Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Problemy z karmieniem - za mało mleka

| 10.02.2010, aktualizacja: 04.12.2013 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, niemowlę, karmienie piersią
Najczęstszym powodem rezygnowania z karmienia piersią jest strach, że maleństwo się nie najada. Przeczytaj, jak zwiększyć laktację.
Droga Redakcjo!
Gdy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, postanowiłam, że będę karmić moje dziecko naturalnie. Mam małe piersi, ale czytałam, że nie ma to wpływu na ilość mleka. Niestety, po porodzie pokarmu prawie nie było! Przystawiałam córcię do piersi, ale nie miała co jeść! Próbowała, płakała, aż w końcu się zniechęciła i zmęczona zasnęła. Następnego dnia było tak samo i w końcu położna dała jej butelkę z mlekiem. Asia piła, cała szczęśliwa, aż postękiwała! Pokarm pojawił się u mnie po trzech dniach. Tak się cieszyłam! Spokojnie zniosłam nawał, nocne wstawanie. Niestety, po kilku dniach znów mleka było mało. Piersi stały się miękkie. Bardzo rzadko czuję, jak napływa do nich pokarm. Piję herbatki mlekopędne, ale to niewiele pomaga. Boję się, że Asia się nie najada. Nie chcę podawać córeczce butelki z mlekiem. Jak zwiększyć laktację, co robić? Tak bardzo chciałabym karmić...
Dominika, mama miesięcznej Asi

Nie tylko Dominika ma takie problemy. Najczęstszym powodem rezygnowania z karmienia piersią jest właśnie strach, że maleństwo się nie najada. Rzeczywiście, możesz mieć mniej mleka, gdy np. czymś się zdenerwujesz (stres powoduje zmniejszenie laktacji). Prawie każdej mamie zdarzają się też kryzysy laktacyjne, kiedy pokarmu jest mniej. I to nie tylko tuż po porodzie; podobne kłopoty pojawiają się też pod koniec trzeciego oraz w szóstym tygodniu życia maluszka. Dziecko po prostu rośnie i chce troszkę więcej zjeść. A mamie wydaje się, że traci pokarm, skoro maleństwo po jedzeniu płacze. Nie trzeba jednak rezygnować z karmienia piersią. Kryzysy są przejściowe. Znamy sposoby, by zwiększyć laktację!

Karm malca jak najczęściej
Podawaj pierś, kiedy tylko dziecko ma ochotę ssać. Nawet co godzinę! Najlepiej na cały dzień połóż się z nim do łóżka. Częste ssanie spowoduje, że mleka pojawi się więcej i kryzys zostanie przełamany. Za każdym razem proponuj ssanie obu piersi, zaczynając od tej, z której malec ostatnio jadł.
A co zrobić, jeśli malec podsypia i nie chce tak często ssać? Podawaj mu pierś nie rzadziej niż co trzy godziny (a w nocy co najmniej raz go nakarm). Pomiędzy karmieniami spróbuj dodatkowo odciągać mleko. Nie martw się, że nie będzie go później dla dziecka. Wręcz przeciwnie: im więcej maluszek wyssie i ty odciągniesz, tym więcej piersi „wyprodukują” na następny raz. Poza tym mleko wytwarza się na bieżąco. Po 2–3 dniach będziesz mieć tyle pokarmu, ile trzeba.

Dbaj, by malec dobrze ssał
W ustach dziecka powinna się znaleźć brodawka wraz z dużą częścią otoczki. Gdy smyk je, słychać charakterystyczne postękiwanie. Jeśli maluszek zbyt płytko chwyta pierś lub nieprawidłowo ssie (słyszysz wtedy raczej cmokanie), to nie może do końca opróżnić piersi. A wtedy następnym razem „wyprodukuje” ona mniej mleka. Od razu przerwij takie nieefektywne ssanie, delikatnie wkładając mały palec w kącik ust maluszka. Po chwili spróbuj jeszcze raz przystawić go do piersi. Na pewno uda ci się to zrobić lepiej!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Dorota 33
Dorota 33 | 2010-03-17 10:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przeczytałam Państwa artykuł "Problemy z karmieniem - za mało pokarmu".
Krzysia- moje drugie dziecko urodziłam w maju. Bardzo chciałam karmić go piersią, wiem że to najlepsze co mogę dać maleństwu. Maleństwo karmiłam zgodnie z zasadą "na żądanie" ale nie częściej niż co dwie godziny. Ja pokarmu miałam raz więcej raz mniej. Mały przybierał bardzo ładnie na wadze. Przy drugiej wizycie u lekarza- kolejna szczepionka, pani doktor powiedziała, że mały powinien trochę więcej przytyć, niby wszystko jest w porządku ale powinien dostać dodatkowe mleko. Bardzo chciałam karmić dziecko piersią, no ale sokoro lekarz mówi, że dziecko powinno zostać dokarmione sztucznie, to w końcu lekarz! I tu zrobiłam wielki błąd. Pobiegłam szybko do sklepu, kupiłam mleko i dałam dziecku butelkę. Kolejne karmienie to była pierś, Krzyś ssał ją już niecierpliwie. Dałam mu drugi raz butelkę, potem kolejny. I zaczęło się. Krzyś nie chciał ssać piersi, z butelki chociaż z najmniejszej dziurki mleko łatwiej leci. Ja denerwowałam się, że mały nie chce ssać, on że mało leci mu z piersi. Miałam coraz mniej pokarmu. Kolejne dwa tygodnie to była "walka". Przystawiałam Krzysia do piersi co godzinę, on trochę possał ale domagał się butelki, niestety. Miałam coraz mniej pokarmu. Jednak za wszelką cenę chciałam utrzymać laktację.
Kupiłam laktator z dobrej firmy (te tanie tylko raniły piersi a rezultat żaden). Zaczęłam ściągać pokarm. Najpierw co dwie godziny z każdej piersi po 20 minut, potem jak pokarm wracał ściągałam żadziej aż przerwa wynosiła 4 godziny i ściągałam pokarm aż do końca. Bardzo żmudna praca ale się opłacało! Ściągnięte mleko pogrzewałam i dawałam Krzysiowi. Jak mały skończył 4 miesiące zaczęłam wprowadzać pokarmy stałe, więc coraz rzadziej dawałam Krzysiowi moje mleko. Tymczasem miałam coraz więcej pokarmu. Zaczęłam więc zamrażać mleko i to było bardzo dobre rozwiązanie. Ściągałam pokarm od lipca do połowy listopada. Zamrażarka była pełna torebek z zamrożonym mlekiem. Ale to bardzo się opłacało, w ten sposób mogłam dawać swoje mleko Krzysiowi aż do połowy stycznia. Był zachartowany, bo codziennie wychodziliśmy na długie spacery no i oczywiście codziennie dostawał moje mleko. To było dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Krzyś (póki co) jest bardzo odporny. Starszy syn był chory - stawiałąm mu bańki i przez kilka dni leżał w łóżku, mąż miał anginę i brał antybiotyk, ja przez kilka dni miałam katar a Krzyś NIC- zdrowy jak ryba. Teraz skończył 10 miesięcy. Raczkuje a nawet zaczyna chodzić przy kanapie, myślę że niedługo zacznie sam chodzić.
Moja rada - drogie mamy karmcie swoje dziecko piersią jak najdłużej- to najlepsze co możemy im dać. I nie zawsze należy słuchać "dobrych" rad lekarzy, trzeba słuchać też swojego instynktu. Pozdrawiam Dorota 33lata

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?