Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rozwój społeczny dwulatka

| 24.08.2010, aktualizacja: 06.09.2010 | 1

Drugi rok życia to okres, kiedy mały człowiek dorasta do współdziałania w grupie i wspólnej zabawy. Z małego egoisty staje się istotą społeczną, uczy się dzielić i liczyć z innymi.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dwulatek, karuzela, plac zabaw, dzieci
Dorastanie społeczne odbywa się chwilami bardzo burzliwie. Dziecko będzie przyciągać Cię i odpychać, płakać, gdy odchodzisz, i złościć się na Twój widok, upierać się i stawiać na swoim; zabierać innym klocki i odmawiać pożyczenia łopatki. Ale nie przerażaj się: przed Tobą czas trudny, ale i piękny. Doświadczysz wielu przejawów miłości malucha i dumy, gdy – wbrew swoim oczywistym interesom – poczęstuje kolegę cukierkiem, pożyczy wiaderko, przytuli Cię, by Cię pocieszyć.

Jestem najważniejszy
W piętnastym miesiącu życia maluch potrafi wyrażać radość, okazywać miłość, interesuje się nowymi sytuacjami. Większość dzieci w tym wieku lubi towarzystwo rówieśników. To nie znaczy jednak, że maluchy bawią się razem. W piaskownicy, na placu zabaw każde z nich zajmuje się swymi sprawami, bawią się raczej obok siebie. Ale to nie jest czas stracony – malec jednocześnie obserwuje inne dzieci. To wstęp do wspólnego działania!
Z czasem maluszki zaczynają zwracać na siebie nawzajem większą uwagę. Nie ma sensu jednak oczekiwać od dwulatków zgodnego współdziałania – wspólnego budowania zamku czy stawiania babek, przekazywania sobie koparki. Przygotuj się raczej na konflikty. To, że Twój skarb zabiera wiaderko sąsiadowi i tłucze koleżankę łopatką, jest naturalne! On nie rozumie jeszcze, że ktoś inny odczuwa ból czy smutek na równi z nim. Nauczenie malca empatii, czyli wczuwania się w doznania innych, to Twoje zadanie. Powtarzaj: „Nie zabieraj Marysi piłeczki, będzie jej przykro”, „Pożycz Jasiowi sitko, on się chwilę nim pobawi i odda ci”, „Nie wolno nikogo bić, to boli”. W końcu zaczniesz zauważać rezultaty.

A teraz już bez mamy?
Możliwe, że podczas pierwszych wypraw do piaskownicy dziecko będzie się kurczowo Ciebie trzymać. Nie próbuj odłączać go na siłę ani zawstydzać („Dzieci się ładnie bawią, a Ty co?”). Posadź je obok innych i daj ciekawą zabawkę, a kiedy się nią zajmie, odejdź i usiądź na ławce obok. Jeśli się zabawi – świetnie, jeśli nie – trudno.
Dzieci odłączają się od mam w różnym tempie i jedynym dobrym wyjściem jest cierpliwe towarzyszenie im na każdym etapie. Nie chodź za dzieckiem krok w krok i nie załatwiaj za niego wszystkich spraw. Jeśli dobrze sobie radzi, wycofaj się dyskretnie i pozwól mu na samodzielność.
Najbliższe dwa lata stopniowo będą prowadziły do uniezależniania się dziecka od Twej obecności. Może Ci się chwilami wydawać, że nie jesteś mu potrzebna – tak świetnie bawi się samo, radośnie zostaje z nianią albo babcią, biegnie, nie oglądając się za Tobą. Potem nagle następuje okres, gdy dziecko płacze, boi się zostać samo i nie pozwala Ci wyjść nawet do łazienki.
Taka huśtawka nastrojów jest normalna. Malec coraz lepiej rozumie, że jest kimś oddzielnym od Ciebie, świat fascynuje go i pociąga. Jednocześnie jest jeszcze bezradny i potrzebuje upewnienia. Pozwalaj mu na samodzielność, gdy jej chce, i bądź blisko, gdy tego potrzebuje. Twoja dostępność w tym trudnym okresie pozwoli mu nabrać pewności siebie. Dzięki temu łatwiej wyruszy w świat, kiedy przyjdzie pora na pierwsze prawdziwe wyzwanie – przedszkole.

W grupie rówieśników
Jeśli nie uda się zebrać zgranej grupy mam i dzieci na podwórkowym placu zabaw, warto rozejrzeć się, czy w okolicy nie ma zajęć przygotowujących dzieci do przedszkolnego debiutu. Odbywają się one zwykle w przedszkolach prywatnych i są płatne. Jednak godzina czy dwie zajęć tygodniowo nie są aż tak dużym wydatkiem. Zajęcia polegają na wspólnej zabawie dzieci z rodzicami i panią. Dziecko może w nich uczestniczyć, ale może też siedzieć z boku i przyglądać się albo bawić się samo. Na takie spotkania można zapisać już dwulatka. Początkowo będzie się bawił tylko z mamą i panią, by wreszcie, około trzecich urodzin, zacząć działać wspólnie z innymi dziećmi. Oczywiście wszystko zależy od malca: niektóre bawią się z rówieśnikami od razu, inne zaczynają to robić dopiero w przedszkolu około czwartego, piątego roku życia.
Warto też zapraszać dzieci do domu. Jeśli maluch jest nieśmiały, z trudem nawiązuje kontakty, zacznij od jednego małego gościa. Na znanym terenie, we własnym domu, dziecko będzie śmielsze, a zaproszony kolega stanie się dla niego kimś bezpiecznym. Jeśli potem spotkają się na podwórku czy w przedszkolu, będą się bawić razem w sposób zupełnie naturalny.


Partner akcji Bilans Dwulatka
Czytaj więcej na www.bilansdwulatka.pl




separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Basia
Basia | 2016-11-06 00:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No dobrze, a jeśli taka rodzina mieszka w bloku i rodzice kompletnie sobie nie radzą z dziećmi, które biegają i drą się jak zarzynane? Ja nigdy nie odpoczywam w mieszkaniu od prawie sześciu lat, a to nie moje dzieci i to nie są niemowlęta.Rodzicom to obojętne,w końcu idą spać,a ja nie śpię całe noce.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?