Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Scenki z życia uparciucha

| 12.04.2007, aktualizacja: 23.06.2014 | 5
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
dziecko, ból uszu
Ufny i grzeczny dwulatek zaczyna z Tobą walczyć. Zaczyna się bunt dwulatka... Zobacz co możesz z tym zrobić.


Zmiana, która pojawia się około drugiego roku życia, może być dla Ciebie szokująca. Ufne i grzeczne dziecko zaczyna z Tobą walczyć. Zobacz co możesz z tym zrobić.



Nie wyobrażaj sobie samych trudnych chwil związanych z wychowywaniem swojego malucha. Nieraz będziesz z niego dumna, bo dzieci z charakterkiem, choć bywają trudne, w życiu daleko zachodzą. Dlaczego? Bo są stanowcze, pewne siebie, dociekliwe i zdecydowane. Niestety w dzieciństwie przysparzają sporo kłopotów, bo łatwo wpadają w złość, obrażają się i buntują. Jak sobie wtedy radzić?

Nie chcę czapki, nie zjem serka
Zmiana, która pojawia się około drugiego roku życia, może być dla Ciebie szokująca. Ufne i grzeczne dziecko zaczyna z Tobą walczyć. Wkładasz mu czapkę, a ono ją zdejmuje, zapinasz guziczki, a ono je rozpina, dajesz ulubiony serek, ono odmawia jedzenia i zrzuca go na podłogę. Nie od razu wiadomo, że to, na czym mu najbardziej zależy, to samodzielność i niezależność. „Ja sam” jest najważniejsze. Takie zachowanie jest typowe dla dwu-, dwuipółlatków.
Co możesz zrobić?
Przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Tam, gdzie możesz dziecku pozwolić na podjęcie decyzji – zrób to. Niech wyjdzie na spacer w sweterku z guziczkami na plecach. Jeśli będzie mu niewygodnie, może pozwoli zapiąć je z przodu. Gdy nie chce zjeść serka, nie przejmuj się – w końcu zgłodnieje.

Książka ma spać pod poduszką
Można sobie wyobrazić zasypianie przy jednej tylko bajce, którą czytasz przez wiele kolejnych tygodni, ale już trudniej zaakceptować fakt, że ulubiona książka ma zawsze leżeć pod poduszką. Dziecko jednak upiera się przy swoim i każde przebudzenie kończy się awanturą, gdy książki nie znajduje. Takich dziwnych zachowań możesz się spodziewać, gdy maluch skończy trzy lata.
Co możesz zrobić?
Nie tłumacz, nie przekonuj, ale spróbuj wymyślić coś, co zadowoli dziecko. Połóż np. drugą poduszkę obok, a pod nią książkę. Może uda się przekonać malca, że i jej i jemu będzie wygodniej oddzielnie.

Awantury o pilota
Kiedy zabraniasz bawić się pilotem od telewizora, a maluch wciąż przyciska na nim guziczki, masz ochotę albo wynieść z pokoju telewizor, albo zabrać dziecku pilota. Malec jest jednak od Ciebie szybszy – wrzuca pilota pod szafę. Zostajesz już nie tylko z „ryczącym” telewizorem, ale i z wrzeszczącym malcem. Co wtedy? Zajmij się telewizorem, a potem dzieckiem. Jeśli wystarczająco dużo czasu zajmie Ci szukanie pilota, Twoja pociecha zrezygnuje z krzyku. Zdziwisz się, kiedy razem z Tobą będzie zaglądała pod meble. Nie łudź się, że ruszyło ją sumienie. Pewnie ma kolejny pomysł na zabawę i chce być od Ciebie szybsza. Czas prowokacji to najczęściej wiek czterech lat, czasem tak jeszcze zachowują się pięciolatki.
Co możesz zrobić?
Zamiast tłumaczyć dziecku, do czego pilot służy i czym grożą jego upadki, zawsze odkładaj go wysoko i zdejmuj z półki na chwilę, by włączyć lub wyłączyć telewizor. Maluch nie będzie zachwycony tym rozwiązaniem, ale w końcu chęć obejrzenia bajki zwycięży nad chęcią posiadania pilota. Wygrasz batalię. Jednak Twój sukces to nie zdobycie władzy nad pilotem, ale udowodnienie dziecku, że jeśli czegoś zabraniasz, to potrafisz być konsekwentna.

Kup mi ten wóz strażacki!
Kiedy dziecko po raz pierwszy rzuci się w sklepie na podłogę, krzycząc: „Kup mi ten wóz strażacki”, pomyślisz pewnie, że niczemu nie zaszkodzi spełnienie jego marzenia. Przy kolejnych „padach” zorientujesz się jednak, że chodzi o zwyczajne wymuszanie na Tobie różnych rzeczy. Sposób tego wymuszania jest nie do przyjęcia. Wystarczy, że raz czy drugi ulegniesz, a dziecko będzie wykorzystywać tę metodę na zdobywanie różnych przedmiotów. Takie histeryczne wymuszenia pojawiają się już u dwulatków, ale potrafią być równie widowiskowe u trzylatków i czterolatków.
Co możesz zrobić?
Spróbuj nie reagować na histeryczne zachowania dziecka. Jeśli rzuci się na podłogę w sklepie, odsuń się na dwa kroki i udaj, że histerii nie widzisz. Jeżeli rozmawiałaś w tym czasie ze znajomą, rozmawiaj dalej. Niezależnie od tego, jak długo trwa histeryczny atak, wytrzymaj go. Gdy dziecko skończy płakać, powiedz spokojnie, co musicie jeszcze kupić i kontynuuj zakupy. W domu wyjaśnij, że nigdy nie będziesz kupowała żadnych rzeczy i spełniała próśb pod presją histerii. Po kilku podobnych scenach Twoja pociecha prawdopodobnie zrezygnuje z takiej formy wymuszania, bo zorientuje się, że jest nieskuteczna.

