Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Seks, czyli przyjemne z pożytecznym

| 09.04.2014, aktualizacja: 09.04.2014 | 3

Mało kto podczas uprawiania seksu myśli o tym, że w ten sposób wzmocni swoją odporność, wygładzi zmarszczki i przedłuży życie o kilka lat. Owszem, to nieromantyczne, może trochę interesowne, ale za to skuteczniejsze niż wiele drogich kremów :)

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Seks, współżycie, para w łóżku, kobieta i mężczyzna, seks na zdrowie, zalety seksu
fot. Fotolia
Często słyszysz, że seks to zdrowie? Teraz dowiesz się jakie dokładnie są jego zalety. Buddyjscy mnisi twierdzą, że stosunek częściej niż co dwa tygodnie to „wykradanie” energii potrzebnej też do innych celów niż seksualne. Medycyna mówi co innego.

Seks przedłuża życie

Uczeni z Rutgers University w New Jersey dowiedli, że uprawianie seksu 3 razy w tygodniu przez większą część życia przedłuża je o 10 lat. Tymczasem połowa Polaków kocha się tylko raz w tygodniu, a 30% uprawia seks co 2-3 dni. To i tak dość, by skorzystać z dobrodziejstw współżycia i podreperować własne (i partnerki/partnera) zdrowie. Jak to działa?

Seks zamiast liftingu

Godzina spędzona w łóżku z ukochanym poprawia urodę lepiej niż trzy godziny u kosmetyczki! Co prawda jeszcze niedawno tłumaczono, że to sprawka dobroczynnego wpływu spermy na organizm kobiety, że wygładza ona cerę, dodaje kolorków, a nawet rozwesela! Pora zweryfikować te rewelacje. Od lat znany jest przecież skład męskiego nasienia i wiadomo, że nie ma w nim żadnych substancji, które mogłyby działać w taki rewelacyjny sposób. Owszem, skóra po seksie jest bardziej elastyczna, jędrna, gładka, ma lepszy kolor, ale dzieje się tak nawet wtedy, gdy para używa prezerwatywy, a wiec nie chodzi o kontakt ze spermą. Podczas kontaktu seksualnego poprawia się krążenie i ukrwienie tkanki podskórnej... także na twarzy. Jeśli mamy udany seks, wydziela się też więcej serotoniny, która odpowiada za nasz dobry nastrój. To ona sprawia, że poza gładką cerą na naszej twarzy częściej wtedy widać promienny uśmiech.

Seks może zmniejszać ryzyko zawału

Niektórzy sądzą, że orgazm osłabia serce. To bzdura! Przecież seks to zdrowie. Zdaniem wielu kardiologów, seks jest wręcz doskonałym lekiem nasercowym. Aż pięciokrotnie podnosi zawartość oksytocyny we krwi. Hormon ten reguluje temperaturę ciała i mikrokrążenie, kontroluje pracę serca i ciśnienie krwi. Poprawia też jej krzepliwość.

Ale przecież seks może zabić jeśli kochamy się zbyt intensywnie – powiedzą ci, którzy widzieli podobne sceny, np. w filmach. Rzecz w tym, że taka piękna śmierć w ramionach kochanki zdarza się bardzo, bardzo rzadko i zwykle dowiadujemy się o tym tylko wtedy, gdy ofiarą jest osoba publiczna, a namiętną kochanką... nie żona. Natomiast nawet wtedy nie sam seks jest bezpośrednią przyczyną zgonu. W trakcie współżycia znacznie wzrasta ciśnienie krwi, jeśli u jednego z kochanków występują jakieś (często ukryte) choroby np. tętniak mózgu, choroba niedokrwienna serca lub zaawansowana miażdżyca to istnieje większe prawdopodobieństwo, że choroba da o sobie znać właśnie w tym momencie. Najważniejsze, by mierzyć siły na zamiary. W końcu nawet zawałowcom lekarze zalecają seks, by szybciej wrócili do zdrowia. Figle w łóżku to idealne ćwiczenie aerobowe, bo we krwi krąży wtedy o 40% więcej tlenu.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?