Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rodziłaś SN? Tak ci się tylko wydaje

| 11.08.2015, aktualizacja: 13.08.2015 | 4

Poród siłami natury? Ten zwrot mnie bardzo irytuje, przecież piorun do sali porodowej nie wpadł i dziecka nie przyniósł.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
kobieta
fot. Fotolia.pl
Nazewnictwo kreuje rzeczywistość. Słowo powinno dawać do myślenia. Mnie dało! Powiedziałabym nawet, wyjątkowo rozdrażniło. Jestem językowo czuła. Może nawet lekko nadwrażliwa. Wiem, że słowo ma moc.

I tu pojawia się słynne SN, czyli poród siłami natury. Nie mam pojęcia, kto wymyślił ten termin. Jest w nim coś niedorzecznego.

Natura fajna sprawa, lubię ją nad rzeką, zniosę w kosmetykach i powietrzu. Ba! Nawet jestem w stanie zrozumieć poczęcie w zgodzie z naturą. Wizualizuję... i przynajmniej technicznie, wydaje mi się to dość jasne. Do tego momentu tę nieszczęsną naturę w moim życiu akceptuję. Potem następuje kryzys.


A Ty rodziłaś siłami natury?

O zgrozo! Jakże mnie to pytanie drażni! Bardzo przepraszam, ale to ja z wielkim brzuchem tkwiłam w nie zawsze sprzyjającej ciężarnym rzeczywistości. Swoimi siłami biłam się z życiem. To ja poturlałam się do szpitala. I ktoś mi po porodzie wmawiają, że ja urodziłam siłami natury!

Nic mnie tak nie drażni, jak zabieranie mi mojej siły. Jakimi siłami natury? Gdzie byłą ta natura, jak rodziłam? Bardzo przepraszam, jeśli rodzenie odbywa się JEJ siłami, to ja wyjdę sobie przed salę i poczekam, niech natura się pomęczy. Już widzę, jak czytam gazetkę i co jakiś czas zerkam, czy już się wysiliła ta natura.

Celebruj matkę

Dzieci, proszę państwa, rodzą się siłami matki. Tak, czy inaczej, bez matki nie ma szans. Celebrujmy tę siłę. Niech ma swoją prawdziwą nazwę. Niech mi się ta natura nie wpycha w czas okupiony, zazwyczaj wielogodzinnym, wysłkiem. To matki w swej sile wydają na świat dzieci i ja chcę to językowo widzieć. Ktoś powie: To oczywiste, że rodzi matka, więc o co ten cały szum? Ano o to, by język powiedział to, co wie już głowa, ale o czym czasem zapomina. Jeśli za każdym porodem stoi matka, kobieta, człowiek, to może też podejście do niej wraz ze zmianą nazewnictwa się zmieni? Ta natura jest jakaś bezosobowa, zewnętrzna, biologiczna, mechaniczna i techniczna, a z drugiej strony wyjątkowo pierwotna. Tego jej nie odbieram. Niech będzie. Niech trwa. Ale musi ustąpić miejsca matce.

Zobacz też: Zalety porodu rodzinnego
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

rajskie jabłuszko
rajskie jabłuszko | 2015-08-28 11:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Siłami matki... natury, czyli bez wspomagania chemią - taka chyba jest idea. Taka gra słów. Oczywiście, że rodzi matka!

Odpowiedz

Bogna
Bogna | 2015-08-13 15:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Linka, to cudna historia! Mnie się takie odpowiedzi "z uśmiechem" podobają.

Odpowiedz

Linka
Linka | 2015-08-13 09:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie 2 lata temu miałam takie same przemyślenia. Jednemu lekarzowi płci męskiej zwróciłam uwagę, że to ja rodziłam a nie natura a on spojrzał na mnie oczkami kotka ze Shreka i powiedział przepraszająco, że nazwę SN musiał wymyślić jakich mężczyzna, który nie wiedział co robi ;-)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Aga
Aga | Linka | 2015-09-05 18:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A mnie wkurza zwrot ze dziecko " rodzi sie". Znaczy samo z siebie ? Bez udziału matki, tak? Rodzi sie po prostu.... Np to to tez musiał wymyślić jakiś chłop mizogin

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?