Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Regulamin konkursu "Bajki dla brzuszka"

aktualizacja: 06.06.2008 | 7

Przed przystąpieniem do konkursu, prosimy uważnie przeczytać Regulamin!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Zasady konkursu:

1. Konkurs „Bajki dla brzuszka” zostanie przeprowadzony na forum babyonline.pl.

2. Sponsorem nagród w konkursie jest firma Merck sp. z o.o.

3. Konkurs będzie trwał przez trzy miesiące oraz będzie podzielony na trzy miesięczne edycje: pierwsza w terminie od 6 czerwca do 30 czerwca 2008, druga w terminie od 1 lipca do 31 lipca 2008, natomiast trzecia od 1 sierpnia do 31 sierpnia. W każdej z edycji zostanie wybrana najpiękniejsza bajka, której autorka/autor otrzyma nagrodę główną w postaci 41-elementowej wyprawki dla dziecka oraz elektronicznej niani. Dodatkowo w każdym miesiącu zostanie wybranych 5 bajek, których autorzy/autorki otrzymają nagrody pocieszenia w postaci małego zestawu dla dziecka, składającego się z dwóch elementów. Do nagród dołączone zostaną produkty firmy Merck sp. z o.o. - Feminatal 800 Metafolin® i Feminatal 400 Metafolin® + DHA.

4. Bajki nadesłane przez internautów/internautki będą oceniane przez konkursowe jury, złożone z Redakcji babyonline.pl.

5. Propozycje nie związane tematycznie z konkursem nie będą brane pod uwagę lub mogą być usunięte przez moderatora forum.

6. Jury podejmie decyzję odpowiednio 7 lipca (odnośnie pierwszej edycji konkursu), 7 sierpnia (odnośnie drugiej edycji konkursu) i 5 września (odnośnie trzeciej edycji konkursu) oraz prześle informacje do osób nagrodzonych na prywatną skrzynkę na forum, z prośbą o podanie adresu wysyłki nagród. Nagrody wyślemy pocztą po uzyskaniu danych adresowych zwycięzców.

7. Osoby, które w ciągu 2 tygodni od otrzymania informacji o wygranej, nie prześlą swoich danych do Redakcji, tracą prawo do nagrody.

8. Zgłoszenia muszą być unikalnymi treściami, stworzonymi specjalnie na potrzeby danego konkursu. Teksty, które dostępne są już w Internecie, na innych serwisach będą dyskwalifikowane.

9. Prawa autorskie majątkowe do odpowiedzi nadesłanych przez uczestników konkursu powinny należeć do uczestników konkursu. Uczestnicy konkursu ponoszą pełną odpowiedzialność wobec Organizatora w przypadku zgłoszenia przez osoby trzecie roszczeń z tytułu naruszenia ich praw wskutek wykorzystania przez Organizatora odpowiedzi zgodnie z niniejszym Regulaminem.

10. W przypadku naruszenia któregokolwiek z punktów niniejszego Regulaminu, prosimy poinformować o tym fakcie Redakcję za pośrednictwem skrzynki mailowej: redakcja@babyonline.pl.

