Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Słowa, które ranią – 6 zakazanych zdań

| aktualizacja: 03.02.2015 | 26

Czasem lepiej ugryźć się w język, niż powiedzieć w złości coś, co rani. Oto słowa, których dziecko nigdy nie powinno usłyszeć. Nigdy!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(7)
Czego nie mówić dziecku
fot. Fotolia

Raniące słowa rzucone dziecku w złości podczas kłótni nie tylko sprawią mu przykrość, ale także mogą zachwiać całym jego światem. Takie słowa mogą obniżać samoocenę dziecka i jego pewność siebie. Dziecko może zapamiętać je na całe życie. Oto zdania, których nigdy nie powinno usłyszeć.

1. „Nie chcę takiego dziecka"

To emocjonalny szantaż. Takie słowa znaczą tyle co „Wycofam swoją miłość, jeśli nie będziesz robił tego, co chcę". Słysząc coś takiego dziecko nie może czuć się bezpiecznie.  Chcąc utemperować dziecko, lepiej skupić się na własnych uczuciach i na tym, co robi (a nie, jakie jest) i powiedzieć np. „Denerwuję się, gdy tak głośno krzyczysz".

Czytaj też: Tego nigdy nie rób – 5 rzeczy niszczących samoocenę dziecka

2. „Ty leniu, ty niezdaro"

Dziecko nie ma dość siły i tak ugruntowanego poczucia własnej wartości, by przeciwstawić się takim etykietom. Rozumie je dosłownie i nie wyciąga z nich wniosków na temat konkretnych zdarzeń. Myśli „Jestem niezdarą", zamiast „Nie uważałem i przewróciłem szklankę". „Jestem leniem" zamiast „Nie odniosłem talerza". „Jestem głupi", zamiast „Nie przemyślałem tego, co chcę zrobić". Lepiej skupić się na konkrecie: „Szklanka się nie przewróci, jeśli postawisz ją z dala od krawędzi stołu". To skuteczniejsze i nikogo nie obraża.

3. „Wpędzisz mnie do grobu!"

A także „Przez ciebie boli mnie głowa", „Zobacz, jaki tatuś przez ciebie jest smutny" itd. Takie groźby i oskarżenia dziecko także może rozumieć dosłownie. Wzbudzają w nim poczucie winy.  

4. „Zobacz, co przez ciebie zrobiłam!/do czego mnie doprowadziłeś!"

To przerzucanie odpowiedzialności na dziecko. Bardzo dla niego niesprawiedliwe. 

5.  „Twoja siostra jest taka grzeczna/mądra/itd.  A ty?"

Tego typu porównania znaczą dla dziecka tyle co „Zobacz, on/ona jest od ciebie lepszy/a". Słysząc taki komunikat, dzieci nie dowiadują się niczego nowego o innych ani niczego się nie uczą. Jedynie tego, że są gorsze. Takie zdania niszczą relacje między rodzeństwem

Czytaj też: Rodzeństwo – oni mogą żyć zgodnie!

6.  „No proszę, Ania posprzątała swój pokój. Co za święto!" 

Niby pochwała, a tak naprawdę kpina. Słysząc coś takiego, dziecko dochodzi do wniosku, że nie warto się starać, bo i tak nie usłyszy się na ten temat niczego dobrego. A przecież wystarczy powiedzieć po prostu „Wspaniale, że posprzątałaś swój pokój".
 
Czytaj też: Jak sprawić, by dziecko cię słuchało? 12 sprawdzonych rad
 
Konsultacja: Beata Płażewska, psycholog dziecięcy, Uniwersytet Wrocławski, mama Agatki i Pawła
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (26)
avatar

