Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Kto, kiedy i dlaczego daje dzieciom klapsy? Wstrząsające fakty

| 25.10.2013, aktualizacja: 23.07.2014 | 3

Kolejne przypomnienie, dlaczego nikt nie powinien stosować przemocy wobec dzieci. Masz dziecko i kochasz je nad życie, a może dopiero będziesz je mieć? To wystarczający argument, aby przeczytać naszą rozmowę z psychologiem.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(9)
przemoc wobec dzieci, klapsy, bicie dziecka, kary cielesne
fot. Fotolia
Prawie 70 proc. Polaków akceptuje przemoc wobec najmłodszych, choć w Polsce od trzech lat mamy prawny zakaz bicia dzieci. O tym z czego to wynika, jakie szkody wyrządza całej rodzinie, rozmawiamy z psychologiem - dr Aleksandrą Piotrowską, ambasadorką akcji Rzecznika Praw Dziecka „Reaguj, masz prawo"
 
 

Większość Polaków nadal uważa, że dziecku można dać klapsa. Z czego to wynika?

W większości polskich rodzin dopuszcza się przemoc wobec dzieci. Wynika to w dużej mierze z tradycji. Co więcej – nazywa się ją wychowywaniem albo dyscyplinowaniem. Polski rodzic wymierzający dziecku policzek, dający klapsa, przytrzymujący za ramię w taki sposób, że przez dwa tygodnie utrzymuje się wyraźny ślad, uważa, że jest troskliwy. 

Czytaj też: Mama kontra babcia - kto ma rację?

 

Jak polscy rodzice wypadają na tle Europy?

W kwestii przemocy wobec dzieci bliżej nam do Rumunii, Ukrainy, Białorusi niż do krajów zachodnich. To, z czym próbujemy się teraz zmierzyć, wprowadzając m.in. ustawę o przemocy w rodzinie, a co ciągle jest przez sporą część społeczeństwa poddawane w wątpliwość, w krajach europejskich już od 20 lat stanowi rzeczywistość prawną.
 
 

Kto najczęściej stosuje przemoc wobec dzieci?

Zwykle mamy takie skojarzenia: ktoś obcy napadł dziecko w ciemnej uliczce i je skrzywdził. Tymczasem sprawcami przemocy są zwykle osoby najbliższe - rodzice. Jeśli porównamy ojców i matki – zdecydowanie częściej robią to mamy.

Czytaj też: Tajemnice mam - 7 rzeczy, którymi mamy wolą się nie chwalić
 
 

Mamy kochają swoje dzieci i jednocześnie stosują przemoc? Dlaczego?

Wpływa na to liczba godzin, którą spędzają z dzieckiem. Są z nim dłużej, więc częściej wymierzają klapsy, krzyczą. Ale sprawcami zachowań przemocowych, o których piszą media i od których włosy jeżą nam się na głowie, są w większości przypadków ojcowie lub partnerzy matek.
 
 

Które dzieci są bardziej narażone na przemoc?

Statystycznie rzecz ujmując, są to dzieci bardzo młodych rodziców. Niektórzy sądzą, że młodzi ludzie mają więcej cierpliwości, ale to się nie potwierdza w praktyce. Przemoc wobec dzieci częściej gości też w rodzinach, które mają dużo dzieci. Wiem, że zaraz odezwie się chór sprzeciwu porządnych rodzin wielodzietnych, ale tak wynika ze statystyk. Stosowanie drastycznych form przemocy idzie również w parze z biedą i upośledzeniem społecznym, które jest np. skutkiem bezrobocia.
 
 

Przemoc wobec dzieci to nie tylko klapsy...

Oprócz przemocy fizycznej, czyli potrząsania, rzucania, bicia – proszę sobie wyobrazić, że bite są nawet noworodki i niemowlęta – jest też przemoc emocjonalna, czyli zastraszanie, wyszydzanie, szantażowanie, nie tylko krzykiem, ale też uwagami: „Mamusia się od tego rozchoruje", „Mamusia strasznie się napracowała, by ci ugotować zupkę", „Ach, jak mamusię serce boli". Jest też oczywiście przemoc seksualna oraz zaniedbywanie dziecka – wielu rodziców nie dowierza, że to też jest formą przemocy.

Czytaj też: 6 metod wychowawczych, które nie działają
 
 

Taka przemoc wobec dzieci rodzi sporo wątpliwości... 

Weźmy na przykład brak troski o właściwe żywienie dziecka. Ktoś powie: „Przecież moje dziecko nie chodzi głodne". Tymczasem ono tygodniami je tylko chlebek z nutellą albo codziennie na kolację dostaje parówki. I choć jest najedzone po pachy, mamy do czynienia z zaniedbaniem jego potrzeb pokarmowych. To samo dotyczy snu i odpoczynku, nieudzielania pomocy medycznej, niepodawania leków, ubierania nieodpowiednio do pogody – przed czym łatwo się bronić mówiąc: "Nie stać mnie, nie mogę kupić", ale znam przypadki rodzin, które dostają pomoc dla dzieci w postaci odzieży, używają jej do zabrudzenia i wyrzucają.
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Moniq
Moniq | 2016-08-05 13:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ten artykul troche zakrawa o skrajność. Jezeli kilka dni z rzędu dam mojemu dziecku parówki to nue troszcze sue o niego i to tez jest przemoc. Dla mnie to smieszne! A co jezeli on ma fazę ba parówki na śniadanie przez 3 tygodnie i nic innego nie zje? Nie dac nic? Syn mohej znajomej przez praktycznie 3 miesiące jadl na obiad tylko makaron bo nic innego nie chciał, oba sie gimnastykowala jak niemadra a on i tak stwierdzil, ze chce makaron, sam makaron!! (On ma 5 lat czy to tez oznacza przemoc z jej strony? Nie znam tez rodzica,ktory ani razu nie podniósł glosu przy/na dziecko, samej mi sie zdarzylo, wiec stosuje przemoc? Mimo, ze przepraszam zawsze moje dziecko, mowie czemu tak zareagowalam i ze nie powinnam, synek ma 19 miesięcy i nie wszystko rozumie ale zawsze tak robię,sa sytuacje kiedy nie da się pomyslec wcześniej, ze nie powinnam podnieść glosu.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Moniq
Moniq | Moniq | 2016-08-05 13:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przepraszam za błędy, pisalam z tel.

Odpowiedz

Ruda
Ruda | 2016-01-04 12:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Powinny być obowiązkowe zajęcia dla przyszłych rodziców tak jak są na egzamin na prawo jazdy. Sama jestem młodą mamą i nieraz czuję taką bezsilność ze krzyknę na Małą i dam jej klapsa. Potem mam wyrzuty sumienia że ją skrzywdziłam. Gdybym miała mozliwość takich zajęć chetnie na nie bym poszła bo nieraz są proste a skuteczne sposoby których same się nie domyślimy. I nie oceniajcie mnie żle bo bardzo kocham moją córeczkę i jęśli ktoś by ją skrzywdził to wydrapałabym oczy

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?