11. Laureaci Konkursu przystępując do Konkursu wyrażają zgodę na wykorzystywanie bajek zgłoszonych do Konkursu, jeżeli te stanowić będą utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w celach związanych z Konkursem oraz na ich opublikowanie na łamach czasopism parentingowych Organizatora (Edipresse Polska S.A.) lub w formie książeczki, broszury, w tym stanowiącej dodatek do tych czasopism, w okresie 5 lat od dnia ich zgłoszenia do Konkursu, na następujących polach eksploatacji:
a)    w zakresie utrwalania i zwielokrotniania utworu - wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową;
b)    w zakresie obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono - wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy;
c)    w zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony w pkt b - publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
Przystąpienie do Konkursu, zgodnie z postanowieniami niniejszego Regulaminu jest równoznaczne ze złożeniem przez uczestnika oświadczenia, że: (i) akceptuje niniejszy Regulamin, (ii) zgłoszone przez niego bajki są jego własnego autorstwa i jako ich twórcy, przysługują mu niczym nieograniczone majątkowe i osobiste prawa autorskie do bajki, w tym prawo swobodnego rozporządzania bajką oraz (iii) bajka nie narusza praw osób trzecich, w tym majątkowych i osobistych praw autorskich osób trzecich oraz dóbr osobistych tych osób.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Gosia
Gosia | 2008-08-28 07:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Opowiem ci Maluszku Nasz bajkę, a że w każdej bajce jest ziarnko prawdy… i ta je będzie miała.
Od dawna, bardzo, bardzo dawna (zwłaszcza w porównaniu z twoimi kilkoma miesiącami życia) istnieje takie niezwykłe miejsce Maluszku… gdzie są pola, łąki, lasy zielone; gdzie są jeziora, rzeki i morza ogromne. I słońce jasne, żółte, na błękitnym niebie. Maluszku tam są nawet pustynie pełne piasku i wulkany, jak smoki ziejące ogniem i wodospady srebrzyste. Gdybyś mógł tam być zobaczyłbyś też góry wysokie i miasta kolorowe. A to wszystko wyobraź sobie mieści się na Małej Błękitnej Planecie, zawieszonej we Wszechświecie.
Maluszku na tej Planecie, zwanej Ziemią, mają miejsce przepiękne zjawiska. Można zobaczyć gwiazdki śniegu, powstające z zamarzniętej wody. Można spoglądać w niebo i zobaczyć wielobarwną tęczę. Jeśli raniutko się wstanie można zaobserwować wschód słońca i rosę na trawie migoczącą. A nocą błyszczą na niebie gwiazdy i świeci jasny księżyc. To wszystko jest takie piękne.
Na Ziemi są też ciekawe stworzonka: kotki puchate, mające cztery łapki i pijące mleczko, pieski przydrożne. I są krówki, które dają to mleko. I wielbłądy i delfiny. I te zwierzątka są duże i małe; mają futro i łuski i pazurki. I robią muuu, i kukuryku, i miał miał. Te zwierzątka żyją na łąkach i w górach, w oceanach i w rzekach. Jest ich dużo i wszystkie są bardzo interesujące.
Maluszku, na Ziemi są jeszcze rośliny: kwiaty kolorowe i owoce, warzywa i drzewa… A owoce są takie smaczne… Bo na Ziemi wszystko co żyje musi jeść i pić, i oddychać, i spać… a wszystkie te procesy są takie ciekawe… Można czuć zapachy, na przykład cudownie pachnie bez, można czuć smaki… a czekolada orzechowa jaka jest dobra… A wiesz są jeszcze kolory i dźwięki. To wszystko jest takie niezwykłe.
Maluszku, ale najbardziej niezwykli są ludzie. Na Ziemi jest wielu ludzi. Różnie się ubierają, różnymi językami mówią, różne potrawy jedzą. Jest na przykład wujek, który świetnie gra w piłkę, jest jedna ciocia co przepysznie gotuje i druga – młodziutka, ale już poliglotka prawie. Maluszku na Ziemi są też dziadkowie i babcie. To najmilsi i najfajniejsi ludzie. Jest też Mamusia i Tatuś, Maluszku. Maluszku ludzie mają wiele talentów i będą się nimi dzielić z Tobą. Wszyscy, gdy Cię spotkają - na pewno obdarzą Cię najpiękniejszym uśmiechem, jaki mają.
Mamusia wprowadzi Cię w świat wróżek, elfów, smoków i rycerzy, a później w świat Fredry, Zapolskiej, Malinowskiego, Kapuściśkiego itd. Z Tatusiem odbędziesz pierwsze lekcje gry na instrumentach muzycznych – gitarze, pianinie i harmonijce; i na pewno usiądziecie razem do komputera.
Mamusia i Tatuś zabiorą Cię na Etnę i na Saharę. I przejedziesz się na wielbłądzie i popływasz z delfinami. Poznasz z nami wiele ciekawych krajów i wiele pięknych zwierzątek.
Maluszku, Mamusia i Tatuś pokażą Ci wszystkie piękne zjawiska, odkryją przed Tobą świat kolorów i dźwięków. Tylu miłych ludzi tu na Ciebie czeka. Nie będzie się tu nudził, Maluszku. Tu jest pięknie i ciekawie. Świat ma Ci tyle do zaoferowania…
Sprawdź ile w tej bajce prawdy, Maluszku. Zapraszamy Cię do siebie.
Mamusia i Tatuś już to wszystko sobie pooglądali i teraz nie mogą się doczekać, kiedy Ty Maluszku odkryjesz przed nimi swój niezwykły świat.
I będziemy wspólnie żyli długo i szczęśliwie…

