Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak przetrwać ze zbuntowanym dwulatkiem?

| 05.03.2009, aktualizacja: 21.01.2015 | 7

Bunt dwulatka to kolejny etap w rozwoju dziecka. Łatwo powiedzieć, gorzej przeżyć. Bo co zrobić, gdy w słodkie maleństwo wstąpi nagle diabeł? Jak sobie poradzić z humorami malucha?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dwulatek, dziecko
Ataki histerii i krzyki w sklepie, bo mama nie chce kupić czekoladowego batonika albo zdalnie sterowanego samochodu (takiego dla nastolatków). Napady złości, że trzeba już wracać z placu zabaw do domu. Rozpaczliwy płacz, gdy tata postanawia założyć dziecku czapkę w mroźny dzień. Znasz to? Jeśli jeszcze nie, to – niestety – poznasz. Mamę dwulatka czeka bowiem trudny okres. Ale nie martw się, przecież ten czas nie będzie trwał wiecznie. Spójrz na rodziców trzylatków. Uśmiechają się, prawda? Znaczy: da się przeżyć. A z naszymi radami stanie się to o wiele prostsze. Z jednej strony dla ciebie, z drugiej – dla twojego małego buntownika.

Popatrz z pozycji dziecka

Usiądź na podłodze, pozwiedzaj na kolanach mieszkanie… Prawda, że tej perspektywy świat wygląda zupełnie inaczej? Niełatwo dosięgnąć misia umieszczonego wysoko na półce, szklanka wydaje się taaaka wielka. Aby powiedzieć coś do dorosłych, trzeba zadrzeć głowę do góry, a później czasem boli od tego szyja. Tu na dole nawet pachnie trochę inaczej, bo np. w misce kota leży od kilku godzin kawałek surowej ryby albo na podłodze wysycha plama po rozlanym mleku.
Ciekawemu wszystkiego dwulatkowi niewiele brakuje do rozdrażnienia czy rozzłoszczenia się – wystarczy, że nie dosięgnie zabawki z półki lub czuje nieprzyjemny zapach. Ale nie znaczy to, że nastał czas na to, by chodzić przed dzieckiem na paluszkach i robić wszystko, by nie wyprowadzić go z równowagi? Nie! Tego akurat nie proponujemy. Bo w ten sposób można co najwyżej wychować małego tyrana, a nie dziecko (a później dorosłego), które radzi sobie ze swoimi emocjami. Jednak ułatwienie kilkulatkowi życia, np. poprzez postawienie ulubionych zabawek na wyciągnięcie ręki czy sprzątnięcie resztek posiłku zwierzaka, pomoże, a to przecież nic wielkiego.

Stały rytm dnia sposobem na bunt dwulatka

To oczywiste, że w chaosie łatwiej stracić panowanie nad sobą. Ta zasada dotyczy również dzieci (może nawet dwa razy częściej niż dorosłych). Dlatego mówi się, że każdy dzień dwulatka powinien być w miarę przewidywalny, czyli najlepiej zaplanować stałe pory wstawania, drzemki, posiłków, wieczornej kąpieli, a nawet wyjścia do parku – to wszystko daje dziecku duże poczucie bezpieczeństwa. Jeśli dziecko wie, co je za chwilę czeka, o wiele łatwiej mu zachować spokój. Wówczas nawet ubieranie kurtki i ciepłych butów nie wydaje się takie straszne.
Jeśli sama masz trudności ze stałym rytmem dnia, rób wieczorem plany. Po pierwsze, łatwiej zrealizujesz swoje zamierzenia. Po drugie, będziesz miała poczucie kontroli nad wszystkim, a co za tym idzie, staniesz się po prostu spokojniejsza. Wtedy nie wyprowadzi cię z równowagi pierwszy krzyk dziecka. Po trzecie wreszcie, plany dają przekonanie, że czegoś naprawdę chcemy („Dziś idziemy na plac zabaw, a nie do parku”). Jest szansa, że dziecko, widząc twoją pewność, niemal automatycznie (i bez marudzenia) pomaszeruje w stronę huśtawek i piaskownicy.
Dobra organizacja powinna dotyczyć nie tylko czasu, ale także miejsca. Kilkanaście zabawek na podłodze dziecinnego pokoju na pewno wywoła płacz u dwulatka. No bo w co tu się zacząć bawić? Lepiej, aby w pokoju dziecka panował porządek i każda zabawka miała swoje stałe miejsce.

Zobacz też: Co robić, gdy dziecko cię złości? Poznaj sposoby na nerwy.

Uprzedzaj wydarzenia - zapobiegniesz buntowi dwulatka

Kiedy wchodzisz z dzieckiem do sklepu, może ono poczuć się oszołomione. Tyle tam zabawek, książek, czekoladek, cukierków... Co tu wybrać? Misia wielkości dorosłego człowieka, a może kolorową bombonierkę z wisienkami? Dziecko łapie pierwszą lepszą rzecz, która mu się spodoba, i upiera się, żeby zabrać ją do domu. A wtedy... awantura gotowa!
Jeśli jednak przed wejściem do pomieszczenia uprzedzisz dziecko, co możesz mu kupić (albo że dziś nie weźmiesz dla niego niczego, bo akurat masz wyliczone pieniądze na konkretny produkt), to przygotujesz je na to, co za chwilę nastąpi. Wtedy jest większa szansa, że nie będzie biegać wokół wszystkich półek jak oszalałe, tylko pójdzie prosto do tej, gdzie leży rzecz, którą mu obiecałaś.
Podobnie postępuj w każdej sytuacji, która często wznieca bunt dwulatka. Na przykład umów się z nim, że zgadzasz się, by dziś iść na plac zabaw, ale gdy dasz sygnał do wyjścia, nieodwołalnie wrócicie do domu. Albo że malec może obejrzeć bajkę w telewizorze, ale tylko jedną, po jej zakończeniu wyłączysz odbiornik. No i oczywiście zawsze rób tak, jak powiedziałaś.