Krystyna Zielińska, psycholog
td_dopisek.gif

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

małta
małta | 2011-01-11 09:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też mam podobny problem.Moja córeczka kończy w lutym dwa latka a od 3-ech mieś,jestem jak na wojnie z własnym dzieckiem,czasami puszczają mi tak nerwy,że potrafię wrzasnąć i nawet dać przysłowiowego klapsa.Zaraz potem siadam i płaczę,że zrobiłam jej przykrość,że jestem złą matką,która nie umie poradzić sobie z własnym małym brzdącem.:( Nie jest złym dzieckiem,bo w domu bawi się cały dzień super,czasami pomarudzi,ale to u dziecka rzecz normalna,najgorzej jest między ludźmi,są histerie,zabieranie innym dzieciom wszystkiego co one mają,płacz jakby ją ktoś maltretował,nie pomagają wtedy żadne prośby,tłumaczenia,przytulania i całowania.Odchodzę z nią wtedy od całego towarzystwa żeby się uspokoiła,ale za chwilę jest to samo,u znajomych wszędzie muszę za nią chodzić w domu też z reszta wszędzie mnie za rękę ciągnie,jak nie chcę iść to jest wiszczenie.KOSZMAR!!!!Wiem,że w dużej mierze to wina obojga rodziców,mój mąż nie ma czasu siedzieć z dzieckiem,jak wraca z pracy to pada jak drzewo,mała jest na okrągło ze mną,tyle tylko że już jak muszę wyjść sama to jakoś nie mam z nią problemu,to akurat umie jej wytłumaczyć,że zaraz wracam tylko np. kupię "MNIAM",hihi.:) Najgorsze są te histerie między ludźmi,w sklepach w kolejkach,w hipermarketach,u znajomych,a najgorsze tam właśnie gdzie inni maja też takie małe dzieci i każdy mówi "moje takie wredne nie jest",aż się płakać chce momentami.:( Tyle,że każdy z moich znajomych nie ma tylko jednego dziecka i te mniejsze rzeczywiście jest grzeczniejsze od mojej córeczki.Ja uważam jednak,że każde dziecko ma swoje lepsze i gorsze dni tak jak każdy dorosły i każde dziecko tak jak i dorosły ma swój charakter a dzieci wychowywane w dwójkę albo więcej są inne.Ja mam tylko ogromną nadzieję,że przetrwam te jej dorastanie,że będę miała tyle siły,aby jej wszystko wytłumaczyć i że to minie jak najszybciej.:) Pozdrawiam wszystkie mamy z podobnym na pozór TRUDNYM problemem.:)

Odpowiedz

fifi
fifi | 2010-01-30 22:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

naprawdę te artykuły o buncie dwulatka są niesamowite. Opisana /prawie/ moja mala kruszynka :)
Ile mialam momentów, że chcialam się poddac i myślalam że jestem złą matką... a tu okazuje się, że to zupelnie normalna sprawa...
Najgorsze są jednak opinie innych, którzy często albo nie mają dzieci, albo zapomnieli jak to było i potrafią niesprawiedliwie skrzywdzić rodziców...

Odpowiedz

AGNIESZKA
AGNIESZKA | 2007-06-10 07:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

MOJA CÓRKA DZIEŃ W DZIEŃ OD JAKIEGOŚ MIESIĄCA URZĄDZA MI SCENKI W SKLEPIE I NIE TYLKO.NIE ZWRACAM NA NIĄ UWAGI GDY SIĘ RZUCA NA ZIEMIĘ ALE TO I TAK NIE POMAGA, KRZYCZY DOPÓKI NIE ZWYMIOTUJE.PO JAKIŚ 30 MIN GDY NIE MA JUŻ SIŁY A OCZKA MA AŻ PRZEKRWIONE Z PŁACZU ZASYPIA NA 3 DO 4 GODZIN.JUŻ NIE MAM SIŁY I CIERPLIWOŚCI STRASZNIE MNIE MĘCZA TE JEJ ATAKI A DO TEGO BOJĘ SIE O JEJ ZDROWIE ŻEBY NIE ZROBIŁA SOBIE KRZYWDY JAK SIE RZUCA.MOŻE KTOŚ MA JAKIŚ POMYSŁ JAK MI POMÓC?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Blacky
Blacky | AGNIESZKA | 2007-07-30 13:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rozumiem Cie doskonale. Nie pisze, by poradzic, ale by podzielic moimi przezyciami. Jak mam ignorowac i udawac, ze nie widze, co moja corka wyprawia w sklepie, kiedy ona nie tylko rzuca sie na ziemie i placze, ale rowniez demoluje? Zazwyczaj wynosze ja, ze sklepu nic nie zalatwiajac.

Odpowiedz

WhaphyTax
WhaphyTax | Blacky | 2009-11-09 23:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Guteb Tag Ich haise Goga

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?