Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Strajk w Centrum Zdrowia Dziecka zawieszony: pielęgniarki wróciły do pracy

| 09.06.2016, aktualizacja: 09.06.2016 | 4

Mogą odetchnąć z ulgą rodzice, którzy czekali na wizytę czy pobyt dziecka w Centrum Zdrowia Dziecka. W środę po godzinie 23 pielęgniarki zawiesiły strajk i wróciły do łóżek małych pacjentów. Ale strajk jest tylko... zawieszony.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
Z ulgą odetchnęli wczoraj rodzice małych pacjentów, lekarze, pielęgniarki, a także minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Po 16 dniach strajku pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka przyjęły porozumienie i wróciły do pracy.

Od 9 czerwca otwarte oddziały?

Strajk rozpoczął się 24 maja. Część pielęgniarek odeszła od łóżek pacjentów – na większości oddziałów pracowała tylko oddziałowa i jedna pielęgniarka. Wyłączone ze strajku były najważniejsze oddziały: anestezjologii i intensywnej terapii, neonatologii, patologii noworodka i intensywnej terapii noworodka. Negocjacje nie przynosiły rezultatu, a obydwie strony wzajemnie oskarżały się o brak chęci porozumienia. - Sytuacja pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka nie jest zła, w porównaniu z innymi szpitalami. W wielu innych szpitalach zarabiają znacznie gorzej – mówił minister Radziwiłł. Dyrekcja twierdziła, że pielęgniarki kilkakrotnie zrywały uzgodnione porozumienia. A pielęgniarki uważały, że dyrekcja dogaduje się z nimi tylko wirtualnie.

Czytaj też: Zacznijcie wreszcie myśleć o dzieciach
Kulminacja sporu nastąpiła w tym tygodniu. W poniedziałek dyrekcja zadecydowała o zamknięciu czterech oddziałów: immunologii, endokrynologii, diabetologii i urologii dziecięcej. W środę w Sejmie odbyła się burzliwa debata na temat sytuacji w CZD, w której wzięła udział premier Beata Szydło, minister Konstanty Radziwiłł, jak również poprzedni ministrowie zdrowia: Ewa Kopacz, Bartosz Arłukowicz i Marian Zembala. Politycy wzajemnie przerzucali się oskarżeniami o odpowiedzialność za sytuację w CZD i całej służbie zdrowia.
W środę po południu rozpoczęły się kolejne negocjacje dyrekcji CZD z pielęgniarkami, w końcu zakończone podpisaniem porozumienia. W związku z tym od 9 czerwca zamknięte oddziały zostaną ponownie otwarte.

Czytaj też: Tego obawiali się wszyscy: Centrum Zdrowia Dziecka do zamknięcia?

Czego chciały i co dostały pielęgniarki

Pielęgniarki domagały się podwyżek wynagrodzenia (o 500 zł) oraz poprawy warunków pracy, argumentując, że obecnie w CZD pracuje ich za mało, przez co muszą brać dodatkowe dyżury i nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa małym pacjentom. Twierdziły, że konieczne jest dodatkowe zatrudnienie 70 pielęgniarek.
Szczegóły podpisanego porozumienia nie są znane: oficjalnie nie poinformowała o nich ani dyrekcja CZD, ani pielęgniarki. Nie chciał ich też zdradzać obecny wczoraj w Centrum Zdrowia Dziecka minister Radziwiłł, uznając, że jest to "porozumienie zakładowe i to nie minister powinien je ujawniać".
Nieoficjalnie mówi się, że pielęgniarki otrzymały podwyżkę w wysokości 300 zł brutto. Tyle, że pielęgniarki nie zakończyły strajku, a tylko go zawiesiły do 31 grudnia 2016 roku. Jeśli Ministerstwu Zdrowia nie uda się szybko poprawić sytuacji w służbie zdrowia, widmo protestów może powrócić - nie tylko w Centrum Zdrowia Dziecka. Oby tak się nie stało.