Nie daj dziecku wyboru

Twoje dziecko ma dopiero dwa lata – postawiony przed wyborem między czerwonymi a zielonymi rajstopami, nie potrafi go dokonać. Bo i te pięknie wyglądają, i tamte kuszą. Podobnie dzieje się, gdy ma zbyt dużo propozycji zabaw. Nie wie, czy sięgnąć po klocki, zacząć oglądać książkę, czy może lepiej poturlać piłkę? A stąd już niedaleka droga do zdenerwowania.
Pamiętaj, że podjęcie decyzji jest ponad siły dwulatka. Stawianie go w sytuacji wyboru nie jest więc gestem wyrozumiałości i tolerancji, ale zwykłym utrudnianiem życia dziecku i sobie. Dopiero gdy dziecko skończy trzy lata, możesz pytać go o zdanie.

Nie bierz tego do siebie

Twoje dziecko uparcie zabiera z półki pilota i włącza telewizor. Ty wyłączasz, a ono włącza. I tak w kółko. Myślisz: „Ale ten dzieciak jest uparty. Ciągle robi mi na złość. Nie wytrzymam tego”. Spirala gniewu szybko się nakręca. Tymczasem dziecko wcale nie jest złośliwe, nie działa przeciwko tobie. Po prostu założył sobie, że włączy telewizor i nie bierze pod uwagę twojego zdania. Nie przejmuje się tobą, bo jeszcze tak do końca tego nie potrafi. Dopiero się uczy. Jeśli powiesz sobie, że dziecko jedynie wykonuje to, co sobie zamierzyło, łatwiej ci będzie opanować negatywne emocje. A bez nich ze spokojem będziesz mogła wyjaśnić, że skoro nie oglądacie telewizji, to trzeba wyłączyć odbiornik i odłożyć pilota na półkę.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

mik
mik | 2015-01-12 16:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my skorzystaliśmy z usług psycholożki z Pomarańczowej ciuchci, przedszkola, do którego będzie chodzić moja córka i każdemu polecam. Psycholog wskazała nam rozwiązania na indywidualne zachowania naszego dziecka i jest ogromna poprawa. pamiętajmy, że nie wszystkie ogólne zasady bedą miały zastosowanie w przypadku każdego dziecka.

Odpowiedz

Zbuntowana mama
Zbuntowana mama | 2014-11-28 09:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Akapit "nie daj dziecku wyboru" jest sprzeczny z radami w innych artykułów dotyczących buntu dwulatka na tym portalu - wybór jest dobry, gdy jest ograniczony do dwóch opcji, dziecko czuje, ze może w pewnych kwestiach decydować.....

Odpowiedz

mama dwu latki
mama dwu latki | 2014-04-07 23:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

akapit pt: Uprzedzaj wydarzenia - zapobiegniesz buntowi dwulatka jest nie na miejscu wg mnie...nawet 5-cio letniemu dziecku nie wytłumaczysz, że mamusia nie kupi zabawki bo ma wyliczone pieniądze na zakupy!!!a co dopiero dwu latkowi???a ten plac zabaw???sorry, ale ja się z tym w pełni nie zgadzam bo to po prostu na takie malutkie dzieci nie działa. nie wiem czy pani, która umieszczała tutaj ten artykuł ma dzieci z tego akapitu wnioskuję, że chyba nie. to jest nie wykonalne powiedzieć dwu letniemu dziecku oglądasz tylko jedną bajkę i koniec haha chyba w snach pani redaktor.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

mada
mada | mama dwu latki | 2014-04-20 23:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Halo... jest wykonalne!!! Moj syn, ostatniego kwietnia skonczy 21miesiecy, kiedy przed pojsci3m spac chce ogmadnac bajke jasno i wyraznie mowie, ze tylko 1... on to potwierdza, oglada bajke. Bajka sie konczy, a mały chce jeszcz, na co ja jasno i wyraznie- mowie, ze byla umowa i wyłaczam. Zdarza sie, ze wogłle nie pisnie, a czasem minutke popiszczy...

Odpowiedz

mama mama
mama mama | mada | 2014-06-18 23:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja też uważam że jest wykonalne, takie dwulatki rozumieją więcej niż nam się wydaje, mój synek czasami drze książki i w pełni rozumie jak mu mowie że mama chodzi do pracy żeby zapracować na te książeczki a on w tym czasie chodzi do żłobka... tylko z dziećmi trzeba rozmawiać i wierzyć w to że one rozumieją bo jak się myśli że dopiero 5 letnie dziecko jest w stanie to zrozumieć to faktycznie ,, niewykonalne''

Odpowiedz

M.
M. | mama dwu latki | 2016-11-03 09:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mysle ze Ty tez nie wiesz co piszesz. Moja siostra ma piecio i trzyletnia corke i bez problemu potrafi im wutlumaczyc ze nie ma pieniedzy i nie kupi kolejnej zabawki. Kwestia wychowania.

Odpowiedz

mama
mama | mama dwu latki | 2014-08-13 15:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

witam serdecznie również potwierdzam, że jest to jak najbardziej wykonalne! Moj smyk po wejsciu do sklepu łapie daną zabawkę ja mu ja zabieram i mowie "mama nie ma tyle pieniedzy to nie jest nasze" i koniec dziecko odklada zabawke i idziemy dalej :) u nas dziala tłumaczenie w bardzo wielu sytuacjach ma 25 miesiecy pozdrawiam powodzenia i duzo wytrwałości :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?