Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rodzicielstwo "bez granic" - czy jest korzystne dla dzieci?

| 24.07.2016, aktualizacja: 24.07.2016 | 3

Poznajcie rodzinę Allenów, których metody wychowawcze wywołały dyskusję na całym świecie. Dlaczego?   

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Adele Allen
fot. scarrymommy
O tej rodzinie zrobiło się ostatnio naprawdę głośno. Sposób w jaki postrzegają świat i w jaki chcą wychować dzieci, powinien być wyłącznie ich sprawą. Niestety nie wiedzieć czemu, postanowili pokazać się w mediach i opowiedzieć o sobie. Być może wiedzieli jakie wzbudzą emocje i zrobili to świadomie? A może są po prostu pewni tego, że postępują słusznie? Rodzina Allenów to: mama Adele, tata Matt, synek Ulysses lat 5 i 15 miesięczna córeczka Ostara.

Czym charakteryzuje się według nich rodzicielstwo "bez granic"?

"Poród w szpitalu do mnie nie przemawia"

Adele w czasie naturalnego porodu w domu, przy którym uczestniczył tylko jej mąż, nie pozwoliła odciąć dziecka od łączącego go łożyska. Przez 6 dni, maluch nadal był połączony z nią pępowiną, a łożysko w tym czasie leżało w torbie utrzymującej ją w chłodzie. By uniknąć przykrego zapachu matka wrzuciła do torby sól i płatki róży. Po 6 dniach, gdy pępowina sama odpadła, dziecko uwolniło się od bagażu. "Gdyby dziecko chciało mieć odciętą pępowinę w czasie porodu, to urodziłoby się ze scyzorykiem, a tak nie jest" - skwitowała matka.



Dzieci same decydują ile będą ssać pierś

Adele nadal karmi swojego 5-letniego syna. Gdy pojawiło się młodsze dziecko, nie mogłam powiedzieć do syna, że nie będę go karmić, tylko powiedziałam, że będę karmić go rzadziej.- tłumaczy Adele.- On sam zdecyduje, kiedy skończy ssać pierś.



Bez szczepień i bez wizyt u lekarza

Nie szczepię dzieci i nie chodzę z nimi do lekarza. Nie widzę potrzeby, by podawać im jakiekolwiek leki, oprócz mojego mleka. Nie widzę sensu w podawaniu dziecku prosto do krwiobiegu jakichś innych substancji. Na przeziębienie najlepszy jest sok z cytryny, a na choroby oczu zakraplam im moje mleko. Jeżeli używa się ziół i warzyw, to one same zwalczą bakterie. - tłumaczy.

Dzieci nie będą chodzić do szkoły

Śpimy wszyscy razem w jednym pokoju. Córeczka chodzi spać pierwsza, syn nie ma określonych godzin, kiedy ma iść spać, nie chodzi do szkoły, ani przedszkola, więc nie musi rano wstawać. Dzieci uczą się w domu, głównie o naturze i roślinach. - Chcemy by mieli kontakt z naturą, ze zwierzętami. To jest ważne, a nie jakieś plastikowe zabawki.

Nie uczymy dzieci czytania i pisania, choć to ważne umiejętności w życiu. Przyjdzie na nie czas, na razie syn ma dopiero 5 lat – zapewnia Adele. - Ulysses sam nauczy się wszystkiego poprzez przebywanie w świecie, w szkole nie będzie miał takich inspiracji. My nauczymy go w taki sposób, by w przyszłości coś osiągnął, założył własny biznes, a nie służył komuś innemu.

Rodzina Allenów pokazała się w programie This Morning i wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wszyscy widzieli 5-latka skaczącego po kanapie i 15-miesięczne dziecko, które zsiusiało się na środku studia telewizyjnego. Adele Allen jak przyznała, nie uczy dzieci siusiania do nocnika. Twierdzi, że kiedy dziecko dojrzeje by zacząć sikać do sedesu, samo się tego w sposób naturalny nauczy, bez żadnego treningu.

Jak nauczyć dziecko siusiania do nocnika?

Metody wychowawcze, którymi kierują się Allenowie znajdą pewnie zwolenników i przeciwników. Niekorzystanie z porad lekarza, nauka w domu, niesczepienie dzieci, brak zakazów i nakazów, karmienie piersią 5-latka, to wszystko stawia wiele pytań. Czy mamy prawo wtrącać się do tego?

Czy rodzicielstwo "bez granic" jest korzystne dla dzieci? źródło: dailymail.co.uk
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

anka
anka | 2016-07-24 23:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To ich sprawa jak wychowują dzieci,jednak uważam, że odcinanie dzieci od wychowania w społeczeństwie, jak i od medycyny w przyszłości może mieć przykre konsekwencje.

Odpowiedz

aska
aska | 2016-07-24 23:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czubki. Naprawdę czuby. Mam dwoje dzieci i sobie nie wyobrażam takiej sytuacji w moim własnym domu. dzieci muszą znać jakieś zasady reguły i wiedzieć,ze należy ich przestrzegać. To nie jest jakaś dżungla ani wczesna Mezopotamia

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Magda
Magda | aska | 2016-08-21 13:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam sie w 100%. Moze ktoś powinien sie mimi zainteresować? Przecież robią krzywdę dzieciakom.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?