Agata
Agata | 2016-10-04 12:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem teraz w ciąży i modlę się, żebym nie była dla swojej córki taka jak moi rodzice dla mnie. Byłam najmłodsza z naszej czwórki a zawsze miałam pod górkę. Mimo najlepszych wyników w nauce, mimo tego, że słuchałam się rodziców zawsze byłam "głupia, adoptowana," itp. Jak przynosiłam do domu 5 to słyszałam tylko "a kto dostał lepszą ocenę?". Troje mojego rodzeństwa dostali na prawo jazdy. Ja nie. Czemu? "Bo nie". Jako jedyna skończyłam wyższe studia a nawet teraz słyszę "takie szkoły pokończyłaś a taka głupia jesteś!". Tu już nie chodzi tylko o teksty ale o traktowanie. Starsza siostra dostawała kieszonkowe, dostała telefon na abonament, kasę na ciuchy. Ja żeby coś dostać musiałam ciężko pracować pomagając w gospodarstwie a i tak czasami dostawałam figę z makiem mimo umowy. Do tej pory tak jest mimo, że moja siostra ma własną rodzinę i jest grubo po 30stce. Rodzice wciąż ją faworyzują a ona to wykorzystuje. Do tego stopnia, że prawie nie rozmawiamy bo żeby wyłudzić od rodziców pieniądze potrafi mnie przy nich upodlić lub nakłamać na mój temat. Nie chcę być taka dla swoich dzieci.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Tomek
Tomek | Agata | 2016-10-07 23:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ciężka sytuacja, jednak patrząc obiektywnie na Twoją sytuację to myślę, że musisz popracować nad relacjami w rodzinie. Trzeba zacząć od przebaczenia, po prostu wybacz im ich ludzką ułomność i egoizm, dzięki temu będziesz potrafiła w miłości wychowywać swoje dzieci nie powielając schematów. Modlę się za Ciebie

Odpowiedz

Joanna.e.pl
Joanna.e.pl | 2016-09-18 20:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Te słowa szybko przynoszą oczekiwany przez nas bieżący efekt. Dopiero po latach wychodzą zranienia powstałe przy tej okazji...

Odpowiedz

alicja
alicja | 2016-05-16 09:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a to wszystko dlatego, że nie pamiętamy, że dziecko nie wie jeszcze (nie zawsze wie) gdzie jest "żart". dla malucha wszystko jest klarowne: tak lub nie. nie ma pomiędzy.
do zestawu dorzucam: nie będę cię kochać jeśli.... oraz: bo znajdę sobie innego wnuczka/wnuczkę/synka/córeczkę...

Odpowiedz

To tyle
To tyle | 2016-05-16 00:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pewnie wielu ludzi słyszało gorsze rzeczy od swoich rodziców. Jednak... Ja pomimo posiadania w domu psychologa i nauczycielkę często słyszę i słyszałam słowa takie jak: "Bo ty to taka jesteś. Ty leniu śmierdzący! Rusz się do roboty! Nikt nie będzie Cię lubił jak taka będziesz!" O ile zdań 1 i 3 nigdy w moim domu nie słyszałam po pozostałe 4 praktycznie non stop. Więc chyba nic dziwnego w tym, że mam niskie poczucie wartości, a w wieku 23 lat od 5 lat leczę się na depresję. Bo nie wiem od kiedy na nią choruję, przypuszczam, że może nawet od gimnazjum. Jeśli ludzie nadal będę mówić w taki sposób przypadków depresji wśród młodzieży i nawet dzieci będzie coraz więcej. A zaawansowana depresja prowadzi do robienia sobie krzywdy (cięcia się), próby popełnienia samobójstwa, a w końcu może się skończyć śmiercią. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest ta choroba. Skąd ona się wzięła, jak z tym walczyć? A ja myślę, że wiele zależy właśnie od rodziców. Jeśli rodzic potrafi dobrze i wartościowo wychować dziecko, będzie ono szczęśliwe na tyle, że nie będzie czuło się samotne, opuszczone i inne niż cały świat, wokół niego. Warto się nad tym zastanowić, ponieważ kiedy dziecko będzie miało już te 12-16 lat i dalej, będzie coraz bardziej wpadać w otchłań rozpaczy i bólu. Potem się ludzie dziwią skąd tyle emo, dziwaków i psychopatów. Właśnie: to wszystko wychodzi z domu.
Są dzieci które absolutnie nie chcą być jak ich rodzice, a są takie które udają że nie widzą problemów i stają się tacy sami, powielają ich życiowe błędy.
Rozpisałam się i pewnie wyszło mi masło maślane.
Jakkolwiek, podsumowując: Myślę, że jeśli nie będzie się używać tych kilku zdań względem dzieci, to wyrosną one na dowartościowanych ludzi, a nie na zakompleksionych, zamkniętych w sobie dziwaków, myślących jedynie o tym, jak uśmierzyć swój ból istnienia...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Anna
Anna | To tyle | 2016-10-04 10:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

