powinnismy cos z nimi zrobic!
Odpowiednia Zdrowa dieta oraz ćwiczenia sa w stanie poprawić wygląd wręcz zmienić sylwetkę!
A nie zostawic tak jak jest i zaakceptować , wmawiając sobie , ze skoro mam dzieci to juz musze tak wyglądać. To nie prawda! Urodziłam dwójkę dzieci rok po roku, zachodząc w pierwsza ciaze miałam lekka nadwagę. Po porodach nadwaga jeszcze większa , rozciągnięty brzuch , rozstępy i brak fajnej sylwetki, wszystko wisiało i opadło. Nie czułam sie z tym dobrze wiec wzielam sie za siebie, zmieniłam diete na zdrowsza, zaczęłam ćwiczyć w domu. Mam teraz lepsze ciało niz przed ciazami! Jedynie pozostały rozstępy, ktore wcale nie wygladaja juz tak złe jak brzuch jest jędrny dzieki ćwiczeniom .
Ten apel do matek , ze powinny sie z tym pogodzić jak wygladaja nie jest dobry.
Wystarcza checi , a w wielu przypadkach mozna bez skalpela i siłowni, a we własnym domu naprawde znacznie poprawic wygląd !

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?