Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Samotne matki w Polsce

| 21.06.2007, aktualizacja: 31.03.2016 | 47

Samotnych matek jest coraz więcej. Z przymusu, z wyboru, czasem z przypadku... Samotne macierzyństwo, choć rzadko usiane różami, nie oznacza końca świata.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(12)
samotne macierzyństwo
fot. Fotolia
Samotnych matek w Polsce przybywa – potwierdza skalę zjawiska dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Powodów tego jest sporo. Po pierwsze, wzrasta liczba rozwodów, a opiekę nad dziećmi przyznaje się z reguły matce. Po drugie, coraz więcej dzieci rodzi się poza małżeństwem (prawie 16 procent wszystkich urodzin), zaś 25 proc. dzieci w Polsce wychowuje się w niepełnych rodzinach.

Samotne macierzyństwo: różne powody

Na szczęście w ostatnich latach samotne matki przestają być postrzegane wyłącznie jako „kobiety ciężko doświadczone przez los”, które wybrały pełną biedy i wyrzeczeń samotność zamiast małżeństwa naznaczonego przemocą i alkoholizmem. I słusznie, bo są wśród nas samotne matki nowoczesne i nieźle zarabiające, które nie związały się z ojcem swego dziecka z własnego wyboru. Nie można też zapominać o grupie matek tylko pozornie samotnych, które żyją ze swym partnerem, ale nie legalizują związku.

Ciekawe zjawisko stanowi także samodzielne chowanie dzieci przez matki w rodzinach, w których mąż udał się na emigrację zarobkową, zwykle długoterminową. Ewentualnie, nawet w kraju, tatuś pracuje od świtu do nocy, a na zajmowanie się dzieciakami po prostu nie ma czasu. Według oficjalnych statystyk co czwarte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie. Według szacunków uwzględniających emigrację i mężczyzn nieangażujących się w życie rodzinne jest ich niemal dwa razy więcej.

Samotne matki z wyboru mają łatwiej

Matki, które „wybrały” samotność, są zwykle dumne są ze swojej zaradności. Bywa, że borykają się z problemami np. wychowawczymi, ale zdarzają się one przecież także w pełnych rodzinach. Natomiast zwykle nie nękają ich zbytnio kłopoty finansowe, które są głównym problemem matek samotnych z przypadku bądź z przymusu.

Wśród tych ostatnich wiele żyje w skrajnym ubóstwie. Ponad jedna trzecia ma kłopoty z dokonywaniem większych zakupów. Ponad 20 procent kupuje wyłącznie najtańsze jedzenie i ubranie. Ojcowie dzieci często uchylają się od płacenia alimentów, a ich egzekwowanie bywa nieskuteczne (o skutecznych sposobach na zmuszenie opornych tatusiów do płacenia przeczytaj tutaj). Pomoc społeczna też niewiele pomaga...

– Nie da się ukryć, że ta najuboższa grupa staje się coraz bardziej bezradna – potwierdza dr Anna Giza-Poleszczuk. – Sprawiły to likwidacja Funduszu Alimentacyjnego i bezrobocie dotykające w szczególny sposób kobiety o niskim wykształceniu i „obarczone” – cóż za znamienne słowo, prawda? – dziećmi.

Samotne macierzyństwo to nie wstyd

Na szczęście pod jednym przynajmniej względem sytuacja polskich samotnych matek nie jest gorsza niż reszty Europejek. To się bardzo szybko zmieniło i kobiety wychowujące dziecko bez ojca zwykle nie są już piętnowane społecznie. Nawet w najbardziej konserwatywnych środowiskach wiejskich. Ponadto kobiety zaczynają dostrzegać plusy samotnego macierzyństwa. Często rodzice po rozwodzie spędzają z dziećmi więcej czasu niż dotychczas.

W domach z piętnem przemocy i alkoholizmu po odejściu tyrana wreszcie panuje spokój. Matki z konieczności stają się bardziej niezależne, zaradne i mocniej angażują dzieci w sprawy domowe, co sprzyja umacnianiu więzi, a w konsekwencji także wzrostowi poczucia bezpieczeństwa całej rodziny. Nie zmienia to oczywiście faktu, że samej z dzieckiem nie jest łatwo. Ale cóż zrobić, skoro pełna rodzina nie zawsze może być rzeczywistością...


