Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Co się zmienia między pierwszym a drugim dzieckiem?

| 22.12.2015, aktualizacja: 07.01.2016 | 7

Bez względu na to, jaka jest różnica wieku między dziećmi, przede wszystkim zmieniasz się ty - mama. Już nie jesteś, jak przy pierwszym dziecku, tak przestraszona, że wzywasz karetkę, gdy maluch kichnie. Jesteś mądrzejsza o to jedno dziecko, ale też uboższa o wszystkie złudzenia związane z macierzyństwem. Tak przygotowana wkraczasz w przygodę nr 2.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
dwójka dzieci
fot. fotolia.com

Macierzyństwo cz. 1


Na własnej skórze doświadczyłam, że macierzyństwo to ciężka praca. Prawdopodobnie najcięższa, jaką kiedykolwiek miałam, a w dodatku ten etat trwa do końca życia. Nie wiem jak Wy, ale ja nie miałam ambicji zostać pastelową mamusią z reklamy. Mimo to, rzeczywistość i tak mnie zaskoczyła. Syn tak szczelnie wypełnił moje życie, że z trudem przypominam sobie samą siebie z tamtego okresu. Oglądam na zdjęciach młodą dziewczynę w ciąży, potem z maleńkim dzieckiem i próbuję z nich ułożyć obraz osoby, którą byłam. Ale już nią nie jestem. Od września 2009 jestem kimś zupełnie innym - matką. 
 

Matki wzloty i upadki

Od tamtej pory stałam się podwójna. Nie w sensie fizycznym, bo wagę akurat zgubiłam szybko, karmiąc piersią często i długo. Stałam się odpowiedzialna za drugiego człowieka i odtąd, cokolwiek robiłam, musiałam mieć na uwadze mojego syna. Nawet, gdy wychodziłam gdzieś bez niego, cały czas miałam go gdzieś z tylu głowy. Szłam na zakupy - wracałam z nową porcją ubranek... dla niego. Szłam na kawę, wracałam z książeczką... dla niego. Dość późno odważyłam się pójść z nim do sklepu czy kawiarni. Bałam się, że... dziś właściwie sama nie wiem czego. Muszę przyznać, że przez większość czasu byłam po prostu przestraszona własnym macierzyństwem. 

Nie wiedziałam wtedy, że niemowlę można zabrać wszędzie, gdzie się chce, nie wdając się z nim w dyskusje. Dopiero wyprawa z dwulatkiem czy trzylatkiem jest skomplikowana. Np. śpieszyłam się gdzieś, a syn akurat chciał przewracać psią kupę patykiem, przy okazji wysmarował nią swoje i moje buty, za nic w świecie nie chciał wsiąść do wózka, więc musiałam go nieść, jednocześnie pchając wózek, a psia kupa trafiała z jego butów na moją sukienkę. Takich sytuacji przeżyłam na pęczki, ale przy tym wszystkim dałabym się za niego pokroić. 
 

Macierzyństwo cz. 2

Kiedy syn poszedł do przedszkola, zaczęło mi brakować małego dziecka. Czułam, że to pierwszy, maleńki kroczek do naszej przyszłej rozłąki. Pewnie, że byłam zmęczona - która matka nie jest? - i marzyłam o tym, żeby ktoś inny się nim zajął. Ale też byłam (i cały czas jestem!) do niego nieprzytomnie przywiązana. I wyobraźcie sobie, że po niespełna pięciu latach w nasz układ wkroczyła nowa osoba. Córka. 

Reakcja syna na maleńką siostrę była bardzo dobra. Podobał mu się pomarszczony dzidziuś, sam chciał ją nosić i pchać w wózku, śmieszyło go, kiedy bekała po jedzeniu. Ale znacznie bardziej zaskakująca była moja reakcja na nowe dziecko. Ja się w ogóle nie bałam nią zajmować! Płakała? To nie koniec świata, trzeba ją było jakoś uspokoić. Miałam dosyć robienia okrążeń z wózkiem po pobliskim parku? Szłam gdzieś, gdzie mi się bardziej podobało, np. na Starówkę albo do muzeum. Kończyły się pieluchy? Nie taszczyłam wielkiej paki, jak poprzednio. Zamawiałam 100 sztuk przez internet. 

Przy drugim dziecku zyskałam doświadczenie, matczyną mądrość i spokój, których tak bardzo brakowało mi za pierwszym razem. Zrozumiałam, co miała na myśli Anna Komorowska mówiąc w wywiadzie, że trzecie dziecko można już przewinąć w powietrzu i zawinąć w gazetę, jeśli akurat nie ma się pieluchy. Można, bo bycie matką wymaga po prostu trochę wprawy. 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Beata Z
Beata Z | 2016-08-07 23:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam dopiero 1 dziecko ale pracowałam zjako niania juz z 2-tygidniowym maluchem i gdy przyszła u mnie pora na macierzyństwo to wszystko już robiłam automatycznie. Nie bałam się niczego i córkę wszędzie zabieralam. Teraz myślimy i drugim ale poczekamy aż mała skończy 2 latka

Odpowiedz

Asia
Asia | 2015-12-30 22:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

świetnie ujęte samo życie :))) aż się śmiałam w głos :) dokładnie jak wypisz wymaluj u większości mam :D

Odpowiedz

Beata
Beata | 2015-12-29 19:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam wrażenie, że ten artykuł jest o mnie, na prawdę super i wszystko jest prawdą

Odpowiedz

Paulina
Paulina | 2015-12-29 15:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Utożsamiam się z tym tekstem w 100% 😊

Odpowiedz

Czytelniczka
Czytelniczka | 2015-12-28 09:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Fantastycznie napisany tekst, aż z tyłu głowy pojawia się myśl o drugim dziecku;)

Odpowiedz

SADURKA
SADURKA | 2015-12-28 02:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

PIERWSZE NIE SPUSZCZAM NA'" KROK Z 0KA "A DRUGIE PRAWIE SAMO SIĘ WYCHOWUJĘ BO DUŻO PRACUJĘ

Odpowiedz

Iwona
Iwona | 2015-12-22 21:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jejku, jakbym o sobie czytała :) Mam dwie córeczki. Przy pierwszej obchodziłam się jak z jajem, druga - zupełnie inaczej, co nie znaczy, że gorzej. Super artykuł :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?