Odpowiedz

kaja
kaja | 2008-08-20 21:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnego słonecznego dnia dwa małe zajączki usiadły pod wielkim dębem i zaczęły zastanawiać się nad tym jak spędzą dzień. Wymyśliły sobie, że będą zwiedzać las, aby znaleźć najciekawsze, najpiękniejsze, najcieplejsze i zarazem najmilsze miejsce w okolicy.
Najpierw trafiły na polanę, na którą słońce radośnie rzucało swoje promyki. Och, jak tam było cieplutko! Zajączki stwierdziły, że jest to z pewnością najcieplejsze miejsce w lesie.. Ale czy najciekawsze….?
Poszły szukać dalej. Szybciutko natrafiły na norę lisa. Oj, tam to dopiero było ciekawie – nieznane zapachy, ślady… Obydwa zajączki stwierdziły, ze jest to z pewnością najciekawsze miejsce w lesie, ale czy najmilsze…. Niezupełnie…
Poszły więc dalej… Natrafiły na polanę, która przypominała wielki zielony dywan – a to wszystko dlatego, że cała pokryta była mchem. Och, jaki był on mięciutki! I tak pięknie pachniał! Tak, to było z pewnością najmilsze miejsce w lesie, ale czy najpiękniejsze?
Zajączki pokicały dalej i znalazły coś co przerosło ich oczekiwania- wielką poziomkową polanę. Nie mogły się nadziwić jak tam jest pięknie. Podjadały słodziutkie poziomki, skakały i wesoło się bawiły. Jednak po jakimś czasie – gdy słoneczko zaszło- zajączkom zrobiło się zimno. No tak, to z pewnością nie jest najcieplejsze miejsce w lesie- pomyślały.
Troszkę zawiedzione trafiły do domu. Zjadły kolację i z niecierpliwością czekały na bajkę na dobranoc. Przytuliły się mocno do swojej mamusi i z ciekawością słuchały jej opowieści. Czuły ciepło i miłość, widziały piękne wpatrzone w siebie oczy... W pewnej chwili poderwały się i krzyknęły jednogłośnie: „Jest! Jest! Znalazłyśmy nasze miejsce”… No tak…. Bo gdzie indziej byłoby im jednoczesnie tak miło, ciepło i przyjemnie jak nie w ramionach swojej mamusi… :)

Odpowiedz

pati
pati | 2008-08-07 14:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnego razu w dalekiej krainie żyła sobie malutka dziewczynka, która miała na imię Weronika. Była bardzo pogodną dziewczynką, uwielbiała się uśmiechać i biegać. Jej ulubionym zajęciem było zrywanie kwiatów i robienie bukietów. Dziewczynka miała jednak pewien kłopot, nie miała komu tych bukietów ofiarować. Czasami siadała cichutko pod drzewkiem i marzyła... Marzyła o tym, aby zjawił się ktoś, kogo uszczęśliwi pięknym prezentem. I tak też się stało. Obok jej domku przechodził rudy kotek imieniem Miko. Weronika biegła już do niego szczęśliwa z całym bukietem, ale kotek nie chciał wcale go przyjąć. Zabrał ze sobą tylko jeden kwiatuszek. Dziewczynka posmutniała, przestraszyła się, że już nigdy nie znajdzie nikogo, kto zechciałby przyjąć cały bukiet, a miała przecież bardzo duży ogród i pełno w nim było pięknych kwiatów w sam raz na prezenty. Postanowiła więc dłużej nie czekać, zrobiła najpiękniejszy i największy bukiet jaki tylko umiała i ruszyła z nim w świat. Spotykała na swojej drodze przeróżne zwierzątka i postacie, jednak nikt nie chciał wziąć całego bukietu. Owszem niektórzy brali, ale tylko po jednym kwiatuszku. Gdy pewnego dnia odpoczywała nad strumyczkiem zobaczyła najwspanialszą osobę pod słońcem. Weronika pomyślała, że ona na pewno przyjmie cały jej bukiet. Jednak, kiedy uradowana podbiegła i chciała wręczyć kwiaty okazało się, że został jej tylko jeden maluteńki kwiatuszek. Dziewczynka bardzo się zawstydziła, nie wiedziała, co ma zrobić. Wtedy otrzymała niezwykłą propozycję, którą przyjęła. Trafiła do pięknego miejsca, do najwspanialszego ogrodu, z którego mogła codziennie zrywać kwiaty, robić bukiety i ofiarować je swojej mamie. Marzenie Weroniki w końcu się spełniło. Żyła razem ze swoją mamą długo i szczęśliwie.