"Wiem, że mi się uda"

- Nie narzekać – to jest moja dewiza i sposób na życie – mówi Beata Jaskulska, właścicielka biura nieruchomości, matka 12-letniego Marcela. – Syn miał dwa lata, kiedy zostałam samotną matką, ale wyjście z toksycznego związku dało mi poczucie, że świat się przede mną otwiera. W tamtej trudnej przecież chwili myślałam tylko o tym, że pozbyłam się problemu i teraz już wszystko będzie super. Owszem, nie było łatwo, bo zaczynałam wszystko od zera, ale z drugiej strony... Kto wie, może właśnie tamtej sytuacji zawdzięczam moją zawodową karierę? Musiałam się przeprowadzić, sprzedałam mieszkanie i po pierwsze, zrobiłam to dobrze, a po drugie, spodobało mi się. Potem spotkałam kogoś, kto mi powiedział, że sam talent nie wystarczy, że powinnam się tego nauczyć. Najpierw więc zatrudniłam się w biurze nieruchomości, a teraz mam już własne. Zresztą myślę, że w każdej dziedzinie pozytywne myślenie to połowa sukcesu – przyciąga dobre sytuacje, dobrych ludzi. Myślę, że samotne macierzyństwo też ma w tej mojej życiowej filozofii swój udział. Jestem bardziej zdeterminowana, syn wyzwala we mnie energię. Ja po prostu nie mogę sobie pozwolić na porażkę. Owszem, czasem się zdarzają, ale wtedy trzeba się podnieść i iść dalej.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (47)
avatar

nieróżowo
nieróżowo | 2013-07-25 15:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jetem smaotna matka od 9 miesiaca życia mojego dziecka, ni edotyczy mnie problem braku kasy, pracy ale ..... n atym nie kończą sie problemy . okazuje się że osoba bez partnera jest traktowana jako pół człowiek, znjome rodziny z dziecmi zerway z nami kontakt bo " gdybysmiała męża mogłbym z nim wypić " mówi sąsiad, psuje sie brama garazowa -poproszony o pomoc pan mówi - " Pani zawoła męża" , wakacje- ni emamy z kim jechac - do rodzin ni epasujemy, do singli też nie , gdy sie okazuje ze tata nas zostawił zapata krepujaca cisza- to nic ze od zawsze sama twardo stąpam po ziemi, jestem bardzo zaradna i zupełnie niezlaeżna finansowo , faceci którym się podobam natychmiast rezygnują gdy widzą dziecko,jets mi bardzo przykro czuje sie jak ktos bezwartosciowy bo nie legitymuję sie smacem obok ( jakos niniejszego smaca mam w razenie że w oczach otoczenia stanowi wartość drugorzędna) przypomina mi sie sytuacja z czasów sprzed dzieci i poważnych zwiazków. w poprzedniej firmie mielismy przesliczna i bardzo fajna babeczke która sie rozwiodła, na kązdym spotakniu zespołu było podsmiewywanie sie ze jesli cokolwiek jej nie poszło to dl atego ze nie ma seksu - mam wrazenei ze nic sie nie zmienia .... mzę ktos ma recepte ?

Odpowiedz

Anonim
Anonim | 2012-03-08 22:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Co za idiotyczny artykuł! W ogóle nie bierze pod uwagę dziecka, a jedynie egoistyczne JA matki... Zdecydowanie radzę poczytać o problemach jakie mają dzieci wychowywane przez samotną matkę. Z doświadczenia własnego wiem, że są straszne, na początku nieuświadomione, a gdy uświadomione, to dają się we znaki w bardzo głębokiej sferze życia. Szczególnie dla syna, gdyż chodzi o sferę jego męskości...

Nie polecam oczywiście życia z alkoholikiem, ani nic z tych rzeczy. Jednakowoż, bycie samotną matką oznacza zupełnie inną rolę dla dziecka niż podczas życia w związku. Bycie samotną matką to nie tylko decyzja, że "zostawiam tego gnoja i wychowam syna sama", ale to wymaga też ogromnego przygotowania i merytorycznego i emocjonalnego... Bo chodzi tu nie tylko o to, żeby samotnej mamusi było różowo, ale też żeby dziecku nie było w przyszłości zbyt szaro...

