Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Raczkowanie też jest ważne!

| 22.10.2008, aktualizacja: 04.04.2014 | 2
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
niemowlę, raczkowanie
Bieganie na czworakach to dużo więcej niż etap poprzedzający chodzenie. Ćwiczy nie tylko mięśnie, ale i umysł brzdąca. Dlatego pozwól mu czworakować po całym domu.
Pewnie, jak każda młoda mama, nie możesz się doczekać, kiedy twój malec zrobi pierwszy samodzielny krok. Cierpliwości, sam wybierze odpowiedni moment – instrukcję ma zakodowaną w mózgu. Póki co pozwól mu jak najwięcej  raczkować. Dzięki temu uczy się panowac nad ciałem i ćwiczy mózg.

Gimnastyka dla mózgu

Według amerykańskiego pedagoga Paula Dennisona najrozmaitsze problemy, od dysleksji czy nadpobudliwości po kłopoty z koncentracją albo łapaniem piłki, to wynik złego współdziałania półkul mózgowych: lewej – logicznej i prawej – twórczej, która odpowiada za emocje.

Połączenia między półkulami tworzą się między innymi podczas raczkowania i właśnie dlatego ma ono tak ogromne znaczenie. Malec niby tylko przemyka sobie to tu, to tam, świetnie się przy tym bawiąc, tymczasem w jego mózgu cały czas powstaje sprawny system „międzypółkulowych tras szybkiego ruchu”, którymi wszelkie bodźce, również te, które nie są związane z ruchem, mogą mknąć w obie strony z zawrotną prędkością. Tak wyposażony człowiek uczy się szybciej i z mniejszym wysiłkiem.

No dobrze, ale dlaczego właściwie powstają te połączenia? Ano dlatego, że każdą ze stron ciała kontroluje inna półkula: lewą – prawa, a prawą – lewa. Żeby dziecko mogło dotrzeć tam, gdzie chce, obie części jego mózgu muszą ze sobą ściśle współpracować. A nie byłoby to możliwe bez wymiany informacji. Co więcej, podczas tej współpracy muszą zachować pewną niezależność. Raczkujące dziecko nie kica przecież jak zając (ręka z ręką, noga z nogą), ani nie truchta jak wielbłąd (prawa ręka z prawą nogą, lewa ręka z lewą nogą). Maluch porusza się tzw. ruchem krzyżowym naprzemiennym (czyli prawa ręka – lewa noga i lewa ręka – prawa noga).

Polecamy: Trening pamięci dziecka

Raczkowanie to ważny etap w rozwoju dziecka. Dlatego lepiej nie wkładaj maluszka do chodzika, nie prowokuj do wstawania, prowadząc go za rączkę. Taki pośpiech jest nie tylko szkodliwy dla kręgosłupa, ale także zniechęca do raczkowania. Poza tym brzdąc, który z pomocą mamy osiągnął pozycję pionową, może więcej zobaczyć, więc nie ma już ochoty na „przygruntową” aktywność. Pozwól, by przemieszczał się tylko o własnych siłach (nie zmuszaj go do biegania na czworakach). Możliwe, że sam „zejdzie do parteru”, bo przy podłodze poczuje się o wiele bezpieczniej.

Uwaga! Połączenia między półkulami powstają również przy wielu innych okazjach, a więc nie denerwuj się, jeśli twoje dziecko ani myśli raczkować. Wiele maluchów (co najmniej, co dziesiąty) omija ten etap rozwoju i nie ma z tego powodu żadnych problemów.

Gimnastyka całego ciała

Podczas biegania na czworakach kształtują się panewki biodrowe i naturalna krzywizna kręgosłupa na odcinku szyjnym (lordoza szyjna). Zyskują także nadgarstki (podpierając się na dłoniach, maluch przetacza ciężar ciała od strony małego palca w kierunku kciuka i z powrotem) i stopy (ustawiają się w pozycji pośredniej, tzn. ani koślawo, ani szpotawo, tylko prosto).

Raczkowanie wzmacnia również wszystkie mięśnie, przede wszystkim obręcz barkową i biodrową oraz mięśnie stabilizujące kręgosłup. To nie wszystko. Goniąc mamę czy skręcając w kierunku piłki, malec ćwiczy równowagę. W czasie pełzania jego brzuszek leżał na ziemi. Teraz znalazł się wraz z pupą w górze, co oznacza, że płaszczyzna podparcia jest mniejsza niż wcześniej.

Raczkujący bobas uczy się też innych rzeczy, np. orientacji w przestrzeni, oceniania odległości. Widzi więcej, niż kiedy leżał, a więc w jego otoczeniu przybywa rzeczy, które budzą ciekawość. Badając je, rozwija się intelektualnie, a im jest mądrzejszy, tym większą ma ochotę na zdobywanie nowych umiejętności.

Zobacz także: Przygotuj dom na raczkowanie dziecka
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

kjm
kjm | 2008-12-19 23:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W tych dniach moja 10.miesieczna Marysia nareszcie rozpoczela prawdziwe raczkowanie. Juz sie balam, ze ominie ten wazny etap tym bardziej, ze ostatnio polubila samodzielne wstawanie i stanie z podporka. Wina lezy tez po naszej stronie, bo nie udostepnialismy jej zbyt wiele miejscado swobodnego baraszkowania. Tekst ten pokazal mi jakie to wazne dla jej rozwoju i teraz mam zamiar pomagac jej z calych sil w tym strategicznym zadaniu!

Odpowiedz

Gonia
Gonia | 2008-11-23 00:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

po przeczytaniu go,przypomnialam sobie wiele istotnych rzeczy związanych z raczkowaniem i rozwojem niemowlaka,dowiedziałam się też nowych!pozdrawiam!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?