Odpowiedz

rencia_87
rencia_87 | 2008-07-18 12:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnego razu pewna dziewczyna poszła ze znajomymi na bal.. gdzie około północy poznała chłopaka.. ale to nie było zwykłe spotkanie.. spojrzeli sobie głęboko w oczy.. on poprosił ją do tańca.. patrzyli na siebie uważnie prawie nic nie mówiąc, ale każde z nich wiedziało, że z tą osobą chce spędzić resztę życia.. patrzyli na siebie tak całą noc, zapominając o całym świecie..
Każdy wrócił do siebie do domu.. ona myślała, że to była tylko piękna bajka.. ale on zadzwonił.. spotkali się parę razy i nie chcieli już żyć bez siebie.. zaczęli planować swój wielki bal.. i w tych przygotowaniach dowiedzieli się, że za 9 miesięcy przyjdzie na świat ich Wielki Skarb.. bal szybko minął, ale teraz już nie ten bal był najważniejszy a to Szczęście, które ich spotkało.. to Maleństwo rosło i rosło.. mama odczuwała delikatne ruchy Maleństwa.. o wszystkim mówiła tacie, który przytulał się do jej brzuszka, całował go i mówił do ich Skarba.. brzuszek robił się coraz większy, co oznaczało, że i rośnie ich Szczęście..
Ta Dziecinka, która jakiś czas temu była wielkości ziarenka piasku, teraz jest już duża i coraz bardziej odczuwalna.. bardzo ją kochamy i nie możemy się doczekać kiedy na świat przyjdzie.. ale na zakończenie Naszej Bajki musimy poczekać jeszcze troszkę ponad miesiąc..

Opowiadamy często Naszemu Dziecku o tym jak się poznaliśmy i o tym jak się dowiedzieliśmy o Naszym Maleństwie..

Odpowiedz

LYZKA
LYZKA | 2008-06-30 21:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

KIEDY POJAWISZ SIĘ WŚRÓD NAS MAMUSIA POKAŻE CI PIĘKNY LAS,POKAŻE CI TEŻ SŁOŃCE NA NIEBIE I UKOŁYSZE W RAMIONACH CIEBIE. TATUŚ ZAŚPIEWA CI PIOSENKĘ A BABUNIA POTRZYMA ZA RĘKĘ . DZIADZIUŚ UTULI CIĘ DO SNU A TY W
ZAMIAN POWIESZ " GU " A TO NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA KTÓRE KAŻDY W SERDUSZKU SCHOWA. CZEKAMY NA CIEBIE NUSIA WYŁAŹ WKOŃCU Z TEGO BRZUSIA !!