Odpowiedz

walt
walt | 2012-02-25 22:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

może to dziwne,ze samotny facet się odzywa, ale dobrze pamiętam swoje dzieciństwo i wychowanie bez ojca, którego tak potrzebowałem zwłaszcza jako chłopak. Jeżeli tylko macie problemy w porozumieniu się z ojcem dziecka lub go w ogóle nie ma w waszym życiu, spróbujcie zbudować sobie choćby namiastkę rodziny. Znajdźcie dobrego faceta, który choćby będzie mocnym wsparciem i przyjacielem waszego domu. Który również zaakceptuje i pomoże normalnie rozwijać się waszemu dziecku, a dla was zostanie takim kochanym dobrym przyjacielem, a z czasem... Teraz po latach sam widzę jak to wpłynęło na moje życie, a jest przecież tyle równie samotnych serc, które byłyby szczęśliwe na takie przyjacielskie poświęcenie, a z czasem może na zbudowanie trwalszych więzi. Ja sam dotkliwie to odczuwam, a mam dużo miłości i cierpliwości, którą mógłbym ofiarować mamie i jej dziecku. Jeżeli masz problemy, a chciałabyś wsparcia, napisz do mnie o ile mieszkasz w Warszawie lub bliskiej okolicy.

Odpowiedz

Sama Mama
Sama Mama | 2012-01-03 16:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem 18letnią mamą słodkiej dwulatki.Jej tata zostawił nas 2 tygodnie temu, załamało mi się życie, nie wiem co robić :(

Odpowiedz

sylwia
sylwia | 2011-11-15 11:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a ja mam pogmatwaną sytuacje.już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć.w skrócie to będzie tak:zdradzał mnie nawet z moimi siostrami,gdy po urodzeniu dziecka przeprowadził się do mnie(mieszkam z rodziną)moja matka o wszystkim wiedziała ale ich kryła.teraz chce mi pomagać finansowo i przy dziecku, a przyznam jestem w bardzo trudnej sytuacji,nie mam ani prawka ani pracy.mieszkam w tzw.zadupiu do najbliższego przystanku mam 2km,dzieciak jak się okazało jest opóżniny nie chcą go w przedszkolu,bo nieprzystosowany.rodzice chcą mnie wygnać z domu,bo przeszkadzzam siostrze.już mi brakuje sił na to wszystko

Odpowiedz

MarcinL
MarcinL | 2011-09-29 11:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam serdecznie,

Pracuję przy produkcji znanego programu obyczajowego. Poszukuję odważnych i niezależnych kobiet, które świadomie zdecydowały się na samotne macierzyństwo. Chciałbym poznać historie Pań, wychowujących dzieci w pojedynkę, a jednocześnie świetnie radzących sobie w ferworze codziennych zajęć i obowiązków. Jeśli jesteś singielką, która stara się o dziecko, lub szczęśliwą mamą, która zaszła w ciążę dzięki dawcy nasienia (metodą naturalną, bądź metodą inseminacji) proszę o kontakt telefoniczny na numer 663 613 819 lub wiadomość mailową na adres m.lustig@tvn.pl . W przypadku wątpliwości lub dodatkowych pytań jestem do Twojej dyspozycji.

Odpowiedz

samotna mama
samotna mama | 2011-09-22 16:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

w ciazy bylam z chlopakiem ale sama..:) nigdy sie nie interesowal nie pomagal a nawet zdradzil z o 10 lat mlodsza dziewczynką ale dalam rade nikt mi nie pomagal nie troszczyl nie opiekowal po porodzie bylo pieklo sama z dzieckiem i domem na glowie.ale dalam rade terz jestem dumna z siebie i szczesliwa.

Odpowiedz

Anonim
Anonim | 2011-07-11 22:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie martwcie się ja mam tak samo

Odpowiedz

mana
mana | 2011-07-01 11:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mam 25 lat i mam 2 synów 6 i 7 letich... jestem sama od czasu gdy byłam w ciąży z tym 2 dzieckiem... ich ojciec w ogóle się nimi nie interesuje być może dlatego że to ja go zostawiłam ale nie chciałam być dłużej z człowiekiem który nie pracował i robił mi awantury z byle powodu..jest mi ciężko..ale jakoś daje rade... staram się nie załamywać ale nie zawsze to wychodzi..

Odpowiedz

maggg
maggg | 2011-06-30 20:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja jestem w 38 tyg ciaży i jeszcze miesiąc temu byłam szczesliwa ze razem z moim chłopakiem wychowamy dziecko i bedzie dobrze..teraz wiem ze mnie zdradzał od grudnia dziecko go nie obchodzi i nie chce znac ani mnie ani dziecka..jestem załamana..

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ellli79
Ellli79 | maggg | 2011-07-02 18:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myśl o sobie i dziecku. Będziecie dla siebie całym światem i już niedługo tuląc do siebie ten największy Skarb poczujesz jak niewiele wart był Twój chłopak. Szanuj swój spokój i ten wyjątkowy czas oczekiwania na Dziecko. Reszta się nie liczy, a z czasem wszystko się ułoży-staniesz na nogi i poczujesz swoja siłę. Myśl o tym co dobre.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?