Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ranny ptaszek

| 04.08.2010, aktualizacja: 04.08.2010 | 0

Dla niego nie ma znaczenia, czy to święta, czy długi weekend. Wstaje skoro świt i od razu potrzebuje twojego towarzystwa. Podpowiadamy, jak przedłużyć poranną drzemkę choć o kilka chwil.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, niemowlę, uśmiech
Co łączy rodziców małego dziecka i rolnika? I jedni, i drudzy nie potrzebują budzika. A ty pewnie wiesz dlaczego...
Rolnika rankiem budzi kogut, a rodzice rannego ptaszka, zwanego Julką czy Wojtusiem, zrywają się o świcie, obudzeni przez swoją pociechę. Maluch daje o sobie znać tak długo, aż postawi na nogi cały dom.

Dla dziecka sprawa jest prosta: „Obudziłem się, nie chcę już spać, więc pora wstawać”. Żadnego znaczenia nie ma  fakt, że piąta rano to niezbyt dobra pora na zabawę i że mama zmęczona, np. przygotowaniami do świąt, chciałaby pospać. Dla rodziców jeszcze przez dłuższy czas poranne wylegiwanie się będzie tylko niespełnionym marzeniem. Kiedy dziecko podrośnie, zacznie chodzić do przedszkola czy szkoły, sytuacja zmieni się o tyle, że po prostu będzie musiało wcześnie wstawać. Nie łudź się jednak, że wtedy zacznie marzyć o dłuższym śnie.

Możesz natomiast już teraz podjąć próbę zapanowania nad sytuacją, dzięki czemu uda ci się opóźnić poranną pobudkę. Przyjrzyj się rozkładowi dnia malucha, napojom, które podajesz mu na kolację (może wypija za dużo, a nic bardziej niż mokra pielucha nie obniża komfortu snu). A może chodzi spać za wcześnie? Jeśli tak, kładź go codziennie dziesięć minut później, aż pora zasypiania przesunie się o 30–60 min. Czasem wystarczy w nogach łóżeczka położyć tekturowe książeczki. Ranny ptaszek, nim zacznie szukać towarzystwa, ma szansę pogrążyć się w porannej lekturze.


Ekspert odpowiada: Małgorzata Ohme, psycholog, wykłada w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, specjalizuje się w psychologii rozwoju, mama Klary i Jurka.

→ Czy to prawda, że maluch musi „nauczyć się” spać?
Od samego początku warto uczyć dziecko naszego własnego rytmu, tak by to ono dostosowywało się do rodziców, a nie na odwrót. To spowoduje, że będzie się czuło bezpiecznie i będzie też lepiej spało. Dla dobrego, długiego snu ważny jest wieczorny rytuał – codziennie o tej samej porze kąpiel, czytanie książeczki, zasypianie. Wiele dzieci źle śpi, bo rodzice z dnia na dzień odkładają naukę zasypiania. Wiedzą, że wymaga to od nich wytrwałości i kilku nieprzespanych nocy. Tłumaczą sobie, że dziecko jest jeszcze za małe, że zrobią to na urlopie. Każdy kolejny dzień sprawia, że są bardziej rozdrażnieni, a maluch utrwala złe nawyki. Lepiej nie czekać, poświęcić kilka nocy, posłużyć się w tym celu tatą, któremu takie zadania lepiej wychodzą, i pozwolić sobie wreszcie na długą przespaną noc.

Jeszcze trochę snu
Reguluj tempo życia dziecka. Dbaj, by w ciągu dnia miało dużo ruchu, a wieczorem próbuj je wyciszyć – nadmiar emocji nie sprzyja zasypianiu.
Rano nie biegnij do pokoju dziecka od razu, gdy zakwili. Zdarza się, że malec chwilę kaprysi, a potem znowu sam uśnie.
Wieczorem zasłoń okna, by o świcie w pokoju panował półmrok. Jeśli z ulicy dobiegają hałasy, okno powinno być szczelnie zamknięte. Kiedy będzie cicho i ciemno, jest nadzieja, że maluch nie powita was o piątej rano.
Zostaw w łóżeczku zabawki. Książeczka czy absorbująca zabawka mogą rano zapewnić dziecku rozrywkę, a wam o kilka chwil dłuższy sen. Upewnij się, że są bezpieczne i malec nie zrobi sobie nimi krzywdy.
Zaakceptuj to, czego nie możesz zmienić. Niektóre dzieci lubią wcześnie wstawać i nic na to nie poradzisz. Spróbuj dostosować się do rytmu malucha, kładź się wcześniej, z nadzieją, że z biegiem czasu twoja obecność nie będzie już tak potrzebna w trakcie zabaw o świcie.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?