Odpowiedz

andzurka27
andzurka27 | 2008-06-14 16:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dawno , dawno temu w słonecznej krainie, wsród pachnących traw, klorowych kwiatów mieszkało sobie wiele rodzin miłych wesołych psczołek.Pszczólki te w ciągu dnia pracowały zbierając nektar na miód, a popołudniu odpoczywały w łodyżkach kwiatów opalająćcsię w promieniach slonecznych.Kraina psczółek była bardzo wesoła krainą Pszczółki sobie zawsze pomagały i wesoło spiewały.Wśod rodzin pszczółek znajdowała się jedna rodzina psczółek , była to dwie młode pszczołki pani Ania i pan Damian.Rodzina od dawna marzyła o młodej psczółce dzidziusiu, ale ciagly pośpiech praca sprawiały, że pszczólką nie udawało się doczekać na mała psczółke.I tak mineło lato i nadeszła zima.Psczółki przez ten okres zapadły w zimowy sen czekajac na kolejne lato.KIedy mineła zimna i nadeszła wiosna, znów w psczółkolandii świeciło słonko pachniały kwiaty szumiały trawy, pszczółki budziły się ze snu.I nastała ogromna radość w psczółkolandii, gdyż rodzina pszczółkusiów Damian i Ania dowiedzieli się, że po zimowym odpoczynku w brzuszku Ani żyję mała pszczółka na, którą tak długo czekały pszczółki.Rodzice postanowili wydać przyjecie w całej krainie na czesć nowego życia , które rozwija się w brzuszku pszczółki Ani.Wszystkie pszczółki były bardzo szcześliwe jadły ,piły słodki nektar ,tanczyły wśod kwiatów a rodzice oczekujący dzidziusia nazwali swoje maleństwo Mają.To dziewczynką jesteś własnie ty Maju mieszkająca w moim brzuszku, bardzo Cię kochamy , czekamy na Ciebie z tatusiem a bajeczka, która Ci opowiedziałam jest o Tobie i dla Ciebie moja kochana pszczółko

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

aneczkabell
aneczkabell | andzurka27 | 2008-08-29 17:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

