Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Przemoc jest czymś bezwzględnie dobrym i godnym pochwały"(???)

| 16.09.2016, aktualizacja: 16.09.2016 | 29

Jak w popularnej gazecie może ukazać się artykuł promujący bicie dzieci  jako "moralny obowiązek rodziców"???

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
klaps to obowiązek rodziców
fot. Fotolia
"Klaps nie jest żadnym biciem, nie jest nawet czymś szkodliwym, lecz – przeciwnie – jest czynem o wysokiej wartości wychowawczej i dlatego zasługuje wręcz na pochwałę." 

Tekst, który jutro ukaże się w dodatku "Rzeczpospolitej" jest po prostu szokujący!!!

Autor tekstu prof. Zbigniew Stawrowski próbuje przekonać wszystkich rodziców, że bicie dzieci, jest wyrazem "najlepiej pojętej rodzicielskiej troski". Krytykuje on Kodeks rodzinny i opiekuńczy, który zakłada, że "Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę zakazuje się kar cielesnych". Twierdzi on, że to rodzice, którzy przecież najlepiej znają swoje dzieci, powinni stosować kary według własnego uznania, a "jednorazowe lub kilkukrotne skarcenie dziecka tzw. klapsem, jakkolwiek jest przedmiotem licznych kontrowersji co do zasadności takich metod wychowawczych, nie jest równoznaczne z biciem". (!)

Według prof. Stawrowskiego, Rzecznik Praw Dziecka, który staje w obronie dzieci i sprzeciwia się fizycznej przemocy "nie za bardzo rozumie sens i cel sprawowanej przez siebie funkcji". Ma on chronić dzieci przed ingerencją instytucji państwowych, a nie przed rodzicami, którzy dają klapsy swoim dzieciom przecież w "dobrych intencjach". "Odpowiedzialni i normalnie myślący rodzice dobrze wiedzą, że klaps nie jest żadnym biciem, nie jest nawet czymś szkodliwym, lecz – przeciwnie – jest czynem o wysokiej wartości wychowawczej i dlatego zasługuje wręcz na pochwałę." – przekonuje filozof polityki, Stawrowski.

Co jeszcze możemy odnaleźć w tekście?

 1. Żeby wychować dziecko, trzeba wprowadzić do jego świadomości proste reguły dotyczących tego, co jest dobre i słuszne, a można to zrobić poprzez stosowanie "subiektywnie dotkliwych dla dziecka fizycznych form przemocy".

2. Gdy nasze dziecko uderzy np. w piaskownicy łopatką w głowę inne dziecko "powinnością rodzica jest nie tylko odciągnięcie małego agresora, by nie ranił drugiego, ale również przekazanie mu, że robienie takich rzeczy jest bezwzględnie zakazane. Klaps – podkreślmy: jako środek wyjątkowy – używany w takich właśnie szczególnie drastycznych momentach, jawi się jako najlepsza forma reakcji rodzica na niedopuszczalny eksces swojego dziecka. Jest on dla dziecka prostym, jednoznacznym i następującym bezpośrednio po wykroczeniu sygnałem, że pewnych rzeczy w żadnym wypadku robić nie wolno".

3. Jeżeli ktoś nie uświadomi dziecku elementarnych zasad i nie nauczy go, że trzeba ponosić karę za własne czyny, wychowa potencjalnego przestępcę.

4. "Klaps jest usprawiedliwiony miłością rodzicielską i obowiązkiem rodziców, by wspierali swe dzieci w stopniowym dorastaniu, aż do momentu, gdy w sposób samodzielny i odpowiedzialny będą same potrafiły kierować swoją wolnością. Wsparcie to polega również na tym, by, kiedy jest to niezbędne, dawać swoim dzieciom jasny sygnał, że pewne zachowania są absolutnie niedopuszczalne".

5.  Klaps może mieć różną formę i intensywność. Klaps w pupę nie będzie skuteczny wobec nastolatków. O tym jaki klaps wybrać, decydują rodzice. "Najbardziej stanowczą i drastyczną, ale w naszym kręgu kulturowym jednoznacznie zrozumiałą i w pewnych sytuacjach dopuszczalną formą wyrażenia jawnej i radykalnej dezaprobaty jest "klaps w twarz", czyli klasyczne uderzenie w policzek. Takie uderzenie nie jest żadnym pobiciem, nie ma bowiem bynajmniej na celu fizycznego zranienia kogoś – nie bez powodu policzkuje się otwartą ręką."

Rodzice według prof. Stawrowskiego powinni mieć monopol na używanie usprawiedliwionej przemocy w oparciu o zasadę miłości. Dopóki nie ma oczywistych dowodów, że rodzice wymierzają kary cielesne bez kierowania się miłością i odpowiedzialnością, nikt nie powinien wtrącać się do ich metod wychowawczych.

Tekst zatytułowany "Klaps to obowiązek rodziców", przeraził nas zupełnie. Jesteśmy głęboko oburzeni, że w gazecie o dużym nakładzie może ukazać się tekst, który pozwoli na przemoc domową. Który usprawiedliwia wymierzanie kar cielesnych dzieciom. 

Szkoda,  że prof. Stawrowski nie określił jak ma wyglądać klaps według niego, jakiej mamy użyć siły przy jego wymierzaniu, by nadal było to w imię miłości rodzicielskiej, a nie zwykłego znęcania się nad dzieckiem. Czy pisząc ten tekst zastanawiał się, jaką może on wyrządzić szkodę społeczną, jak chętnie niektórzy rodzice skorzystają z  jego porad? Kto będzie decydować, czy klaps był słuszny, czy też nie? No i czy powrót do kodeksu Hammurabiego "oko za oko, ząb za ząb", (mamy uderzyć dziecko za to, że w piaskownicy uderzyło inne dziecko), naprawdę jest dla autora tekstu metodą na wychowanie dziecka? Według nas, przemoc rodzi przemoc i tego się trzymajmy!

