Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Uratował Adasia z hipotermii. Dziś boi się, że 500+ pogorszy leczenie dzieci

| 18.11.2016, aktualizacja: 18.11.2016 | 3

2 lata temu cala Polska patrzyła na prof. Skalskiego, który dokonywał cudu. Nikt wcześniej na świecie nie wrócił do życia osoby, która była w tak głębokim wyziębieniu jak 2-letni Adaś. Dziś profesor boi się, że zabraknie pieniędzy na ratowanie dziecięcych serc.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Prof. Skalski
fot. Fotolia/ Archiwum prywatne
12,7 stopni C miał Adaś, gdy został przewieziony do dziecięcego szpitala w Prokocimiu. Wyszedł z domu w andrzejkową noc w samej pidżamce. Zmarzł i zasnął. Życie uratował mu policjant i zespół prof. Janusza Skalskiego, wybitnego kardiochirurga dziecięcego.
Dziś Adaś czuje się dobrze - za to prof. Skalski obawia się, czy tak samo skutecznie będzie mógł dalej leczyć dzieci.

Jak dziś czuje się Adaś?

Ostatnio nie widziałem Adasia, ale jest najzdrowszym dzieckiem pod słońcem! Jako całkowicie zdrowego oddaliśmy go rodzicom. Jego problemy na dziś są takie same jak każdego innego dziecka w tym wieku: jak nie założy szalika, to się przeziębi, a jak spadnie z rowerka,  to rozbije sobie kolano. Ale to, co było związane z jego wyziębieniem, to już przeszłość.
Czytaj też: Historia Adasia: to był cud!

To był cud w medycynie, Adaś jest zdrowy. Powiem tak: ja już nie muszę go leczyć. Chciałbym za to tak samo dobrze jak do tej pory, móc leczyć serca dzieci.

Dzieci z wadą serca w Polsce mają takie same szanse na leczenie jak w innych krajach?

Takie same, a mam odwagę powiedzieć, że mamy nawet lepsze wyniki leczenia niż lekarze w innych krajach. Odbiliśmy się niemal od dna. Przed laty patrzyliśmy na zachodnią medycynę niemal jak na odległą galaktykę. Udało nam się wiele zmienić. Śledziliśmy to, co się dzieje na Zachodzie, gromadziliśmy sprzęt, dużo zawdzięczamy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy – bo dostaliśmy od nich sprzęt, a to znaczyło, że musieliśmy nim leczyć. Świat dziś nas podziwia!
Czytaj też: Prof. Maruszewski o WOŚP: Pobiliśmy kolejny rekord!

Na lekarzy i na medycynę w Polsce często się narzeka. Mówi Pan, że jest tak dobrze?

Na konferencjach medycznych, na których jesteśmy, słyszymy: "zrobiliście coś wspaniałego"! Tylko w Polsce o tym się nie mówi. I są rodzice, którzy chcą wyjeżdżać z dzieckiem na operację serca za granicą.  

Wciąż są ogłoszenia rodziców zbierających pieniądze na operację serca dziecka za granicą.

Każdy ma prawo tak robić, jeśli bardziej wierzy lekarzowi z Niemiec czy Pernambuco. Ale nie ma żadnej potrzeby.

Są jakieś operacje na sercu dziecka, które wykonuje się na Zachodzie, a w Polsce nie?

Może być odwrotnie: są operacje, które wykonuje się w Polsce, a nie wykonuje się ich na Zachodzie! Leczymy najbardziej skomplikowane wady serca.
W wielu krajach na Zachodzie ciąża w której zostaną wykryte skomplikowane wady serca podlega aborcji. W Polsce my te dzieci ratujemy. I dlatego mamy wprawę w leczeniu najbardziej skomplikowanych i złożonych wad serca. Mamy dobrze wykształcone zespoły lekarskie i pielęgniarskie, dobrych kardiochirurgów, kardiologów.

To dlaczego boi się Pan, że ta sytuacja może się zmienić, że kardiologii i kardiochirurgii dziecięcej zabraknie pieniędzy?

Na to pytanie tak samo odpowie każdy, kto z troską patrzy na stan finansów państwa. Chcielibyśmy, by kardiologia i kardiochirurgia była finansowana przynajmniej tak samo jak to jest dziś.
Nie wyobrażam sobie, żeby finansowanie programów socjalnych, które teraz są, jak 500 Plus czy inne – i które oczywiście są bardzo potrzebne - odbywało się kosztem medycyny dziecięcej.

Myśli Pan że, że przez programy 500 Plus czy inne programy społeczne może zabraknąć pieniędzy na leczenie?

Tego się obawiamy, bo widzimy pewne zagrożenie finansów publicznych, zresztą chyba każdy je widzi. Wszyscy patrzymy z troską, jaka będzie przyszłość finansowania medycyny, także dziecięcej. Ja wolałbym leczyć, a nie być zmuszonym dzwonić do różnych firm i żebrać o pieniądze na zakup sprzętu, który jest mi niezbędny do leczenia. Często spędzam na tym całe godziny. To absurd! Ja ten czas powinienem poświęcać pacjentom.
Polska kardiochirurgia dziecięca ma sukcesy i trzeba się nimi chwalić. Nie można dopuścić do tego, by było gorzej.

Czytaj też: Czy Polska kocha dzieci? Czy dzieci w Polsce są pod dobrą opieką?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

KKa
KKa | 2016-11-20 01:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Państwo się chorymi dziećmi nie martwi, bo WOŚP na szpitale da. A miliony zł wolą dać Rydzykowi. Smutne to.

Odpowiedz

Iza
Iza | 2016-11-19 22:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale to prawda, na wszystko pieniędzy nie ma i nie będzie

Odpowiedz

Kaska
Kaska | 2016-11-19 09:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może lekarze zrezygnują z części swojego wynagrodzenia i przeznaczą na finansowanie medycyny! Każda matka wie, że te 500 zł akurat wystarczyć by np. przeznaczyć na prywatnego lekarza i badania bo inaczej w tym kraju się nie da!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?