Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Salma Hayek - przyjaźń czy kochanie?

| 27.10.2008, aktualizacja: 28.10.2008 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
salma hayek, słynne mamy
fot. ONS
Dwa miesiące po zerwaniu zaręczyn z ojcem swojej córeczki, Salma Hayek znów umawia się z nim na randki. Czyżby wybaczyła mu romans z inną?
Kiedy w lipcu najbardziej znana meksykańska aktorka i francuski miliarder oświadczyli, że zrywają zaręczyny, wywołali tym powszechne zdziwienie. Nic nie wskazywało na to, że para, która rok wcześniej doczekała się córeczki Valentiny, przechodzi kryzys. Mało tego, gazety rozpisywały się, że Salma Hayek (42 l.) i Franųois-Henri Pinault rozpoczęli już przygotowania do hucznego ślubu i wiją sobie wspólne gniazdko pod Paryżem w rezydencji wartej ponad 5 milionów euro. Dlaczego więc się rozstają? Na to pytanie żadne z nich nie chciało udzielić odpowiedzi. Franųois-Henri odwołał wszystkie zaplanowane wcześniej spotkania z dziennikarzami, a Salma w wywiadach mówiła jedynie o tym, że nie obawia się samotnego macierzyństwa. „Kocham i zawsze będę kochała ojca mojego dziecka – tłumaczyła aktorka. – Jednak życie nauczyło mnie, że kiedy związek zaczyna być toksyczny, lepiej od razu dać sobie spokój i zająć się hodowlą kwiatów, bo i tak nic już z tego nie będzie”. Sugerowała tym samym, że to nie ją należy obarczać odpowiedzialnością za koniec związku z Pinaultem. Szybko jednak wyszło na jaw, że mija się nieco z prawdą...

Brzydki Don Juan
I Hayek, i Pinault mają opinię wyjątkowo niestałych w uczuciach. 46-letni biznesmen, szef założonego przez swego ojca holdingu PPR (zarządzającego takimi firmami, jak Gucci, Yves Saint Laurent, Balenciaga, Puma czy sieć Conforama), a przy okazji dziedzic jednej z największych fortun świata, latami pracował na opinię playboya. Choć pod względem prezencji daleko mu do George’a Clooneya, wzorem innych „bogatych brzydactw” (takich jak choćby Jean-Paul Belmondo czy Jean Reno) uznawany jest we Francji za godnego następcę Don Juana. Co rusz dostarczał tabloidom tematów do sensacyjnych artykułów. Prasa rozpisywała się o jego związkach z supermodelkami (to ponoć Pinault jest ojcem dziecka Lindy Evangelisty, choć gwiazda nigdy tego oficjalnie nie potwierdziła) i pięknościami Hollywood. Żaden z jego związków nie trwał jednak dłużej niż rok. O niestałości uczuć Francuza przekonała się m.in. Nicole Kidman. Hollywoodzka gwiazda miała już ponoć za sobą przymiarki sukni  ślubnej projektu Stelli McCartney (notabene także pracującej na rzecz firmy miliardera), kiedy dowiedziała się, że Pinault nie potrafi sobie jednak wyobrazić reszty życia u jej boku. „Z kobietami jest jak z samochodami – brzmi motto Franųois-Henriego. – Po co podpisywać kontrakt na całe życie z Mercedesem, skoro za chwilę może się okazać, że Opel robi lepsze modele?”.

Zosia samosia
Kartoteka miłosnych wykroczeń Salmy jest równie pokaźna. Odkąd Meksykanka pojawiła się na początku lat 90. w Fabryce Snów, zdążyła złamać serce kilkunastu hollywoodzkim przystojniakom (do ich grona zaliczają się m.in. Edward Norton, Javier Bardem, Josh Lucas i Colin Farrell). Jej związki kończyły się wtedy, kiedy mężczyźni zaczynali się za bardzo angażować i zabiegać o coś więcej niż tylko romans. „Rola żony jest tą, której nie chcę się nauczyć – przyznawała szczerze Salma. – Oczywiście lubię być w związku i mieć u boku faceta. Nie chcę się jednak od nikogo uzależnić. Pewnie kroczę po ziemi i nie potrzebuję wsparcia. Nie zamierzam też pozwolić na to, aby facet myślał, że do niego należę. A instytucja małżeństwa niestety takie myślenie narzuca”. Wydawać by się mogło, że spotkanie dwójki takich „związkofobów” jak Hayek i Pinault nie może prowadzić do niczego dobrego. To jednak pozory!

Od pierwszego wejrzenia
Para poznała się w kwietniu 2006 roku na otwarciu sponsorowanej przez jedną z fundacji PPR wystawy „Modern Art” w Wenecji. Miliarder przecinał wstęgę, a aktorka promująca akurat we Włoszech film „Pytając o miłość” została zaproszona jako „atrakcja wieczoru”. Świadkowie twierdzą, że już pierwszy uścisk dłoni Salmy i Franųois-Henriego mógł przekonać największych niedowiarków, że miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się nie tylko w harlequinach. Już następnego dnia aktorka przyjęła od miliardera zaproszenie na kolację, a następnie wybrała się w jego towarzystwie na kilkanaście dni do Paryża. Od tego czasu Salma i Franųois-Henri spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Pinault był częstym gościem w Hollywood, aktorka, kiedy tylko mogła, przyjeżdżała do Francji. W nielicznych wywiadach z tamtego okresu oboje ostrożnie wypowiadali się jednak na temat swojego związku. „Jest w moim życiu ktoś, kto ma szansę zagościć w nim na dłużej”, mówiła Salma. Franųois-Henri twierdził zaś, że związek z aktorką uświadomił mu, „jak bardzo potrzebuje w życiu stabilizacji”.
W marcu 2007 roku para ogłosiła, że spodziewa się dziecka. Valentina przyszła na świat pół roku później. Ponoć niedługo po porodzie miliarder po raz pierwszy poprosił aktorkę o rękę. Salma odmówiła, ale przyjęła od ukochanego prezent – wartą kilka milionów rezydencję w Bel Air. „Widać, że to Pinault bardziej zaangażował się w ten związek – twierdzili znajomi pary w rozmowie z pismem „Paris Match”. – Nazywał Salmę swoim największym zauroczeniem i wiele razy podkreślał, że jest gotowy pójść na każdy kompromis, aby tylko zgodziła się zostać jego żoną”.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?