Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rady dla rodziców niejadka

| 10.03.2008, aktualizacja: 29.02.2016 | 4

Twój niejadek płacze przy stole, pluje jedzeniem, jada wyłącznie jogurt na zmianę z chlebem? Sprawdź, co robić i kiedy iść z niejadkiem do lekarza.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
przedszkolak przy stole, niejadek
fot. Fotolia
Uniwersalny sposób na niejadka? Niestety, taki nie istnieje. Jeden maluch da się przekonać do warzyw, jeśli będą ładnie podane, inny nie tknie ich nawet wówczas, gdy zrobisz z nich stację kosmiczną. Sposób, który działał we wtorek, już w środę może utracić skuteczność... Część poniższych rad traktuj więc jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań. Są jednak wśród nich i takie (np. ta, by nie zmuszać do jedzenia), które warto stosować stale. Choćby po to, by nie pogarszać sytuacji.

Przeczytaj także: Dobra i zła dieta. Rozmowa z gastroenterologiem o żywieniu dzieci

1. Upewnij się czy twoje dziecko faktycznie jest niejadkiem

Najlepiej przez kilka dni zapisuj każdy kęs dziecka. Uwzględniaj także ilość wypitych przez nie soczków, słodzonych herbatek itd. oraz oczywiście zjedzonych słodyczy.
Być może okaże się, że twój malec wcale nie jest niejadkiem! Rodzice oczekują, że ich pociechy będą zmiatać wszystko z talerzy, tymczasem dzieci na ogół jedzą tyle, ile potrzebują. Jeśli malec rośnie, przybiera na wadze i rozpiera go energia, raczej wszystko jest w porządku.

2. Akceptuj dziwactwa

Są dzieci, które jadają tylko kilka produktów, np. jogurt na zmianę z szynką, ewentualnie dokładnie przecedzony rosół (bez marchewki i pływających listków pietruszki).
Inne nie tkną niczego, co jest czerwone, z ogórkiem, ma grudki, jest na innym talerzu niż zwykle albo zabarwiło się od surówki (np. ziemniaki od buraczków).
Co gorsza, upodobania niejadków się zmieniają: potrawa, którą twój malec łaskawie tolerował, może w jednej chwili stać się paskudztwem.
Choć zachowania tego typu wydają się irracjonalne, warto ustępować szkrabowi – oczywiście w granicach rozsądku.

3. Zapewnij dziecku dużo ruchu

Biegając, skacząc czy jeżdżąc na rowerze, twój niejadek ma szansę porządnie zgłodnieć. Dlatego zapewnij mu okazję do szaleństw na dworze, a jeśli jest leniuszkiem, zachęć je do ruchu.

4. Nie zmuszaj niejadka do jedzenia!!!

Nie ma sensu katować dziecka wątróbką, kalafiorem czy zupą pomidorową, jeśli szczerze ich nie cierpi. Nawet dorośli, rozsądni ludzie odmawiają jedzenia potraw, które im nie smakują, niezależnie od tego, jak bardzo są zdrowe.
Nie można także zmuszać dziecka, by zjadło więcej, niż jest w stanie. Ma mały żołądek i najlepiej wie, ile się w nim mieści.

5. Nie przeciągaj posiłków w nieskończoność

Maluszek od godziny płacze nad zimną zupą? Lepiej wylej ją do zlewu. I tak nic z tego nie będzie, za to dziecko zacznie się bać kolejnego posiłku.

6. Nie bądź policjantem

Nie wściekaj się. Plucie zupką, którą przyrządzałaś dwie godziny, może doprowadzić do szału, musisz jednak panować nad swoimi emocjami. Awantury przy stole tylko pogłębią problem.
Nie rób dziecku wyrzutów.
Nie przesadzaj z dyscypliną. Stałe napominanie, by maluszek siedział prosto, nie chlapał zupą, nie kruszył chleba itd., może odebrać apetyt.

7. Poszukuj smakołyków

Dawaj dziecku różnorodne produkty i przyrządzaj je na różne sposoby. Może twój niejadek polubi orzeszki pistacjowe, melony albo pierogi z jagodami?

8. Pozwól decydować

Zdarza się, że dziecko wybrzydza przy jedzeniu, bo to jedyna okazja, kiedy może o czymś decydować. Pozwól mu wybierać to, na co ma ochotę, jednak w ograniczonym stopniu. Pytaj: „Chcesz na śniadanie płatki czy bułeczkę z miodem?”, a nie: „Na co masz ochotę, co chcesz zjeść?”.