❤️

Odpowiedz

nie wiem.
nie wiem. | 2016-05-15 13:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziwnie się czuję. Dziecko zawsze myśli że jest samo z tym wszystkim. a z tego co widzę w tym wieku, jest wiele takich osób. z 3 rodzin -2 potrafią tak traktować dzieci. Czy u nas jest w ogóle rodzina, która nie użyła choć jednego zdania?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

noska
noska | nie wiem. | 2016-05-15 23:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie użyłam nigdy żadnego z tych zdań. Świadomie. I zawsze pilnuje tego co mówię szczególnie w zdenerwowaniu 😊

Odpowiedz

margola
margola | nie wiem. | 2016-05-16 07:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jest. Ja taka jestem dla moich dzieci. Kosztowało mnie to mnostwo pracy

Odpowiedz

Jana
Jana | 2016-05-15 10:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A potem na starość się dziwią, że dzieci wolą ich oddać do domy starców, a czasem nawet w ogóle nie chcą mieć do czynienia z "rodzicami". Tacy rodzice mówią wówczas "dzieci o mnie zapomniały". No właśnie nie zapomniały - pamiętają wszystko, każde przykre słowo.

Odpowiedz

Niekochajaca
Niekochajaca | 2016-05-15 10:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kiedys w podstawowce mazałam na ostatniej stronie zeszytu, gdy siostra pokazala to ojcu uslyszalam od niego "lepsze zdechle niz niedorobione". Z ust matki czesto slyszalam ze jestem "niedorobiona""do niczego sie nie nadaje""nie umiem nic zrobic porzadnie" . Majac 18 lat powiedziałam ze pojade sama na zakupy ( poniewaz dojezdzalam codziennie 30 km do szkoły autobusami i nie mialam czasu jezdzic z nimi , bo zawsze wyciagalo to z dnia co najmniej 6 godzin). Na poczatku sie zgodzili ale w dniu gdy poprosilam ich o pieniadze zyskalam odmowe (a Ty to wiesz dokladnie ile zapłacisz? Skad mam wiedziec ile potrzebujesz.Skoro jedziesz sama to i placisz sama-warto uwzglednic ze nigdy nie dostawałam od nich kieszonkowego a pieniadze tylko na rzeczy szkolne) a gdy usilowalam ich przekonac mowiac spokojnie ze nie moge jechac z nimi zostalam zwyzywana od " ku..." i kazali mi "wypier,". Takich odzywek bylo multum i mimo ze mam dopiero 20 lat nie potrafie ich kochać.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ania 88
Ania 88 | Niekochajaca | 2016-05-28 20:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ktoś już tu napisał- nie ma rodzica który by nie powiedział choć parę razy w życiu któregoś z powyższych zdań. Błędy popełnia każdy. Myślę jednak ze ważne jest to co mówimy tez w międzyczasie. Jeśli raz w roku w nerwach nazwiemy dziecko leniem a w międzyczasie 300 razy pochwalimy to dziecku nic nie bedzie.

Odpowiedz

Anna
Anna | Niekochajaca | 2016-10-04 10:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ściskam ❤️

Odpowiedz

pina
pina | 2016-05-15 09:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja słyszałam od ojaca od malutkiego, że mnie zabije, od matki , że mnie nienawidzi jak psa, że przeze mnie choruje. Wierzyłam w te słowa i teraz wszystko przyjmuję jako atak i sarkazm... nic już tego nie zmieni :-[... Teraz jestem matką i walcze ze soba by nie powielać tego co sama słszałam....to jest piekielnie trudne....

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

margola
margola | pina | 2016-05-16 07:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dasz radę. Trzymam za Ciebie.

Odpowiedz

Ktosia
Ktosia | 2016-05-15 01:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kocham swoją mamę, szanuję ją i jestem wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobiła i jak mnie wychowała. Niestety w moim sercu nadal tkwi rana, którą mając już 40 lat pamiętam jakby to było wczoraj. Nieważne co to było, jakie słowa. Wybaczyłam. Kocham. Niestety wciąż pamiętam. Natomiast nie potrafię wybaczyć i zrozumieć słów ojca, którego już nie ma wśród żywych i którego jednocześnie nie było przy mnie gdy - być może najbardziej - chciałabym by był: "proszę nie próbuj się ze mną kontaktować"

Odpowiedz

Madzik
Madzik | 2016-05-14 23:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

"Pomioty hitlera"- czegoś takiego się nie zapomina... Moja kochana mamusia potrafiła ranić słowami. Teraz to nie wiem, bo udało mi się od niej odciąć ale w wieku prawie 30 lat ciągle są rany w sercu.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?