Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Sny Smacznych Misiów"

15.05.2008, aktualizacja: 09.01.2009 | 0

"Sny Smacznych Misiów" to kontynuacja pogodnych opowiastek o trzech sympatycznych niedźwiadkach i ich mamie. Misie: Bursztynowy, Śmietankowy i Czekoladowy opowiadają nam swoje sny.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
To cudowne opowieści o skakaniu po chmurach, budowaniu śniegowych pałaców, pałaszowaniu niezliczonej ilości mufinek, stefanek i innych smakołyków, o blasku jantaru, a nawet o sławie. Misie śnią o nieograniczonej swobodzie i wiecznej zabawie. Jednak mimo że we śnie spełniają się wszystkie ich zachcianki, czegoś im brakuje. I jak to zazwyczaj bywa, sny kończą się przebudzeniem, a Misie odnajdują to, czego nie znalazły w sennych marzeniach. Jest też sen mamy niedźwiedzicy – Łakotki. Mama Misiów, zmęczona wychowywaniem dzieci i prowadzeniem domu, śni o tym, że znów jest piękną, młodą, wolną niedźwiedzicą. Czy jest szczęśliwa? Czy chciałaby, aby jej sen się ziścił?

Marta Łosiak (autorka książeczki) po raz kolejny przekonuje, że można pisać dla dzieci o rzeczach ważnych – takich jak miłość, przyjaźń, szacunek dla innych – w sposób lekki i pogodny, bez egzaltowanego patosu, prosto i mądrze. "Sny Smacznych Misiów" to lektura, którą zrozumie najmłodszy Czytelnik, a starszy po prostu się nią zachwyci.
Tak jak w pierwszej części pt "Smaczne Misie", tak i w tej prezentujemy niepospolite i wyjątkowe ilustracje. Smaczne obrazki wyjaśniają też trudniejsze pojęcia, bo opowiastki zakończone są plastycznym słowniczkiem.

Gorąco zachęcam do poznania bajkowego świata małych niedźwiadków. Bo choć bohaterowie opowiastek są wymyśleni, ich przeżycia i przygody zadziwiająco przypominają poczynania naszych dzieci. A dzieci są, jak Smaczne Misie: rosną, zmieniają się ich potrzeby, rodzą się nowe oczekiwania i nowe sposoby na odkrywanie świata.

Beata Rudzińska, wydawnictwo AMEA



separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?