Polecamy: Jak kształtować u dzieci dobre nawyki związane z jedzeniem?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

kasia
kasia | 2013-08-22 18:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja rowniez mam problem z moim synkiem otorz nie chce jesc obiadkow wedlin serow mies. czasem zje serek topiony z chlebkiem mleko modyfikowane jogort i tyle co moj szkrab je. a co z obiadami zupami warzywami jak zachecic dodam ze moj maluch nie chcodzi ma napiecie miesciowe i rehabilituje go. pomozcie kobitki

Odpowiedz

casiopea
casiopea | 2011-07-16 15:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wiesz, z niejadztwa oraz z różnych problemów z przewodem pokarmowym wyleczyłam dwoje moich dzieci: 9-miesięczniaka i 14-latka. Kiedy przypominam sobie te wszystkie wydarzenia związane z jedzeniem i wszystkie czynności wokół talerza, wiesz to była dla mnie gehenna, płacz…myślałam już że wpadnę w nerwicę. Wtedy zamówiłam mieszankę ziół u bioenergoterapeutki, zielarki, zioła stare jak świat, popularne, pospolite, tajemnica tkwi w recepturze i sposobie podawania, czyli posypywania maleńką szczypeczką, a nie np. parzenia, gotowania, paprania, jak to się powszechnie stosuje.
Zioła są przeznaczone dla niejadków - pobudzają apetyt oraz do wyleczenia przewodu pokarmowego, który z różnych powodów szwankuje. Przeznaczone są dla dzieci i dorosłych, tylko dawka jest różna - zależna od wieku. Tajemnica tkwi w recepturze oraz w sposobie podania - do każdego posiłku szczypeczka - tyle co główka od szpilki na początek, nawet jeśli tym posiłkiem jest sucha bułka czy batonik. U młodszaka już po tygodniu zauważyłam chęć do jedzenia, starszak był strasznie sceptyczny - ukrywałam ziółka na kromce suchego chleba, który smarowałam masłem - jadał głównie chleb z masłem, u niego chęć do jedzenia pojawiła się już po trzech dniach. Dziś jak sobie przypomnę to piekło związane z odżywianiem moich dzieci to dostaję gęsiej skórki, ale dzieci nie są już niejadkami, wręcz przeciwnie - jedzą wszystko, a zioła stosowałam u obojga zaledwie miesiąc - później nie były już potrzebne. Zioła kosztują 35 zł, jeżeli nie jesteś z Wrocławia mogę je zamówić i wysłać Ci pocztą. Od razu powiem, że nie mam w tym żadnego interesu, po prostu jestem tak szczęśliwa, że ten koszmar z jedzeniem mam już za sobą, że postanowiłam opublikować moją radość w Internecie - wszędzie gdzie tylko będę mogła, i podzielić się z innymi rodzicami niejadków moimi doświadczeniami i sposobem, w jaki poradziłam sobie z moimi własnymi niejadkami i także z samą sobą - miałam kiedyś w życiu taki trudny okres - dużo pracy, dużo stresów, dużo kawy i nerwów, strasznie źle się czułam i miałam okropny wstręt do jedzenia, schudłam tak strasznie, że ze wstydu nie rozbierałam się na plaży, wyglądałam jak kościotrup, ale to było tylko w jedno lato, następnego wyglądałam już normalnie, zastosowałam te ziółka i wszystko wróciło do normy.
Powyższe informacje pragnę opublikować na wszystkich forach, bardzo proszę nie usuwać tego posta, nie spamuję, a to, co robię, robię wyłącznie z potrzeby serca, pragnienia pomocy ludziom, głównie matkom, które są w rozpaczy, tak jak ja kiedyś byłam oraz w podziękowaniu za pomoc, której udzielono mnie oraz dwójce moich dzieci, chociaż żadne słowa nie są w stanie tej wdzięczności wyrazić.
Pozdrawiam serdecznie
casiopea

Odpowiedz

załamana
załamana | 2011-05-10 19:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moja córeczka ma 4,5 roku skończone waży 14 kg 98 cm wzrostu zawsze była niejadkiem jest najmniejsza ze wszystkich dzieci w przedszkolu ale nie ma anemii martwię się bo ona wygląda na 2,5 roku wszystkie dzieci jej dokuczają jeśli ktoś miał podobny przypadek prosze o pomoc

Odpowiedz

magdags
magdags | 2008-07-14 14:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja 3 letnia Nadia je wszystko co mięsne ogórki i tony płatków ale bez mleka wszystko inne jest be

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?