Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Mam już dwa miesiące

| 25.03.2010, aktualizacja: 18.01.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, noworodek
To nie był łatwy czas. Ani dla mamy, ani dla jej córeczki. Przez pierwszy miesiąc obie uczuły się, jak żyć poza brzuszkiem (to Gabrysia) i jak być mamą (to mama). Za nimi kolejne tygodnie. Jak minął im drugi miesiąc?
Notes mamy Gabrysi zapisany jest jej przestrzeżeniami, uwagami, pytaniami… Pierwszy wpis zrobiła w drugim tygodniu życia córeczki. W ten sposób chce zachować wspomnienia, ale i podzielić się swoimi uwagami np. z lekarzem. Drugi miesiąc zaczął się od wpisu: „Zima się rozpanoszyła, jesteśmy uwięzione w domu. Pierwszy śnieg Gabuni, a ona nie może zobaczyć, jaki jest piękny. Za zimno na spacer. Mała ma dopiero kilka tygodni, a na dworze minus 20”. Ale obiecuje córci, że gdy zrobi się ciut cieplej, pokaże jej, jak się lepi bałwana :)

Brzuszki
Zanim Gabrysia nauczy się lepić bałwana, musi powalczyć z grawitacją. Pierwsza lekcja nie jest łatwa: leżenie na brzuszku. Mama dziewczynki napisała: „To niesamowite, ile takie niespełna dwumiesięczne dziecko ma sił! Leżąc na brzuszku, podnosi główkę. Wydaje mi się, że całkiem wysoko – pięć centymetrów”. Dumna mama Gabrysi pilnuje, by malutka codziennie poleżała na brzuszku. Wie, że w ten sposób mała ćwiczy mięśnie grzbietu. Teraz dziewczynka tylko leży, ale za chwilę będzie potrzebować sporo sił, by pełzać, raczkować, chodzić… Inne zdanie ma sama Gabrysia. Nie jest zadowolona.
Jak tu być zadowolonym? Nie lubię leżeć na brzuchu, bo nic nie widzę. W ogóle niewiele jeszcze widzę, a przynajmniej niewyraźnie, a tu takie ograniczenie. Co z tego, że mama postawi przede mną ukochaną kaczuszkę kąpielową, gdy widzę tylko jej stópki. Podnoszę głowę, ale chwieje się ona jak makówka na wietrze. Kilka sekund zaledwie i bęc! Mimo że podpieram się na ramionach. Mimo że wyprężam się, ile sił, a i tak ryję noskiem”.
Jak powiedzieć mamie, że leżenie na brzuchu jest be? Rozpłakać się. To pierwsza lekcja komunikacji – gdy dziecko płacze, mama reaguje.

Gorzkie łzy
To nie znaczy, że Gabrysia do tej pory nie płakała. Krzyczała i zawsze w podobny sposób. Teraz to się zmieniło. Jej mama odnotowała to w notesie: „Serce mi się kraje, gdy widzę te usteczka wykrzywione płaczem. Ostatnio pojawiły się łezki. Już nie krzyczy, płacze jak… jak dziecko!”. Mała poznała moc swoich łez.
Wystarczy, że chwilę popłaczę, a mama przybiega do mnie. Jest wtedy taka zaaferowana, zadaje mi mnóstwo pytań. Czy jestem głodna, czy mnie coś boli, czy siusiu zrobiłam. Chcę jej powiedzieć, że chciałam ją zobaczyć, by mnie przytuliła, wzięła na ręce.
Już dwumiesięczne niemowlę orientuje się, jaką moc ma jego płacz. Więc Gabrysia płacze za każdym razem, gdy zapragnie towarzystwa.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?