Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Raz w tygodniu trafia do mnie dziecko z monstrualnym guzem! [WYWIAD]

| 30.09.2016, aktualizacja: 05.10.2016 | 0

Tylko 28 proc. rodziców wie, że jeśli dziecku wyrośnie guzek, to może być nowotwór. U "rekordzisty" guz ważył ponad kilogram. Chłopca nie dało się uratować - alarmuje prof. Alicja Chybicka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
Badaj dziecko
Nie każdy przedłużający się kaszel, nietypowa gorączka, powiększony brzuch, bóle kości, głowy czy osłabienie oznacza nowotwór u dziecka. Przyczyn jest wiele (np. banalna infekcja), dlatego nie wpadaj w panikę, jeśli u dziecka zauważysz takie objawy. Jeżeli jednak przedłużają się, idź do lekarza, zrób badania, a jeśli nadal masz wątpliwości - idź do onkologa. Lepiej to zrobić niepotrzebnie niż coś zaniedbać – mówi prof. Alicja Chybicka*, która od 40 lat leczy nowotwory u dzieci.

Rodzice tak boją się raka, że nawet nie chcą o tym myśleć...

Kilka lat temu instytut Pentor zrobił dla nas badania. Okazało się, że tylko 28 proc. rodziców wie, że jeśli dziecku wyrośnie guzek, to może to być nowotwór. A reszta nie wiem, co myśli: że to jest ozdóbka?!
Rozpoznanie choroby jest zawsze dla rodzica gromem z jasnego nieba.

Co powinno być dla rodzica alarmem?

Objawy u dzieci nie są specyficzne. Może to być np. powiększenie węzłów chłonnych – ale one powiększają przy każdej chorobie. Bywają też objawy zupełnie niespecyficzne, jak przedłużająca się gorączka, ból, uporczywy kaszel, apatia, osłabienie, niechęć do zabawy.
Kolejny objaw: afty w buzi – każdy je może mieć, ale jeśli one nie giną, to trzeba dziecko pokazać lekarzowi. Niebezpiecznym objawem jest koci błysk, który widać na zdjęciach robionych aparatem - oczko dziecka świeci się jak u kota w ciemności. A w obrazie tomografii widać już guz za gałką oczną!

Inny objaw: bóle kości – na nodze nic nie ma, a dziecko twierdzi, że je boli. Mama często myśli, że może dziecko nie chce iść do szkoły, wymyśla.
Podobnie jest z bólami głowy. Guzy mózgu u dzieci są często rozpoznawane dopiero, jak dziecko upadnie i dostaje drgawek. Bo wcześniej, gdy mówi, że boli je głowa czy drętwieją rączki, nikt mu nie wierzy!
Narządy płciowe - to już tragedia! Wielu chłopców opuściło ten świat, bo nie dali się obejrzeć rodzicom, ani nic nie powiedzieli! Rekordzista miał guza, który ważył kilogram! Chodził w szerokich spodniach, nikt nie zwrócił na to uwagi, a on nic nie powiedział rodzicom. Wstydził się.
Tego chłopca nie udało się nam uratować.

Tylko że takie objawy jak gorączka, kaszel, ból brzucha to zwykle są objawy infekcji...

Tak, ale po infekcji objawy powinny zniknąć. Jeśli nie giną, to trzeba iść do lekarza.
Lepiej niepotrzebnie iść do lekarza niż coś zaniedbać. Wolę, by przyszła setka dzieci do naszej poradni niepotrzebnie, niż żeby jedno życie zostało zmarnowane.

U niemowląt też zdarzają się nowotwory?

Niestety tak, rak może zdarzyć się w każdym wieku. Są u nas w klinice dzieci, które urodziły się z nowotworem.
Nowotwory u dzieci są inne niż u dorosłych. Przeważają białaczki, chłoniaki.

 
Naczyniak u niemowlęcia. Naczyniaki trzeba obserwować, ale czasem konieczna jest operacja. Do lekarza trzeba się zgłosić zawsze, gdy zmiana powiększa się, zmienia kolor. I zawsze, gdy budzi niepokój rodziców. 

Dlaczego w ogóle dzieci chorują na raka?

Od 40 lat, jak matka płacze u mnie w gabinecie, to mówię, że nie wiem.

Każdy rodzic pyta: dlaczego. W podtekście pyta, co zrobił złego?

Przyczyny nowotworów nie są znane. Wiadomo, że są czynniki, które do tego predysponują: geny, czynniki środowiskowe, ale coś musi je "włączyć" – coś, co jest w powietrzu, wodzie, jedzeniu.
Muszą być pewne "włączniki" genów raka. Nie wszystkie z nich znamy.  Niektóre są udowodnione, jak palenie papierosów: czynne i bierne. Poza tym zła dieta, obyczajowość seksualna, styl życia. Dzieci często wracają ze szkoły, siedzą przed telewizorem, komputerem, smartfonem. Nie ma sportu, ruchu, zieleni. Najczęściej nie ma też w domu zapracowanych rodziców, którzy nie mają czasu na rozmowę z dzieckiem.
Czytaj też: Prof. Alicja Chybicka: czy Polska kocha dzieci?

To prawda, że liczba nowotworów u dzieci rośnie?

Tak. Coraz więcej dzieci w Polsce choruje na nowotwory: co roku to jest 1200-1500 dzieci. Chciałabym, żeby w Polsce rozpoznawało się nowotwory w pierwszym i drugim stadium, kiedy jest prawie 100 proc. szans na wyleczenie. Niestety, nowotwory rozpoznaje się głównie w trzecim i czwartym stadium.

Pocieszające jest to, że wyniki leczenia są coraz lepsze.

Szybkie rozpoznanie i dobre leczenie zwiększa szansę na wyleczenie, dlatego tak ważne jest, by rodzic (a potem lekarz) zwracał uwagę na niepokojące objawy. Leczenie jest coraz skuteczniejsze, a terapię nowotworową zaczynamy kroić na miarę, dostosowujemy do dziecka.
Odkryciem ostatnich lat jest komórka macierzysta nowotworu: ta, od której wszystko się zaczęło. Musimy ją usunąć, by wyleczyć raka.
Czytaj też: Walka z rakiem u dziecka jest 10 razy trudniejsza niż wejście na Kilimandżaro

Co można zrobić, by dziecko nie zachorowało?

Nie na wszystko mamy wpływ, ale na pewno ważny jest styl życia: zdrowa dieta, aktywność fizyczna, czyste powietrze. Są szczepionki przeciw HPV, który może prowadzić do raka szyjki macicy - warto je stosować: np. we Wrocławiu wszystkie dziewczynki są szczepione, płaci za to samorząd miasta.
Ważne jest też to, by dziecko raz w roku było dokładnie badane przez lekarza - nawet jeśli nie ma żadnych objawów choroby.

 

* Prof. Alicja Chybicka jest pediatrą i neonatologiem, posłem RP, kieruje Kliniką Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Dzięki niej i fundacji ,,Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową\" udało się zbudować we Wrocławiu \"Przylądek Nadziei\" - najnowocześniejszą klinikę onkologiczną w Polsce (a być może też w całej Europie). Od lat walczy o dobre leczenie dzieci: nie tylko z chorobą nowotworową.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?