O chłopcu, który marzył…
Dawno temu, na niewielkim wzgórzu, mieszkał chłopiec o pięknych czarnych oczkach i gęstej, czarnej czuprynce. Miał na imię Maciuś. Od najmłodszych lat marzył, żeby wzbić się wysoko w niebo i latać jak ptak. Codziennie obserwował wojskowe samoloty, gdyż blisko jego domu było lotnisko. Chłopczyk potrafił godzinami leżeć na trawie i patrzeć, jak szybko obłoczki mkną po niebie, jak samoloty zostawiają wśród chmur swój ślad. Często zbiegał z górki z latawcem w ręku i już prawie wydawało mu się, że on też unosi się choćby troszeczkę nad ziemię. Czytał dużo komiksów o Batmanie i bardzo chciał być taki, jak on.
-„Czujesz Szymonku moje paluszki, jak biegną po brzuszku, czujesz te delikatne pukanie? Tak właśnie tupały nóżki Maciusia, gdy zbiegał w dół.”
Z czasem budował szybowce, nawet leciał prawdziwym samolotem, ale niestety, nigdy sam nie oderwał się od ziemi. Nie przestał jednak marzyć o lataniu...
Mijały lata, Maciuś chodził już do szkoły. W jego życiu pojawiło się kolejne pragnienie….Bardzo chciał grać na gitarze. Wszyscy śmiali się z nowego, chłopięcego pomysłu - ale wiesz Szymonku, Maciuś był bardzo upartym chłopcem i nie poddawał się tak łatwo.
Przez całe wakacje, gdy inne dzieci bawiły się na dworze, Maciuś siedział w domu i z wielkiego kawałka deski, wycinał gitarę. Wyobraź sobie, jak musiały boleć go paluszki, kiedy szlifował nimi swój wymarzony instrument. I kiedy kończyły się wakacje, Maciuś miał zadowoloną minę - patrzył na swoje dzieło, grubą, czarna gitarę, którą nazwał Rekin. Od tego czasu, chłopiec i Rekin stali się nierozłącznymi przyjaciółmi. Maciuś uczył się grać na gitarze. Z każdym dniem szło mu coraz lepiej, aż pewnego razu, tata Maciusia, zabrał chłopca do dużego miasta. Tam znaleźli magiczny sklep, pełen prawdziwych gitar.
Wyobraź sobie Syneczku, jak wielka była radość chłopca, gdy dostał od taty gitarę i specjalne, wielkie pudło na nią. Myślę, że tak podskakiwał z radości, jak Ty czasem w moim brzuszku.
Poczekaj, Kochanie zaraz poczujesz, jak brzmi gitara, przyłożę tylko do brzuszka struny. I jak? Pewnie śmiesznie? Czujesz drżenie? A teraz posłuchaj dalej…
Któregoś razu, kiedy Maciuś miał 12 lat pojechał do obcego kraju. Tam wszyscy mówili dziwnym, niezrozumiałym, językiem. Chłopiec był zachwycony nowym miejscem, kolegami, sklepami. W jednym z nich wypatrzył małe, różowe buciki, które kupił i schował głęboko w plecaku, żeby koledzy się z niego nie śmiali. Ilekroć patrzył później na te buciki, marzył, że kiedyś ubierze je na nóżki swojego dziecka. Rodzice Maciusia też byli zdziwieni, kiedy sobaczyli tycie buciczki i poważną minkę ich synka, kiedy niósł je do swojego pokoju.
Wiesz, Szymonku, kiedy chłopcy są mali, to wszyscy mówią do nich pieszczotliwie, zabawnie. Tak, jak ja do Ciebie ”Szymeczku, Szymusiu, Perełeczko, Czuprynko. Kiedy jednak urosną, przychodzi taki czas, że tylko rodzicom wypada tak mówić, bo inni mówią „Panie Szymonie”. Brzmi to zawsze bardzo poważnie i wiadomo, że mały chłopiec stał się już dużym mężczyzną.
Tak też Maciuś był już Panem Maciejem. Miał wąsy i brodę. Pracował, tak, jak to robią dorośli. Którego razu spotkał na swojej drodze dziwnego człowieka - nazywano go Sójką. I wyobraź sobie, Syneczku, że ten pan, powiedział Maciejowi, jak można latać!!!
Uczył Macieja, tej nie łatwej sztuki. Znowu było zbieganie z górki, ale tym razem za plecami dużego Macieja była paralotnia, która unosiła go ponad ziemię. I przyszedł taki moment, kiedy spełniło się jedno z marzeń małego Maciusia, latał, jak wolny ptak, wysoko, wysoko, czasem w kierunku słońca, czasem wiatr spychał skrzydło w morze. Duży Maciej wykorzystywał każda wolną chwilę, gdy tylko wiatr odpowiednio wiał, by stanąć na morskim klifie i lecieć niczym mewa. Na twarzy często miał łzy szczęścia a w sercu ogromną radość. W powietrzu robił różne, trudne figury i wszyscy nazywali go Batmanem..
Jednak w sercu Macieja był też i smutek. Nieszczęśliwa miłość sprawiła, że nie miał dzieci i nie mógł przez wiele lat grać na gitarze. Ukochany prezent od taty, leżał głęboko schowany w piwnicy. Maciej był smutnym, dużym chłopcem.
I tak któregoś razu spotkaliśmy się. Dużo rozmawialiśmy o życiu, marzeniach, planach. Poznałam historię różowych bucików, które zawsze były z Maciejem, gdy działy się w jego życiu ważne rzeczy: matura, egzaminy na studiach, pierwszy lot na paralotni.
I wtedy Szymonku zapragnęliśmy być ze sobą, bo w naszych sercach pojawiła się miłość. I zapragnęliśmy Ciebie… Byłeś najdłużej oczekiwanym marzeniem i wcale nie chciałeś się zrealizować. Wiesz już Syneczku, że Maciej zawsze był upartym chłopcem i nie rezygnował tak szybko z pragnień. I tym razem odszukał kogoś, kto miał magiczną moc by pomagać marzeniom zaistnieć - to Pan Doktor.
Wiesz Szymonku, widziałam łzy na twarzy Macieja, gdy zobaczył Ciebie pierwszy raz na monitorze. Zarys Twojej główki, maleńkie rączki, nóżki, bijące serduszko. Twój tata codziennie mówi mi, co się u Ciebie dzieje, co rośnie, co już potrafisz. I czeka na Ciebie. Tak bardzo czeka. Od kilku miesięcy znowu gra na gitarze ze starymi kolegami. Ma swój zespół. Wiesz, że byłeś na Jego pierwszym koncercie, który był właśnie Tobie zadedykowany?
Na parapecie w Twoim pokoju stoją różne Batmany, w koncie stary zacny Rekin i różowe buciki. Mam nadzieję, ze się Szymonku nie obrazisz za ten kolor, zrozumiesz, prawda?
Jak każda bajka, tak i ta ma swój morał. Chciałabym, żebyś wiedział, Syneczku, że marzenia się spełniają, tylko trzeba w nie mocno wierzyć i czasem im pomóc…
Teraz Twój Tata marzy o domku dla nas, takim z ogródkiem, psem, kawałkiem lasu…
Ja już wiem, jak to się skończy…

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?