Zobacz także: Przytulas czy klaps - c0 wychowa dziecko lepiej?

źródło: rzeczpospolita plus-minus
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (29)
avatar

MP
MP | 2016-09-19 12:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślenie profesora można wówczas przenieść na inne relacje-moze Pan profesor przyjmie z godnościà wychowawczy klaps w policzek od przełożonego, gdy będą mieli odrębne zdania?

Nie zgadzam się z żadną formą przemocy.

Odpowiedz

Hideki
Hideki | 2016-09-19 10:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Klaps MOŻE być metodą wychowawczą (w niektórych sytuacjach jedyną skuteczną), tak samo jak MOŻE być narzędziem znęcania się nad dzieckiem. To tak jak z nożem - jedni używają go do smarowania chleba, inni do zabijania ludzi. Twierdzenie, że klaps NIE JEST i NIE MOŻE BYĆ metodą wychowawczą jest w najlepszym wypadku ignorancją. Szczęśliwi rodzice, których dzieciom wystarczy powiedzieć, że żelazko je poparzy, gniazdko elektryczne porazi prądem, a domestos oślepi. Osobiście znam przypadki dzieci w wieku rozumnym, na której nie działały żadne tłumaczenia, groźby ani kary. Działał jedynie straszak w postaci klapsa. Z drugiej strony znam też dzieci, które były całkowicie odporne na klapsy. Nie trzeba być autorytetem psychologii, by wiedzieć, że każdy człowiek jest inny i każdy inaczej reaguje na różne bodźce, inaczej je interpretuje, inne rzeczy go motywują. Tak jak jednemu dorosłemu przetłumaczysz coś silnym argumentem, a drugiemu argumentem siły, tak samo jest też z dziećmi. Tylko tyle i aż tyle.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Meg
Meg | Hideki | 2016-11-08 22:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie tak!

Odpowiedz

Kama
Kama | 2016-09-18 22:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Porażka. Jest nadzieja, że tą gazetę czytają osoby inteligentne i nie będą stosować wskazanych "technik wychowawczych". Jestem przykładem, że dzieci nigdy nie bite mogą wyrosnąć na porządnych obywateli. Dlatego również nie bije!!! swoich kochanych dzieci i wszystkim polecam wychowywanie bez przemocy.

Odpowiedz

basia
basia | 2016-09-18 22:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Absolute sie z tym nie zgadzam! !!!!

Odpowiedz

Aga
Aga | 2016-09-18 13:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

co to znaczy "subiektywnie dotkliwych dla dziecka fizycznych form przemocy"? Skąd ten człowiek się urwał! Porażka!

Odpowiedz

Roman75
Roman75 | 2016-09-18 11:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja bardzo lubię tego procesora i z miłości do jego pracy zawodowej jak go spotkam to dam mu klapsa w policzek z otwartej ręki! Tak z miłości i szacunku aby miał wenę twórczą!

Odpowiedz

aga
aga | 2016-09-18 11:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Średniowiecze!!! Jak dziecko uderzy drugie łopatka to trzeba dać klapsa? Śmiech na sali!!!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Mo
Mo | aga | 2016-09-18 17:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo dobry komentarz. Przecież wszyscy, którzy mamy dzieci, że dzieci wychowuje się własnym przykładem, a nie gadaniem. Jak nauczyć życia bez przemocy bijąc ???

Odpowiedz

Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA
Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA | 2016-09-17 16:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To, że pan "profesor" takie bzdury wygaduje i swoim profesorskim tytułem w oczach wielu osób uprawomocnia - to jedno. Każdy ma prawo być zacofanym i niedokształconym. Ale, że poważna gazeta, za jaką do tej pory miałam Rzeczpospolitą, takie bzdury publikuje - to tego już pojąć nie mogę.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ula
Ula | Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA | 2016-09-17 20:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę podobnie.

Odpowiedz

Ja
Ja | 2016-09-17 13:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Idiota. Kompletny idiota. Kto mu dal tytul profesora!?!?!?! Zapewne jego samego matka of najmlodszych lat drewniana lyzka po glowie walila i stad te odchyly od normy

Odpowiedz

Bunia
Bunia | 2016-09-16 23:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Według tego Pana dziecku trzeba dać klapsa kiedy inne dziecko uderzy?? Serio? Mam dwie córki, ostatnio było przykre zdarzenie, starsza córka uderzyła młodsza w czoło (brama) co prawda młoda przyszła z guzem ale nic poważniejszego nie było,cstarsza córka bardzo to przeżyła, więc zdaniem tego Pana miałam dać jej klapsa? I dodatkowo narażać ją na stres? Ktoś tutaj ewidentnie próbuje się "wybić" i gada bzdury

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Milena
Milena | Bunia | 2016-09-17 15:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czytaj ze zrozumieniem kobieto! !! Jeśli zrobiła to specjalnie z premedytacją to wtedy tak...klaps się nalezy

Odpowiedz

Melemele
Melemele | Milena | 2016-09-18 11:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Należy się kara - szlaban na komputer czy na wychodzenie, zmniejszenie kieszonkowego, etc. Ale nie bicie. Klaps to taka sama przemoc, jak uderzenie jednej siostry przez drugą.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?