Czytaj też: O co chodzi w Centrum Zdrowia Dziecka - mówi anonimowo lekarz

Gdzie się podziała etyka zawodowa

Nie ma wątpliwości, że pielęgniarki zarabiają mało i że ich jest za mało – proporcjonalnie w Polsce najmniej spośród wszystkich krajów UE. Niewiele osób decyduje się na studia pielęgniarskie, a większość tych, które je kończy, wyjeżdża za granicę, gdzie zarobki są nawet 10 razy większe.
Jednak fakt, że pielęgniarki mało zarabiają, nie uprawnia ich do tego, by odchodzić od łóżek: ani łóżek chorych dzieci, ani łóżek chorych staruszków. Bo... to taka praca. Nie tylko praca: też służba.
Zresztą, wystarczy sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby zaczęli strajkować, nawet w słusznej sprawie – również mało zarabiający – ratownicy medyczni. Jeździliby tylko do najpoważniejszych wypadków? Albo gdyby zastrajkowali diagności laboratoryjni oceniający badania? Sprawdzaliby tylko niektóre? Trudno nawet myśleć.
To takie zawody, gdzie dobro innych trzeba stawiać na pierwszym miejscu. Bez względu na wszystko.

Czytaj też: Prof. Dobrzańska z Centrum Zdrowia Dziecka: Matki w mojej klinice płaczą
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

pielegniarz
pielegniarz | 2016-06-09 20:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie ma wątpliwości, że pielęgniarki zarabiają mało i że ich jest za mało – proporcjonalnie w Polsce najmniej spośród wszystkich krajów UE.
jak to mało 800 pielęgniarek a dzieci 400 to jest 2 pielegniarki na dziecko
jaja sobie robicie z ludzi czy co ???
przy dzieciach rodzice wszystko robia a one płaczą ze ciężka praca
wstyd ,chamstwo i dziadostwo pogonic zwolnic i zamknac te patologie szpital zadłuzony a im sie robić nie chce
to już są szczyty

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ewa
Ewa | pielegniarz | 2016-06-09 22:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pielęgniarzu, piszesz, że są 2 pielęgniarki na dziecko. Zapomniałeś chyba, ze opieka musi być całodobowa i 7dni w tygodniu... Policz sobie ile w tym wypadku jest pielęgniarki na dziecko. A co do artykułu: pielęgniarki też mają dzieci na które muszą zarobić i jakoś nikomu ich nie żal. Nikt nie pomyśli, że ich mam nie stać na wiele rzeczy- bo przecież ich zawód to służba albo że nie ma ich w święta w domu bo jak zwykle na dyżurze

Odpowiedz

mik
mik | Ewa | 2016-06-09 22:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale nie ma prawa odejść i nie udzielać pomocy innemu dziecku. A jak tego nie rozumie, to niech zmieni zawód, może robić coś innego i zarabiać 10 razy więcej. Nikt nie zmusza nikogo do bycia lekarzem czy pielęgniarką

Odpowiedz

Zuuu
Zuuu | mik | 2016-06-10 09:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jeżeli nie odejść od łóżek pacjentów to jak doprosić się o podwyżki lub poprawę warunków pracy? Bez odejścia od łóżek nikt nas nie słucha, wiem bo lekarze rezydenci na razie nie odchodza od łóżek a prowadza rozmowy z rządzącymi i jak do tej pory od 2009r nic to nie zmieniło. I nie mówcie mi o służbie! A policja, wojsko, nauczyciele i inni? Tez niech służą! Pielęgniarka, ratownik, lekarz, diagnosta i inni pracujacy w ochronie zdrowia własnie dlatego powinni dobrze zarabiac ze mają tak ważną prace! Ważna dla wszystkich! Jak tylko pielegniarki odeszly od łóżek w jednym szpitalu zobaczci jaki jest kryzys a co bedzie gdy wszystkie te pomiatane grupy zbiora sie razem i zawalcza o godne zycie dla siebie i swoich bliskich? Doceńcie nas zanim bedzie zbyt późno!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?