Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Żeby dziecko chętniej jadło

| 22.11.2011, aktualizacja: 06.12.2013 | 2

Tak jak najedzony nie zrozumie głodnego, tak mama maluszka, który wcina aż mu się uszy trzęsą, nie jest w stanie pojąć ogromu troski mamy małego niejadka. Jak namówić smyka do jedzenia i... uspokoić nerwy?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
dziecko, kuchnia, karmienie
fot. Panthermedia
Adaś ma dwa latka. Szczupły, uśmiechnięty, bystry, dobrze się rozwija. Jedyny problem – nie chce jeść. To znaczy: zawsze jest chętny na batonik czy sok, jednak o normalnej porcji śniadania, obiadu czy kolacji nie ma mowy. Dla Agnieszki, jego mamy, każdy posiłek to stres. Ona sama już zaczyna się bać, jak będzie wyglądał kolejny posiłek, jeszcze zanim zabierze się za jego przygotowywanie. Na szczęście mimo tego, że chłopiec je rzeczywiście niewiele, nie choruje więcej niż rówieśnicy. – Martwię się jednak, że przez to, że tak mało je, może mieć niedobory, np. wapnia czy niektórych witamin. Staram się podawać mu dodatkowe witaminy, ale to wcale nie poprawia jego apetytu!

Gdy Agnieszka czyta zalecenia dietetyków, co dziecko codziennie powinno zjeść, wpada w przerażenie. My też piszemy, że dobra dieta w okresie dzieciństwa jest bardzo ważna, ponieważ ma wpływ nie tylko na to, jak dziecko teraz rośnie i przybiera na wadze, ale też na jego zdrowie za... 40–50 lat!  Dobra dieta w dzieciństwie zapobiega przecież wielu chorobom cywilizacyjnym w przyszłości, w tym chorobom serca, cukrzycy, wielu typom nowotworów. Co więc robić, gdy dziecko, jak Adaś, nie chce jeść tego, co zalecają dietetycy?

Spisuj wszystko, co dziecko jadło
Przez trzy dni nie martw się, że dziecko nie chce jeść i podawaj mu tylko tyle, na ile rzeczywiście ma ochotę. Za to wszystko dokładnie spisuj na kartce (uwzględniając także przekąski i soki). Zobacz, czy rzeczywiście jest tego tak niewiele.

Nie podawaj „śmieciowego jedzenia”
To znaczy: słodyczy, chipsów, paluszków, chrupek, a także wszelkiego rodzaju fast foodów (pizze, hamburgery, hot dogi). Są wysoko kaloryczne, a jednocześnie mało wartościowe. Jeśli malec chce coś przekąsić, zaproponuj kawałek jabłka (dzieci bardzo chętnie jedzą pokrojone na cząstki). Jeżeli ma to być coś słodkiego, to podaj raczej kawałek domowego ciasta lub czekolady (najlepiej ciemnej), a nie baton. Słodycze proponuj po głównym posiłku. Jeśli jednak dziecko nie zje obiadu, nie podawaj mu deseru. Lepiej gdy zgłodnieje i zje później warzywa, owoce, mięsko czy rybę niż słodki batonik. Rzadko proponuj też płatki śniadaniowe – są bardzo słodkie, niektóre z nich składają się nawet w 40 proc. z cukru!

Ogranicz soki
Tak, to wcale nie pomyłka! Dziecko powyżej pierwszego roku życia nie powinno pić więcej niż 150 ml soku (czyli trochę więcej niż pół szklanki), a w wieku przedszkolnym – 250 ml (szklanka). Najbardziej wartościowe są te świeżo wyciskane domowe soki z owoców lub warzyw oraz soczki przeznaczone dla niemowląt i dzieci do lat trzech. Ucz, by malec zaspokajał pragnienie wodą. Jeśli podajesz herbatki (owocowe, ziołowe), staraj się ich nie dosładzać.  Nie proponuj dziecku słodkich napojów o owocowych nazwach, a także tzw. wód smakowych (w rzeczywistości są to wody z cukrem lub ze sztucznym słodzikiem, a często też konserwantami). Z jogurtów  wybieraj naturalne – sama dokładaj do nich owoce, ewentualnie lekko dosłódź je miodem lub cukrem. I tak będą mniej słodkie niż produkty ze sklepu. A cukier hamuje łaknienie.

Nie podawaj papek
Jeśli w drugim roku życia (i później) podajesz maluchowi tylko kaszki i zmiksowaną zupkę (bo tak łatwiej i szybciej go nakarmić), zniechęcasz go do jedzenia. Lepiej jeżeli dziecko zje mniej, niech to jednak będą podane osobno warzywa, mięsko, ziemniaki.

Urozmaicaj dania
Żadne dziecko z apetytem nie zje trzeci dzień z rzędu takiej samej zupy. Każdego dnia proponuj coś innego. Na przykład na śniadanie: kaszka, różnego rodzaju płatki, ryż na mleku, omlet, minikanapki, jajecznica na parze. Na obiad: kolorowe spaghetti z mięskiem, pierożki, szaszłyki rybne. Na kolację: zapiekanka z warzyw, placuszki z jabłkiem.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

swobodzinka
swobodzinka | 2011-12-08 22:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

eżeli chodzi o dzieciaki to trudno im dogodzić. Ja teraz witaminizuję moje maluchy – okres zimy i przeziębienia to najgorszy wróg dla zabieganych matek ;-) jestem nauczona, że owoce i warzywa dla dzieci powinny być codziennością. Oprócz świeżych podaje im te w postaci przecierów owocowych czy warzywnych i robie takie „gerberki” ale…do tego ostatnio widziałam chrupiące warzywa i owoce chrupsy. Kupiłam im takie i były zachwycone. Widziałam też tańsza wersje w Biedronce i chyba od czasu do czasu będę dzieciakom kupować.

Odpowiedz

olgierda
olgierda | 2011-12-08 22:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ciekawostki kulinarne dla naszych najmłodszych to zdecydowanie świetny pomysł. POlecam wszystkim cripsy - suszone płatki owoców i warzyw. Moja maleńka szaleje za nimi!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?